Nawet o czterdzieści procent mniej pacjentów zgłasza się do szpitali onkologicznych. To wniosek z danych konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii onkologicznej. Powód to często obawy związane z wysoką w ostatnich tygodniach liczbą zakażeń Covid-19.

/Pixabay

Obserwuję około sześćdziesięciu procent pacjentek, które przychodzą. Statystyka jest nieubłagana: rocznie liczba przypadków problemów onkologicznych jest stała. Ci chorzy mogą trafiać do nas w takim stanie, że moja onkologia nie będzie w stanie nic im zaproponować, poza leczeniem samych objawów - podkreśla konsultant krajowy, profesor Mariusz Bidziński. Placówki onkologiczne cały czas pracują. Pacjent, który chce dostać się do Narodowego Instytutu Onkologii czy innego szpitala, który jest w Sieci Onkologicznej, może zgłosić się choćby telefonicznie, tu nie ma żadnych restrykcji - dodaje profesor Mariusz Bidziński. 

Objawy dłuższe niż 2-3 tygodnie = kontrola

Onkolog, prezes Polskiej Unii Onkologii doktor Janusz Meder, gdy rozpoczynała się trzecia fala pandemii koronawirusa apelował na antenie RMF FM, aby nie odkładać osobistej wizyty u onkologa. Zapewniamy reżim epidemiologiczny. Proszę nie bać się przychodzić do naszych ośrodków wtedy, gdy objawy są dłuższe niż dwa, trzy tygodnie: powiększają się węzły chłonne: na szyi, pod pachami, w pachwinach, widzimy że mamy zmiany na skórze, na przykład ciemniejące, powiększające się brodawki, krew w moczu, nieprawidłowe krwawienia u kobiet poza miesiączkami. Wiele nowotworów powstaje w rejonie głowy i szyi. Jest wiele objawów, które mogą, ale nie muszą być nowotworem. Trzeba wykluczyć, że to nie jest nowotwór i nie tracić czasu - podkreśla doktor Janusz Meder. 

Eksperci przypominają, że obowiązujące zalecenie NFZ dotyczące odwoływania zabiegów planowych nie dotyczy onkologii, zabiegi onkologiczne są wykonywane na bieżąco.

TU ZNAJDZIESZ REKOMENDACJE EKSPERTÓW DOTYCZĄCE OPIEKI ONKOLOGICZNEJ W CZASIE PANDEMII

 

 

Opracowanie: