Myślisz, że w sytuacji zagrożenia życia zareagowałbyś właściwie? Często problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś naprawdę upada na ulicy, przestaje oddychać, a wokół pojawia się panika. W rozmowie w podcaście Radia RMF24 „Lekarz Dyżurny” ratownik medyczny Karol Bączkowski, znany w internecie jako „Karol Ratownik”, bez owijania w bawełnę mówi o błędach popełnianych podczas pierwszej pomocy, absurdach z telewizji i strachu, który często zabija skuteczniej niż sam zawał.

Karol Bączkowski od lat pracuje w ratownictwie medycznym i podkreśla, że najgorszą reakcją świadka zdarzenia jest brak reakcji.

Najważniejsze to podejść. Jeśli nie sprawdzimy, czy człowiek oddycha, możemy sobie budować historie, że już nic się nie da zrobić - mówi ratownik.

Według niego ludzie częściej boją się popełnić błąd niż tego, że ktoś umrze bez pomocy. Tymczasem w nagłym zatrzymaniu krążenia liczą się pierwsze minuty. To właśnie świadek zdarzenia jest najważniejszym ogniwem tzw. łańcucha przeżycia.

Jak rozpoznać nagłe zatrzymanie krążenia?

Gość podcastu w Radiu RMF24 "Lekarz Dyżurny" podkreśla, że laik nie powinien szukać tętna. Najważniejsza jest ocena oddechu.

Jeśli osoba: nie reaguje, nie oddycha normalnie, nie widać ruchów klatki piersiowej, należy natychmiast wezwać pomoc i rozpocząć uciski klatki piersiowej.

Jak prawidłowo ocenić oddech?

  • odchyl głowę poszkodowanego do tyłu
  • przystaw ucho do jego ust i nosa
  • obserwuj klatkę piersiową przez 10 sekund
  • szukaj ruchów, szmeru oraz powiewu powietrza
  • zacznij RKO przy braku prawidłowego oddechu


999 zamiast 112

Ekspert zwraca uwagę, że w przypadku nagłego zagrożenia zdrowia lepiej dzwonić bezpośrednio pod numer 999. Dlaczego? Bo po drugiej stronie znajduje się dyspozytor medyczny, który nie tylko wyśle karetkę, ale także krok po kroku poprowadzi świadka przez ocenę oddechu i rozpoczęcie resuscytacji.

Zauważył także, że przyszłością systemu ratownictwa mogą być połączenia wideo z dyspozytorami, które mogłyby znacząco zwiększyć przeżywalność pacjentów.

"Nie pękaj jak mostek" - to jedno z ulubionych powiedzeń "Karola Ratownika" i jednocześnie ważny przekaz dla wszystkich bojących się resuscytacji.

Wiele osób obawia się, że podczas ucisków klatki piersiowej złamie komuś żebra albo mostek. Ratownik mówi wprost: to normalne.

Cytat

QuoteIcon
Połamany mostek można wyleczyć. Zatrzymanego krążenia już nie
Karol Bączkowski - ratownik

Co istotne, osoby udzielające pierwszej pomocy są chronione prawnie. Jeśli działają w dobrej wierze, nie poniosą odpowiedzialności za uszkodzenie ubrań, wybicie szyby czy urazy powstałe podczas ratowania życia.

Najbardziej szkodliwe mity o pierwszej pomocy

Karol Bączkowski bardzo krytycznie wypowiada się o "internetowych ekspertach" i paradokumentach pokazujących błędne techniki ratownicze.

Wśród najczęstszych mitów wymienia, m.in. wkładanie przedmiotów do ust podczas drgawek, czy przeciąganie poszkodowanych bez potrzeby. Głupoty rozchodzą się szybciej niż rzetelna wiedza - mówi ratownik.

Jak dodaje, gdyby opublikował film o uciskaniu klatki piersiowej nogą, prawdopodobnie zdobyłby miliony wyświetleń.

Podczas rozmowy poruszono też temat automatycznych defibrylatorów AED, które nadal budzą strach wśród wielu osób.

Defibrylator nie może zrobić komuś krzywdy. To fizycznie niemożliwe - tłumaczy.

AED sam analizuje rytm serca i nie pozwoli wykonać wyładowania, jeśli nie będzie ono potrzebne. Wystarczy przykleić elektrody zgodnie z obrazkami i wykonywać polecenia urządzenia.

Specjalista przypomina, że użycie AED w pierwszych minutach od zatrzymania krążenia zwiększa szanse przeżycia nawet do 50-75 procent.

Nawet rodzina utrudnia pracę ratownikom

Ratownik opowiada również o trudnych sytuacjach podczas akcji ratunkowych. Poza przypadkami agresji wobec załóg karetek, dużym problemem bywają też rodziny pacjentów, które w stresie utrudniają prowadzenie działań ratunkowych.

Ludzie krzyczą, że za mocno uciskamy klatkę piersiową albo że "coś chrupnęło" - opowiada.

Dlatego ratownicy często proszą bliskich o konkretne zadania, np. znalezienie dokumentacji medycznej albo pomoc przy sprzęcie, by ograniczyć chaos.

Pierwsza pomoc to nie teoria

Na zakończenie rozmowy "Karol Ratownik" apeluje, by regularnie uczestniczyć w kursach pierwszej pomocy.

Sama wiedza z internetu nie wystarczy. To trzeba przećwiczyć - podkreśla.

Kiedy dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia, najważniejszy nie jest perfekcyjny plan działania, ale gotowość do zrobienia pierwszego kroku. Podejścia do człowieka, sprawdzenia oddechu i w razie potrzeby rozpoczęcia ucisków.