Z rakiem prostaty można "porozmawiać", znalezienie raka gruczołu krokowego nie oznacza wyroku - przekonuje prof. Piotr Chłosta - kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Oddziału Klinicznego Urologii i Urologii Onkologicznej w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie w rozmowie z dziennikarką RMF FM Ewą Kwaśny. Profesor podkreśla, że tempo rozwoju urologii jest ogromne. To szansa na skuteczne leczenie, większą precyzję podczas zabiegu i krótszy pobyt w szpitalu. Bezpieczne operacje przeprowadzane są z wykorzystaniem robotów, a leki hormonalne nowej generacji pomagają zatrzymać postęp choroby.
Rewolucja dokonała się w walce z dwoma, największymi przeciwnikami mężczyzn - rakiem prostaty i rakiem pęcherza moczowego.
Leczenie chirurgiczne z możliwością odtworzenia ciągłości dróg moczowych - u tych, u których choroba jest zaawansowana, naciekająca, to już jest standard - również z wykorzystaniem technik znikomo inwazyjnych. Wreszcie, różnego rodzaju formy immunoterapii dopęcherzowej i okołooperacyjne leczenie również oparte na immunoterapii - stwarza dużą szansę na uzyskanie doskonałej, miejscowej kontroli i wydłużenia życia u przeważającej większości tych, którzy są przez nas leczeni. Czasy ciekawe, jestem usatysfakcjonowany, że jestem częścią tej chirurgiczno-urologicznej ewolucji. Wierzę, że dalsza dynamika i rozwój badań naukowych, w tym molekularnych - stworzą szansę na jeszcze mniej inwazyjne i mniej agresywne postępowanie u wielu z tych, którzy są dotknięci chorobą o potencjale onkologicznym - wyjaśnia w rozmowie z Ewą Kwaśny, prof. Piotr Chłosta, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Oddziału Klinicznego Urologii i Urologii Onkologicznej w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.
Skuteczność leczenia związana jest jednak nie tylko z nowoczesnością i dostępem do coraz lepszych metod leczenia, ale także ze świadomością. Pacjenci zaczynają zgłaszać się sami i trzeba podtrzymać tę tendencję.
Każdy z nas powinien być edukowany na bardzo wczesnym etapie, co do pewnych niepokojących objawów, które natychmiast powinny zapalać żarówkę i wyznaczać ścieżkę do urologa w trybie pilnym - podkreśla specjalista.
Wśród alarmujących sygnałów są:
- bezbolesny lub bolesny krwiomocz - bagatelizowanie tego stanu może oznaczać zagrożenie życia,
- nieprawidłowość w obrębie gonad: powiększenie, stwardnienie jądra, jakiekolwiek zaczerwienienie - to powinno skłonić do wizyty u lekarza,
- nietrzymanie moczu - także u kobiet - może powodować różne problemy zarówno psychospołeczne jak medyczne, mogą pojawiać się zmiany na skórze i konieczność zażywania leków.
Mamy skuteczne metody leczenia. Przede wszystkim trzeba dopasować postępowanie do człowieka. Urolog dysponuje narzędziami, które pozwalają stwierdzić czy bezwiedne gubienie moczu ma charakter zwiększenia ciśnienia w pęcherzu przy sprawnym zwieraczu, czy jego upośledzenie albo te dwie przyczyny nakładają się. Rozpoznając piętro uszkodzenia może wdrożyć: odpowiednie ćwiczenia, leczenie farmakologiczne, a także leczenie chirurgiczne z możliwością implantowania sztucznych zwieraczy - wyjaśnia profesor.
Po czterdziestym roku życia warto wykonać pomiar PSA - proste badanie krwi, oceniające stan prostaty - zwłaszcza wtedy, gdy rak gruczołu krokowego był już diagnozowany w rodzinie. Obowiązkowo natomiast, trzeba pamiętać o tym oznaczeniu raz w roku - jeżeli jesteś mężczyzną po pięćdziesiątce.
Choć to ważne badanie, to samo nie poda nam pełnej informacji na temat stanu zdrowia - dlatego powinno być łączone z: badaniem fizycznym i urologicznym oraz w wyjątkowych, uzasadnionych sytuacjach - rezonansem magnetycznym. Wówczas to specjalista podejmuje decyzję, czy trzeba pobrać próbkę z gruczołu krokowego czyli biopsję - bo dopiero badanie mikroskopowe pozwala potwierdzić lub wykluczyć raka. Samo podwyższone PSA nie daje jednoznacznego wyniku.
Znalezienie choroby o potencjale onkologicznym w obrębie gruczołu krokowego, znalezienie raka - nie oznacza wyroku w żaden sposób. Biologia nowotworu prostaty jest biegunowo odmienna od biologii guzów nerki, pęcherza moczowego czy jądra. Tam - jeżeli nie zastosujemy szybko agresywnego leczenia zmierzającego do wyeliminowania problemu - wyniki nie są satysfakcjonujące. Rak prostaty to jest nowotwór z którym "możemy porozmawiać", dlatego że jego rozwój jest powolny - podkreśla specjalista.
Od postaci mikroskopowej do jawnej klinicznie - mija często wiele lat. Oczywiście, są różne stopnie rozwoju - natomiast, jeżeli jest ograniczony do gruczołu, nie wychodzi poza prostatę i ma niski potencjał onkologiczny - można go obserwować i oceniać ryzyko.
Innymi słowy, rak gruczołu krokowego w niskim stopniu złośliwości, ograniczony do narządu - u mężczyzn starszych często powoduje, że po latach odejdą z nim - a nie na niego, nie z jego powodu. U mężczyzn młodszych istnieje duża szansa uniknięcia radykalnego leczenia chirurgicznego z niewielkim ryzykiem pewnych zaburzeń czynnościowych i z możliwością odroczenia tego leczenia na później - tłumaczy profesor Piotr Chłosta.
Operowani są zatem mężczyźni w najpoważniejszym stanie. Umierają ci, u których choroba jest zaawansowana miejscowo w momencie rozpoznania lub doszło do przerzutów. Można tego uniknąć.
Trzeba serwisować własny organizm podobnie, jak serwisujemy własny samochód. My nie jesteśmy w stanie uniknąć wielu rzeczy - między innymi chorób o potencjale onkologicznym w zakresie gruczołu krokowego, bo największym czynnikiem ryzyka wystąpienia raka prostaty jest wiek. Zatem wystąpi on u przeważającej większości mężczyzn po osiemdziesiątym roku życia, ale uwaga... mając możliwość serwisowania własnego organizmu - zaczynając od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, a kończąc na urologu - możemy problem wykryć w takim stanie, który umożliwi albo aktywny nadzór albo konieczność leczenia na etapie ograniczenia do narządu z zastosowaniem małoinwazyjnych i mało okaleczających sposobów postępowania i z intencją całkowitego wyleczenia - podkreśla specjalista urolog.
Czasami wynik PSA nie budzi niepokoju - ale nie oznacza to, że nie znajdują się tam komórki nowotworowe. Trzeba pamiętać, że nie jest to marker nowotworowy - dlatego nie pokazuje jednoznacznie, czy jest rak czy go nie ma.
Ocenę ryzyka i podejmowanie decyzji diagnostycznych - wspomaga też sztuczna inteligencja.





