Obgryzanie paznokci bądź skórek paznokci najczęściej zaczyna się w dzieciństwie i może trwać wiele lat. W wieku dorosłym wiele osób odchodzi od tego nawyku, a motywacją do tego jest chęć posiadania estetycznego wyglądu dłoni. Inną ważną przesłanką do zerwania z tym nałogiem jest ostrzeżenie od stomatologa o destrukcji szkliwa zębów. Ekspert portalu „Twoje Zdrowie” zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt szkodliwości obgryzania paznokci - dysfunkcję stawu skroniowo-żuchwowego.

zdj. ilustracyjne /Pexels

Obgryzanie paznokci to nie tylko problem estetyczny, ale i zdrowotny. Związany jest ze stanami niepokoju, stresu, lęku, nudy, niekontrolowanych emocji i innych przyczyn zdrowotnych. Innymi słowy, jest to manifestacja rozładowywania napięcia psychicznego w sposób fizyczny. W trakcie zbierania wywiadu z pacjentami z zaburzeniami czynnościowymi w obrębie mięśni narządu żucia, wielu z nich wymienia właśnie ten szkodliwy nawyk. Bywa tak, że od kilku lat już nie obgryzają paznokci, ale skutki tego działania widać w rejonie zębów i stawów skroniowo-żuchwowych.

Szkodliwe następstwa zdrowotne o których nie miałeś pojęcia

Problemy te mogą dotyczyć uszkadzania samej płytki paznokcia, otwartych ran w obrębie skórek paznokci, ale także przenoszenia do przewodu pokarmowego wielu bakterii i pasożytów znajdujących się pod paznokciami. Innym skutkiem związanym z obszarem szczęki i żuchwy mogą być wady zgryzu, które powstają w okresie rozwoju dziecka. Każda powtarzająca się nieprawidłowa czynność niesie za sobą zaburzenia wzrostu kości, rozwoju mięśni po jednej stronnie bądź przerostu drugiej strony twarzy.

Obgryzamy paznokcie zwykle tymi samymi zębami

Charakterystycznym dla wyglądu zębów, które przygryzały latami paznokcie jest półksiężycowaty kształt siekacza. Należy pamiętać, że obgryzanie występuje odruchowo, zawsze tymi samymi zębami, niezależnie czy dotyczy to paznokci prawej czy lewej ręki. Żeby uchwycić paznokieć między zęby, najpierw wysuwamy żuchwę do poziomu górnych zębów, a następnie lekko przesuwamy ją w prawo lub w lewo. W tej pozycji dochodzi do aktywacji mięśnia skrzydłowego bocznego po prawej lub lewej stronie.

Jeżeli taki stan się przedłuża, utrwala się wzmożone napięcie tego mięśnia i może dojść do przykurczu. Jest to stan o tyle niebezpieczny, że część włókien tego mięśnia przyczepia się do krążka stawowego znajdującego się wewnątrz stawu skroniowo-żuchwowego. Skutkiem takiego przeciążenia mogą być objawy akustyczne w postaci trzasków w tym stawie, a także nieprawidłowy tor ruchu żuchwy

Chcąc bardziej zobrazować taką sytuację, można porównać ją do chodzenia w jednym bucie na obcasie, a w drugim na płaskiej podeszwie. Jeżeli trwa to pięć minut to ciało poradzi sobie z kompensacją zaburzonego wzorca chodu, pomimo, że wyraźnie widać asymetrię. Po pewnym czasie pojawi się ból nie tylko łydki, ale całej kończyny dolnej, a następnie dołączą się bóle w obrębie miednicy i kręgosłupa.

Podobne zachwianie równowagi i zaburzenie stabilności ortopedycznej stawu skroniowo-żuchwowego występuje przy jednostronnym, nawykowym obgryzaniu paznokci i skórek paznokci. Najpierw objawy dotyczą tylko mięśni w obrębie żuchwy, następnie stawu skroniowo-żuchwowego, a na koniec kręgosłupa szyjnego i obręczy barkowej. Bóle głowy o charakterze napięciowym mogą być związane z uprawianiem tej szkodliwej parafunkcji.

Jak przestać obgryzać paznokcie?

Obgryzanie paznokci to szkodliwy nawyk, którego nie można bagatelizować, bo w przyszłości niesie za sobą wiele negatywnych następstw zdrowotnych. Zwracajmy uwagę dzieciom i uświadamiajmy je co znajduje się pod paznokciem np. pokazując zdjęcie powiększonej bakterii. Niezwykle istotne jest uświadomienie dzieci w obrazowy sposób o tym, co znajduje się pod paznokciem i dlaczego jest to dla nich tak szkodliwe. 

Można zastosować gorzki lakier do paznokci, aby w trakcie obgryzania dziecko kojarzyło to z czymś niesmacznym. Kobietom zalecam zadbanie o wygląd dłoni w postaci np. paznokci hybrydowych. Inną metodą odwracania uwagi od obgryzania paznokci jest zajęcie rąk np. bawieniem się różnymi przedmiotami takimi jak długopis czy piłeczka. Jeśli te sposoby nie pomogą udajmy się do specjalisty, który odnajdzie przyczynę tego psychosomatycznego objawu. 

Opracowanie: