Wprowadzenie szczepień przeciw rotawirusom do kalendarza szczepień obowiązkowych ma sens wtedy, gdy będzie dotyczyć całej populacji dzieci – oceniają eksperci. Ich zdaniem jest to warunek uzyskania efektów zdrowotnych oraz dużych oszczędności finansowych.

Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas przypomniał, że program szczepień ochronnych jest najskuteczniejszą interwencją populacyjną w zakresie zdrowia. Wymarzyłem sobie, że zostanie rozszerzony przynajmniej o dwa szczepienia - przeciwko rotawirusowm i wirusowi HPV - powiedział podczas debaty.

Podkreślił, że za finansowaniem powszechnych szczepień dzieci przeciw rotawirusom przemawiają nie tylko argumenty zdrowotne, medyczne, ale również ekonomiczne. To jest szczepienie, które nie tylko daje zdrowie, ta szczepionka daje także rozwój gospodarczy, szeroko rozumiany - powiedział Pinkas.

Jak ocenił, "to są pewnie najlepiej wydane pieniądze przez system dlatego, że niewyobrażalne są liczby hospitalizacji dzieci (z powodu zakażeń rotawirusami - PAP) i liczby powikłań". W opinii Głównego Inspektora Sanitarnego dzięki wprowadzeniu powszechnych szczepień przeciw rotawirusom Narodowy Fundusz Zdrowia nie będzie wydawał pieniędzy na hospitalizacje dzieci z tą infekcją. Zaoszczędzone w ten sposób środki będą mogły być wydane przez NFZ na leczenie innych chorób, a część będzie można zainwestować w profilaktykę i oświatę zdrowotną, ocenił.

Prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń dr Paweł Grzesiowski przypomina, że praktycznie każde dziecko do 3. - 4. roku życia przechodzi infekcję rotawirusową. Szacujemy, że rocznie jest ok. 0,5 mln zachorowań na biegunkę rotawirusową u dzieci do piatego roku życia. Spośród tych dzieci 10 proc. trafia do szpitala, najczęściej z powodu odwodnienia i niemożności przyjmowania płynów i pokarmów drogą doustną, wysokiej gorączki, ale też powikłań - chociażby neurologicznych, czy zmniejszonej wydolności nerek - tłumaczy. Dodał, że stanowi to ogromne obciążenie dla oddziałów pediatrycznych. Poza tym wiele dzieci, które trafiają do szpitala z powodu innej infekcji, zaraża się rotawirusami od innych pacjentów.

Główny Inspektor Sanitarny podkreślił, że szczepionka przeciwko rotawirusom może mieć wpływ na zmniejszenie nieobecności w pracy lub pracy nieefektywnej.

W krajach, które wprowadziły powszechne szczepienia przeciw rotawirusom, już po roku widać, że zmniejszyła się hospitalizacja, również osób dorosłych - dodała prof. Jackowska.

Dr Grzesiowski podkreślił, że szczepienia przeciwko rotawirusom powinny być powszechne. Nie powinniśmy wprowadzać tych szczepień wyłącznie w grupach ryzyka, ponieważ nie będzie to miało wpływu na epidemiologię tej choroby w Polsce. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest wprowadzenie powszechnych szczepień przeciwko rotawirusom do kalendarza szczepień - ocenił.

Dzięki temu spadnie liczba zachorowań, liczba wizyt u pediatrów, liczba hospitalizacji oraz liczba ognisk epidemicznych, ale również zmniejszy się liczba zachorowań na rotawirusy u dorosłych, wymieniał specjalista.

W najnowszym Kalendarzu Szczepień Ochronnych na rok 2020 r. szczepienia przeciwko rotawirusom nie zostały wprowadzone jako obowiązkowe, tj. finansowane przez NFZ. "Wydaje się, że będziemy jednak w stanie przekonać decydentów, żeby pieniądze na to się znalazły w resorcie" - podsumował Pinkas.

Opracowanie: