Zima to zdecydowanie czas, kiedy sięgamy po słodycze. Czy to czekolada na poprawę nastroju, czy miód na wzmocnienie odporności – często były pewnie także znajdowane wśród świątecznych prezentów. Zwykle nie wzbudzają naszego podejrzenia, choć rozpakowana tabliczka z białym nalotem lub słoik ze złotą zawartością przykrytą warstwą osadu – to odkrycia, które mogą zaskoczyć i sprowokować pytania o jakość produktu. Czy słusznie?
Wszystko to, co zmienia wygląd - odbiera oczywiście apetyt, ale w tym przypadku nie zmienia szczególnie smaku ani właściwości. Czekolada z nalotem nie jest zepsuta i nie ma potrzeby, żeby ją wyrzucać. Takie zjawisko pojawia się w wyniku działania wilgoci lub zmian temperatury i wyróżniamy jego dwa rodzaje.
Najczęściej mamy do czynienia z nalotem tłuszczowym, który jest spowodowany wahaniami temperatury. Pod wpływem ciepła - tłuszcz zawarty w czekoladzie częściowo się rozpuszcza, a gdy jest chłodniej - przedostaje się na powierzchnię i zastyga, tworząc białą powłokę.
Z kolei nalot cukrowy, przypominający puder - powstaje wtedy, gdy powierzchnia czekolady ma kontakt z wilgocią. Zawarty w niej cukier rozpuszcza się, a następnie krystalizuje na powierzchni.
Te sytuacje nie zagrażają naszemu zdrowiu.
Także osad na miodzie nie jest szkodliwy, a nawet może świadczyć o dobrej jakości. To efekt krystalizacji produktu, który bogaty jest w cukry naturalne - głównie fruktozę i glukozę, która ma tendencję do wytrącania się. Stąd kryształki, które mogą tworzyć jasną albo spienioną warstwę. Także podczas rozlewania miodu do słoików - mogą pojawić się m.in. drobne pęcherzyki powietrza, które unoszą się i tworzą biały osad.
Taki miód można jeść ze smakiem i zachowuje on swoje wartości odżywcze - zwłaszcza, że to znak, że mamy miód naturalny i najbardziej wartościowy. Nalot najczęściej pojawia się na miodzie: rzepakowym, wielokwiatowym i lipowym.
Nie jemy miodu, który sfermentował - ma intensywny zapach i po spróbowaniu czujemy, że musuje. Taka sytuacja zdarza się jednak rzadko.
Czekolada, także powinna nas zniechęcić zapachem i wyraźnymi śladami obecności owadów.
Jeżeli chcemy, żeby słodka tabliczka wyglądała cały czas apetycznie - to najlepiej przechowywać ją w suchym, chłodnym miejscu, w temperaturze 15 - 18 stopni Celsjusza.
Nie warto chować jej do lodówki - bo zimno i wilgoć sprzyjają powstawaniu nalotu.





