Postępy medycyny dają nadzieję, że w 2040 roku oczekiwana długość życia praktycznie na całym świecie się zwiększy - informują w opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie "The Lancet" raporcie naukowcy z University of Washington. Efekt może być przy tym silniejszy w krajach, których mieszkańcy do tej pory żyli przeciętnie krócej. To jednak wersja optymistyczna, według pesymistycznej, nawet w połowie krajów świata ta oczekiwana długość życia może się zmniejszyć. Wszystko zależy od tego, czy uda się ograniczyć czynniki ryzyka, które najsilniej będą wpływały na ryzyko przedwczesnej śmierci. Na szczęście wiele z tych czynników zależy od nas.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Badania pod kierunkiem dr Kyle Foremana, dyrektora Data Science przy Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME) Uniwersytetu Waszyngtonu w Seattle pokazują alternatywne scenariusze rozwoju wypadków w 195 krajach świata. Uwzględniają przy tym aż 250 rożnych przyczyn śmierci. Autorzy prognozują znaczący wzrost przypadków śmierci z powodu chorób niezakaźnych, takich jak cukrzyca, przewlekła obturacyjna choroba płuc, przewlekła choroba nerek, rak płuc, spodziewają się też wyższej śmiertelności związanej z otyłością. Równocześnie wyrażają nadzieję, że podstawowe czynniki ryzyka uda się zmniejszyć dzięki poprawie edukacji i zwiększeniu poziomu zamożności społeczeństw. 

Rozwój sytuacji zdrowotnej na świecie nie jest z góry wyznaczony, może przebiegać według wielu, poważnie się od siebie różniących, trajektorii - mówi dr Foreman. To, czy będziemy mieli do czynienia ze znaczącymi postępami, czy stagnacją zależy od tego, jak systemy opieki zdrowotnej poradzą sobie z kluczowymi czynnikami ryzyka. Podstawowe znaczenie dla ryzyka przedwczesnej śmierci ma przy tym, zdaniem autorów, pięć czynników, nadciśnienie krwi, podwyższony poziom cukru we krwi, podwyższony indeks masy ciała, palenie papierosów i nadużywanie alkoholu. Jako szósty czynni wymieniają zanieczyszczenie powietrza. 

Autorzy pracy zwracają uwagę, że zmienia się lista czołowych przyczyn zgonów. O ile w 2016 roku, choroby niezakaźne i wypadki stanowiły 4 z 10 najczęstszych przyczyn śmierci, w 2040 będą już stanowić 8, poza wcześniej wymienionymi znajdą się tam także zawały serca, udary, czy choroba Alzheimera. Według scenariusza pesymistycznego, oczekiwana długość życia spadnie w 87 krajach, w 57 natomiast wzrośnie o rok i więcej. Według scenariusza optymistycznego długość życia wzrośnie wszędzie, przy czym w 46 krajach nawet o ponad 10 lat. 

Globalne nierówności utrzymają się na wysokim poziomie - dodaje współautor pracy, dr Christopher Murray. Podobnie znaczące pozostaną różnice między wskazaniami prognoz według dobrego i złego scenariusza. W znaczącej liczbie krajów wciąż zbyt wiele osób będzie miało zbyt małe dochody, niski poziom wykształcenia, co przyczynia się do przedwczesnej śmierci. Równocześnie poszczególne kraje będą mogły wpłynąć na poprawę sytuacji, pomagając swoim obywatelom ograniczać inne czynniki ryzyka, palenie papierosów i niezdrową dietę - mówi Murray.

Różnice prognoz w myśl dobrego i złego scenariusza powinny uzmysłowić decydentom znaczenie działań na rzecz poprawy systemów opieki zdrowotnej - dodaje Murray. Jego zdaniem, ta praca powinna pomóc w planowaniu inwestycji w ochronę zdrowia, których owoce obserwujemy zwykle dopiero po wielu latach.

W Polsce oczekiwana długość życia wynosiła w 2016 roku 77,9 lat, co daje nam 48 miejsce na świecie. W scenariuszu optymistycznym długość życia wzrośnie do 84,6 lat i da nam miejsce 41. Negatywne czynniki pesymistycznego scenariusza mogą nas  dotknąć nieco mniej niż większość innych krajów, średnia długość życia na poziomie 79,2 lat dałaby nam 37 miejsce. Z kolei w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu, przy średniej na poziomie 82,6 roku znaleźlibyśmy się na 34. miejscu.

Dla przykładu, Chiny z oczekiwaną długością życia na poziomie 76,3 roku są na 68. miejscu na świecie, jeśli obecny trend tam się utrzyma, mają szansę w 2040 wskoczyć na 39. miejsce, ze średnią 81,9. Z kolei w Stanach Zjednoczonych (obecnie na 43. miejscu) średnia życia z poziomu 78.7 ma największą szansę wzrosnąć o zaledwie nieco ponad rok. Średnia na poziomie 79.8 dałaby USA miejsce 64. W przypadku Wielkiej Brytanii najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada wzrost średniej długości życia z 80.8 do 83.3 lat i awans z 26. na 23. miejsce. 

Największy awans, ze 137. na 80. miejsce prognozuje się dla Syrii, istotnie poprawią swoje miejsce Nigeria (ze 157 na 123) i Indonezja (ze 117 na 100). Palestyna prawdopodobnie dozna największego spadku (ze 114 na 152). Wyrównywanie się sytuacji zdrowotnej na świecie sprawi, że względne spadki zanotuje też wiele bogatych krajów: Kanada (z 17 na 27), Norwegia (z 12 na 20), Tajwan (z 35 na 42), Belgia (z 21 na 28) i Holandia (z 15 na 21). 

Według najbardziej prawdopodobnego scenariusza czołówkę rankingu będą stanowiły kraje, które i teraz dobrze sobie radzą, Japonia, Singapur, Szwajcaria, Portugalia, Włochy, Izrael, Francja, Luksemburg i Australia. Wszędzie tam średnia długość życia będzie przekraczać 84 lata. Na końcu listy pozostaną kraje afrykańskie, takie jak Lesoto i Republika Środkowoafrykańska, ze średnią poniżej 59 lat. 

(ag)