Stres przewlekły i stres jako impuls – różnią się od siebie. Ten pierwszy spowodowany jest najczęściej nie jednym, a wieloma zdarzeniami – które powodują, że pojawia się napięcie w układzie nerwowym. Pacjenci często szukają przyczyn swoich dolegliwości zdrowotnych. Tymczasem okazuje się, że zamiast do: dermatologa, neurologa czy laryngologa – powinni udać się po pomoc do psychologa lub psychiatry

Możemy zmagać się z chronicznym stresem i nie zdawać sobie z tego sprawy. Zapominamy też o sytuacjach, które go wywołały.

One tak wbudowują się w nasze życie, że nie jesteśmy w stanie rozróżnić co jest, a co nie jest stresujące. Pod tym względem stres chroniczny jest dużo trudniejszym zjawiskiem i długo pacjenci nie dowierzają, że przyczyną ich dolegliwości jest właśnie stres. Robią wielkie oczy i mówią, że to niemożliwe, bo oni się nie stresują - wyjaśnia w rozmowie z portalem Twoje Zdrowie RMF24, dr Karolina Grządziel, specjalistka psychiatrii.

Właśnie dlatego, że stres przewlekły różni się od tego ostrego. Może powstać pod wpływem jednego zdarzenia, które już zatrze się - ale powoduje inne trudne sytuacje.

Na przykład, zmieniliśmy pracę i co charakterystyczne dla części stresów przewlekłych - może to być praca na wyższym stanowisku, albo dająca większy zakres możliwości. Niemniej jednak, wiąże się z nią wiele zmian - zarówno w środowisku zawodowym jak i w naszym życiu... i my nie zdajemy sobie już sprawy z tego - że to, co się zdarzyło jest związane ze zdarzeniem sprzed roku, dwóch, trzech, czterech - tłumaczy psychiatra.

Pamięć zaciera też traumę - więc wielu osobom trudno zorientować się, że żyją w przewlekłym stresie.

Na jakie sygnały, warto zwrócić uwagę?

Ten najprostszy - to zaburzenie snu.

Sen jest takim papierkiem lakmusowym tego, jak wygląda nasze życie wewnętrzne i zewnętrzne. Zaburzenia snu - zwłaszcza o przebiegu chronicznym  - czyli nie taka przygodna bezsenność, jak: podróżujemy czy jeżeli mamy nocną zmianę, ale taka bezsenność, która nas nuży od wielu tygodni, miesięcy... to jest taki sygnał, że w naszym życiu może występować przewlekły stres - podkreśla dr Grządziel.

Charakterystyczne jest też napięcie mięśniowe.

Nasz organizm jest takim barometrem stresu, tylko współczesny człowiek przestał go słuchać, nie wierzy swojej intuicji cielesnej - zaznacza specjalistka.

Wśród innych znaków będą:

  • ból głowy,
  • napięcie barków,
  • napięcie w skroniach,
  • napięcie mięśni podpotylicznych,
  • spięcie w okolicach kręgosłupa,
  • bóle w okolicy miednicy.


Wizyty u specjalistów mogą nie przynieść diagnozy i wtedy powinniśmy zastanowić się nad poziomem stresu, który potrafi się  maskować. Przyczyną może być sytuacja lub ludzie w pracy, presja czasu, nadmiar bodźców - to wszystko sprawia, że układ nerwowy jest przeciążony. Każdy kolejny powód do zdenerwowania sprawia, że stres się utrwala i często objawia się problemami zdrowotnymi.

W swojej praktyce miałam pacjentów wysyłanych przez dermatologów z powodu zaostrzeń chorób dermatologicznych albo ich nietypowych przebiegów. Okazuje się, że jednym z najbardziej rozległych narządów, które reagują na stres jest skóra. To ona jest takim pierwszą barierą immunologiczną reagującą na środowisko zewnętrzne i która jednocześnie bardzo mocno odpowiada na stres. Zatem zaostrzenia trądzików, zaostrzenie chorób autoimmunologicznych skórnych - może wynikać z chronicznego stresu. Jeżeli nasza skóra wygląda źle, a dermatolog nie widzi podstaw chorobowych - to może nas skierować do psychologa - mówi specjalistka.

To zaskoczenie dla pacjentów, którzy nie potrafią zrozumieć, że za ich problemami zdrowotnymi - może stać przewlekły stres i to on może być przyczyną objawów.

Jak sobie pomóc?

Stres chroniczny prawie zawsze jest niewidoczny.

Ukrywa się choćby dlatego, że my go wielokrotnie pominęliśmy. Powodem jest także to, że nie chcemy dostrzegać, że to co robimy na bieżąco, co wydaje się dla nas takie ważne - na przykład: osiąganie jakichś wartości, sięganie po coraz wyższe stanowiska, angażowanie się w coraz więcej rzeczy, mieszkanie w centrach wielkich miast - że to może być źródło naszego dyskomfortu. Czyli paradoksalnie to, o co zabiegaliśmy - może być przyczyną naszych problemów zdrowotnych - twierdzi Karolina Grządziel.

Stres przewlekły to już zjawisko patologiczne. O ile stres ostry, związany z jakimś wyzwaniem - jest czymś, co mobilizuje organizm, co nas zachęca do działania i powoduje, że pokonujemy swoje bariery fizyczne oraz psychiczna. Tak stres przewlekły jest zjawiskiem, które najczęściej prowadzi do zaburzeń funkcjonowania.

Warto poznać przeciwnika i dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat z dostępnej literatury.

Najbardziej skuteczne są także  najprostsze rozwiązania. Można choćby wybrać się na spacer w piękny słoneczny dzień.

To jest najprostsza z metod, żeby pozyskać serotoninę, a jeżeli połączymy to jeszcze ze spacerem z kimś bliskim - to dodatkowo endorfiny z powodu pobudzenia układu mięśniowego, jeżeli będzie to taki marszo-spacer... a przy okazji delikatna dawka oksytocyny - ponieważ robimy to z kimś, kogo lubimy i w czyim towarzystwie czujemy się dobrze. Mamy trzy neurohormony, które na już pomagają nam zmniejszyć reakcję napięcia, poprawić relację z otoczeniem i zaaplikować sobie dawkę serotoniny, czyli tego neurohormonu - którym w postaci preparatów często leczymy zaburzenia lękowe i depresyjne - mówi psychiatra.

Codzienny pośpiech sprawia, że niezbyt rzadko korzystamy z tych najlepiej dostępnych i najprostszych sposobów na  przewlekły stres.

To wiedza naszych przodków, naszych cioć i babć, które siadały sobie choć na chwilę na ławeczkach i wygrzewały się w słońcu. Poszły sobie do ogrodu i pracowały wśród zieleni. To już jest udowodnione, że zmęczony przebodźcowany układ nerwowy w kontakcie z roślinami, z otoczeniem, które go tonizuje - uspokaja się. Przestajemy być nerwowi - przekonuje specjalistka.

Dlatego miasta nie mogą być pozbawione ogrodów, skwerów i parków. Bardzo ważne są także zasoby społeczne, które są wokół nas: sąsiedzi, znajomi, ludzie w pracy. Kiedyś te więzi też były mocniejsze. Warto szukać tego, co nas cieszy i sprawia nam przyjemność.

Stres przewlekły przerywamy poprzez zatrzymywanie się - które nie polega na leżeniu na kanapie, ale związane jest z różnymi wydarzeniami, które przerywają ciągłą pogoń - mówi ekspertka.

Współcześnie, problemem jest także to, że jesteśmy w stosunku do siebie bardzo krytyczni - wymagamy zbyt wiele, często trochę rozczarowani. Brakuje życzliwości - a jej dawka wpływa korzystnie na układ sercowo-naczyniowy. Szkodzi mu z kolei zdenerwowanie, a to nasza codzienność.

Osób, u których stres daje objawy chorobowe jest coraz więcej. Przewlekły stan napięcia dotyka już niemal każdego i są to osoby coraz młodsze. Już przedszkolaki są czasem tak zestresowane jak dorośli na wysokich stanowiskach. Dzieci są przebodźcowane, zmęczone , sfrustrowane, gorzej śpią - skarżą się na ból głowy czy brzucha oraz nudności. Brakuje im siły, energii, są osowiałe, nie chcą się bawić i towarzyszą im lęki.