Polacy poniżej średniej europejskiej jeśli chodzi o poziom inteligencji emocjonalnej. To wniosek z badań Międzynarodowego Stowarzyszenia Inteligencji Emocjonalnej i polskiego Instytutu Rozwoju Emocji. Największy problem mamy z rozpoznawaniem emocji u innych i z regulowaniem własnych nastrojów. Najnowsze badania pokazują, że 27 proc. aktywnych zawodowo Polaków ma problemy z prawidłowym rozpoznaniem emocji, a 36 proc. z nas nie wykorzystuje ich, aby wspomogły nas w rozwiązywaniu problemów albo poprawieniu sobie nastroju.

Eksperci podkreślają, że aby zwiększyć poziom inteligencji emocjonalnej (EQ) należy przede wszystkim poszerzyć swój słownik opisujący stany emocjonalne i nastroje. Radość ma mniejsze natężenie intensywności niż szczęście. Radość trwa chwilę, szczęście trwa zdecydowanie dłużej - podkreśla psycholog Marzena Martyniak z Międzynarodowego Stowarzyszenia Inteligencji Emocjonalnej, jedna z autorek badania.

W jaki sposób możemy próbować regulować nasze emocje? Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś nas rozzłościł, ponieważ mówił podniesionym głosem. Możemy powiedzieć "Słuchaj, twój podniesiony głos wpływa na mnie w taki sposób, że zaczynam się denerwować". Mówimy o tym, co czujemy, otwieramy się na emocje. Pamiętajmy, że jest różnica między smutkiem, żalem i frustracją. Gdy już wiemy, jaka to jest emocja musimy zadać sobie pytanie, co sprawiło, że ta emocja pojawiła się - przekonuje Daniel Welfel, jeden z autorów badania z Instytutu Rozwoju Emocji. Gdy znamy źródło emocji, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka emocja powinna pojawić się, jaka jest przez nas pożądana - dodaje.

"Emocje mają swoją energię"

Psychologowie podkreślają, że emocje różnią się między sobą swoją energią. Wściekłość jest naładowana emocjami bardziej niż złość. Jest mocniejsza. Furia to jeszcze wyższa emocja niż wściekłość, to emocja skrajna. Wśród pozytywnych emocji z grupy radości skrajną emocją jest euforia czy też ekstaza. To emocje krótkotrwałe, które muszą takie być, bo chodzenie po ulicach przez pół dnia w ekstazie byłoby niezdrowe - dodaje Daniel Welfel w rozmowie z RMF FM. 

Czujesz, że jesteś dziś radosny? To nie jest najlepszy nastrój na podejmowanie ważnych decyzji zawodowych - przekonują autorzy badania. Rozpoznawanie i regulowanie własnymi emocjami ich zdaniem może przydać się w codziennym życiu. Jeżeli jesteśmy entuzjastycznie nastawieni, to nie jest dobry nastrój do tego, żeby podejmować decyzje inwestycyjne. Gdy podejmujemy ważną decyzję zawodową, na przykład chcemy zmienić pracę, powinniśmy postarać się o odczuwanie emocji z grupy smutku. Wtedy spojrzymy na całą sytuację bardziej krytycznie. W czasie poważnych negocjacji, powinniśmy przejść na emocje z grupy złości, tutaj radość może przyciemnić nam wizję szczegółów, na które powinniśmy spojrzeć krytycznie. To dotyczy także innych ważnych decyzji życiowych, także związanych z życiem prywatnym czy uczuciowym - dodają.

Dodatkowe badanie przeprowadzone na grupie ponad 200 menedżerów i pracowników pokazało, że 87 proc. badanych czuło, że są świadomi swoich emocji, a 67 proc.spośród nich myśli, że rozumie, co czują inni. Jednak zestawiając wyniki różnych testów, w tym zawierających opinię przełożonego i współpracowników, okazywało się, że tylko 9 proc. spośród nich potrafi wczuć się w sytuację innych i zachowywać empatycznie. Ponad połowa badanych (56 proc.) przyznała, że czasem działa pod wpływem emocji, ale tylko 6 proc. potrafi je regulować. Za to aż połowa badanych (50%) przyznaje, że odpowiednie emocje pozwalają im skupić się na zadaniu.