Do Krakowa przyjechało około pół tysiąca reumatologów wraz ze specjalistami z innych dziedzin. „Takie spotkanie pomoże w organizacji pacjentom kompleksowej, wielospecjalistycznej opieki, żeby nie było dzielenia pacjenta między poszczególne dyscypliny medycyny. Bo człowiek choruje jako człowiek, a nie jako poszczególny narząd” – podkreśla prof. Zbigniew Żuber współorganizator konferencji „Kontrowersje i Postępy w Reumatologii”.

Do stolicy małopolski przyjechali - oprócz reumatologów - m.in. dermatolodzy, endokrynolodzy, neurolodzy, ortopedzi oraz rehabilitanci. Wspólnie dyskutują o skutecznych metodach diagnostyki i leczenia chorób reumatologicznych.

Reumatyzm to choroba ludzi w każdym wieku

Od kilku do kilkunastu procent wszystkich chorób reumatycznych zaczyna się w wieku dziecięcym. To jest tylko taki mit, że reumatyzm to jest schorzenie ludzi starszych. Niestety chorują nawet niemowlęta. My mamy problem z dotarciem pacjentów do naszego ośrodka z powodu późnego rozpoznania ich dolegliwości - mówi prof. Zbigniew Żuber - kierownik Oddziału Klinicznego Dzieci Starszych z pododdziałami Neurologii i Reumatologii w Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie.

Na co najczęściej chorują dzieci?

Choroby reumatyczne dotykają również dzieci. Młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów

Młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów w skrócie MIZS to choroba, której istotą jest przewlekły proces zapalny uszkadzający chrząstkę stawową i nasady kostne. Przypadki MIZS odnotowuje się na całym świecie. Może występować u dzieci w każdym wieku, jego przebieg jest różnorodny. czytaj więcej

Jak zaznaczają specjaliści, w poszczególnych grupach wiekowych mamy różne nasilenie chorób reumatologicznych. Najmłodszych najczęściej dotyka młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów. Nie jest to jednolita choroba. To zespół schorzeń, który wymaga szybkiej diagnostyki i wprowadzenia leczenia.

U dzieci jednym z podstawowych objawów tej choroby jest m.in. utykanie. Rodzice nieraz uznają to za efekt jakiegoś urazu, a to może być mylne.

Wielu pacjentów, którzy opuścili nasz ośrodek, a trafili tutaj nieraz w ciężkim stanie, nie mogli chodzić - teraz bez problemów uczęszcza do przedszkola czy szkoły - dodaje prof. Żuber.