W cyklu „Twoje Zdrowie w Faktach RMF FM” mówimy o tym, jak przygotowywać się do porodu, by zwiększyć szanse na spokojny przebieg narodzin i dobry połóg. Ważnym elementem są zajęcia w szkole rodzenia, ale równie istotne pozostaje indywidualne wsparcie położnej środowiskowej, która pomaga przyszłym mamom lepiej odnaleźć się w tym wyjątkowym czasie.
Szkoła rodzenia to miejsce, w którym przyszli rodzice zdobędą podstawy umiejętności potrzebnych nie tylko do porodu, ale też opieki nad noworodkiem.
Natomiast ważną rzeczą, o której bardzo mało się mówi, są indywidualne przygotowania z położną - zauważa mgr Katarzyna Kruszewska, położna koordynująca bloku porodowego Warszawskiego Szpitala Południowego.
Każda kobieta ma taką możliwość, żeby przygotować się ze swoją położną środowiskową. Wystarczy zgłosić takie zapotrzebowanie w miejscu, w którym przyszła mama jest zapisana od położnej i takie cotygodniowe wizyty będą się odbywały - dodaje.
Wizyty są refundowane przez NFZ i przysługują każdej kobiecie ciężarnej.
To szczególnie ważne dla pań, które żyją w dużych aglomeracjach, często są bez rodziny, bez wsparcia matek, bez wsparcia babć - dodaje Katarzyna Kruszewska. Wtedy osoba, która jest obok nich, z którą się widzą co tydzień, która je edukuje na temat przebiegu ciąży, na temat porodu, opieki nad noworodkiem, jest naprawdę cenna i myślę, że z tego wsparcia powinna skorzystać naprawdę każda kobieta - zachęca.
W pierwszych dniach po porodzie bardzo ważna jest współpraca partnerów.
Pojawienie się dziecka to ogromna zmiana w funkcjonowaniu rodziny, dlatego jeszcze przed porodem warto ustalić zasady funkcjonowania - tłumaczy położna z Warszawskiego Szpitala Południowego.
Tę pomoc powinniśmy ustalić z rodziną, która będzie odgrywała ogromną rolę. Pomyśleć o przygotowaniu posiłków, które możemy sobie odmrozić w sytuacji kryzysowej, zorganizowanie przestrzeni wokół siebie czy ustalenie, kto będzie przebierał malucha i kiedy tata będzie podawał mamie dziecko do karmienia. Kobieta musi mieć czas, żeby się przespać, wyjść z koleżanką na kawę czy herbatę albo na zajęcia. Każdy powinien się czuć zaopiekowany, bo nie ma nic gorszego niż wpadnięcie w takie tryby właśnie nastawione tylko na dziecko. Rodzice też są ważni i też potrzebują wsparcia - podkreśla.
Pierwszym kryzys, na jaki powinni się przygotować rodzice, jest kryzys w drugiej dobie życia dziecka.
Tłumaczę pacjentkom, że dziecko będzie płakało, ty będziesz płakała, będziesz myślała, że jesteś najgorszą mamą, że robisz wszystko źle - wymienia Katarzyna Kruszewska. Ważne jest przestawienie naszego sposobu myślenia, że to nie jest tak, że robimy coś źle. Po prostu mamy na pokładzie nowego człowieka, który się uczy też tego świata i to dla niego kompletna zmiana. W brzuchu mamy spędził ostatnie dziewięć miesięcy, czuł się bezpiecznie, był ściśnięty, miał ciemno, miał spokój, słyszał bicie serca mamy. A świat zewnętrzny wygląda zupełnie inaczej - komentuje.
Fakt, że dziecko płacze, nie zawsze oznacza, że chce jeść.
Czasami potrzebuje po prostu takiego przytulenia, bycia, ciepła i spokoju - wymienia ekspertka. To często obserwujemy na oddziale położniczym, kiedy mama jest zdenerwowana, maluszek płacze i nie pomaga jej tulenie. A wchodzi położna, bierze dziecko i maluch nagle się uspokaja. To dlatego, że dziecko też odbiera nasze emocje, nasze stresy. Im więcej będzie w nas spokoju i zrozumienia dla tego procesu i dziecka, tym łatwiej będzie przejść połóg - zaznacza.
Bardzo niewiele mam faktycznie nie jest w stanie karmić piersią swojego dziecka. Kobiety korzystają ze wsparcia w szpitalach i później z pomocy położnej środowiskowej, już po powrocie do domu.
Naprawdę jesteśmy stworzone do tego, żeby wykarmić swoje dzieci - podkreśla Katarzyna Kruszewska. Przez rok pracowałam na misji w Ekwadorze, gdzie obserwowałam, jak Indianki wychowują swoje dzieci i proszę mi uwierzyć, że tam naprawdę praktycznie nie było problemów laktacyjnych. Myślę, że to trochę problem dzisiejszego świata, że wszystko analizujemy, a to naprawdę jest naturalny proces. I właśnie tam jest takie nastawienie, że rodzi się dziecko, to trzeba je wykarmić. Oczywiście podanie butelki w sytuacjach kryzysowych to nie jest żadna ujma dla kobiety, ale powinno być traktowane jako pewien etap pełnego karmienia piersią - dodaje.
W czasie połogu dochodzi do cofania się zmian, które zaszły w trakcie ciąży i po tym czasie można wrócić do pełnej aktywności fizycznej. O ile nie ma przeciwskazań, warto jak najszybciej powracać do codziennych czynności. Najlepiej, jeśli świeżo upieczona mama może liczyć na wsparcie bliskich.
Po porodzie nie ma konieczności leżenia w łóżku, lekarze wręcz zachęcają do wczesnego wstawania.
To profilaktyka chorób zakrzepowo-zatorowych, również postępowanie przeciw zrostowe w przypadku cięcia cesarskiego i oczywiście wpływ na psychikę - wymienia dr n. med. Damian Warzecha, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Odpoczynek jest potrzebny w takim zakresie, w jakim kobieta tego wymaga, to bardzo indywidualna sprawa. Na pewno wymaga pomocy osób trzecich, chociażby po to, żeby mogła się spokojnie przespać i załatwić najpilniejsze potrzeby - mówi w rozmowie z RMF FM.
Pierwsze dwie doby po porodzie kobieta spędza w szpitalu, a połóg trwa od sześciu do ośmiu tygodni. To czas potrzebny na pełną regenerację organizmu. Co powinno zaniepokoić w połogu?
Przede wszystkim zwracamy uwagę na obfite krwawienia z dróg rodnych, stany podgorączkowe i gorączka, bóle brzucha - w takich przypadkach zawsze zwrócić się należy o pomoc do lekarza - radzi dr Damian Warzecha. Pacjentka może w każdej chwili zgłosić się do dowolnego szpitala, nie tylko tego, w którym odbyła poród - zaznacza.
Powrót do pełnej aktywności fizycznej zależy od wydolności pacjentki i porodu, jaki przebyła.
W pierwszych dobach najlepiej postawić na kilkunastominutowe spacery, trzydzieści minut bardzo spokojnego wysiłku dwa razy w tygodniu na przykład - tłumaczy ekspert. Oczywiście nic na siłę. Po porodzie siłami natury możemy wrócić np. na rower po pełnym wygojeniu okolicy krocza. Natomiast po cięciu cesarskim zaleca się, żeby w pierwszych miesiącach nie angażować mięśni brzucha. Za to chodzenie, pływanie czy stacjonarne ćwiczenia aerobowe jak najbardziej - opisuje specjalista.
Poza zdrowiem fizycznym, należy zatroszczyć się również o psychiczne. W połogu zwiększa się ryzyko zaburzeń nastroju.
To zaburzenia o łagodnym, przemijającym charakterze jak baby blues, ale też poważniejsze jak depresja poporodowa - tłumaczy ordynator w Warszawskim Szpitalu Południowym. Na każdy rodzaj zaburzeń nastroju powinniśmy wyczulić zarówno pacjentkę, jak i jej otoczenie. Szczególnie, jeśli mają w wywiadach zaburzenia lękowe i depresyjne - wyjaśnia.
Spadek nastroju, płaczliwość, brak chęci do życia, trudności z wyjściem do ludzi - mogą wynikać z fizycznego zmęczenia, ale obniżenie nastroju wynika bardzo często ze spadku hormonów, które są podwyższone w przebiegu ciąży.
Im większego wsparcia może oczekiwać kobieta od swojego otoczenia, od partnera, tym jest to lepsza profilaktyka zaburzeń nastroju właśnie w okresie połogu - podkreśla Damian Warzecha. A jeśli kobieta sobie nie radzi, kiedy przytłacza ją rzeczywistość, od razu powinna udać się do specjalisty na konsultację - radzi.
Warszawski Szpital Południowy kilkukrotnie w trakcie ciąży przeprowadza ankiety dotyczące ryzyka depresji poporodowej i depresji w ciąży. Chodzi o to, żeby kobieta trafiła do specjalisty, zanim wstąpią widoczne objawy depresji.




