Na Wyspach Kanaryjskich w czwartek będzie obowiązywał najwyższy poziom ostrzeżeń w związku z huraganowymi wiatrami, które przyniesie niż Nuria - podaje "El Pais". Porywy wiatru osiągną najwyższą prędkość we wschodniej części La Palmy. Władze apelują o nieopuszczanie domów, unikanie wycieczek i zabezpieczenie swojego mienia.
Hiszpańska Państwowa Agencja Meteorologiczna (Aemet) objęła czerwonym, najwyższym ostrzeżeniem La Palmę. Według jej synoptyków niż Nuria przyniesie na wyspę silne porywy wiatru przekraczające 130 km/h. O takich podmuchach mówi się, że są huraganowe, bo tak silny wiatr generuje huragan 1. kategorii w skali Saffira-Simpsona.
Pozostałe wyspy Kanarów też będą dotknięte przez Nurię. Na wyspach porywy mogą osiągnąć od 70 do 100 km/h.
"Zagrożenie jest nadzwyczajne. Zachowaj dużą ostrożność! Bądź na bieżąco i sprawdzaj aktualne ostrzeżenia na naszej stronie internetowej i w aplikacji" - apeluje Aemet w swoich mediach społecznościowych. Czerwone alerty wydawane są rzadko. Stosuje się je "tylko w przypadku wyjątkowo intensywnych i niecodziennych zjawisk", które mogą mieć bardzo poważne, a nawet katastrofalne konsekwencje dla mienia i infrastruktury oraz zagrażać życiu ludzi - tak wynika z systemu ostrzeżeń Aemet.
Kanaryjski zespół ds. zarządzania kryzysowego ogłosił stan maksymalnego zagrożenia na La Palmie i Teneryfie oraz stan zagrożenia na pozostałych wyspach. Hiszpańskie ministerstwo edukacji odwołało zajęcia stacjonarne w szkołach na Teneryfie, La Palmie i La Graciosie.
O tym, że sytuacja jest poważna, świadczy też apel regionalnego rządu o unikanie wychodzenia z domu oraz o zamykanie i zabezpieczanie drzwi, okien i markiz. Przebywający na wyspach powinni też zrezygnować z podróży samochodem, unikać wycieczek i biwaków. Mieszkańcy powinni też zabezpieczyć balkony.