W cyklu "Twoje Zdrowie" pomagamy Wam zorganizować bezpieczne wakacje i to nie tylko ze względu na koronawirusa. "Jest wiele powodów dla których warto stosować podstawowe zasady higieny" - przypomina Magda Baran - specjalista chorób zakaźnych ze Szpitala MSWiA w Krakowie.

zdj. ilustracyjne /Unsplash

Marcin Czarnobilski, redakcja portalu "Twoje Zdrowie": Przed nami upragnione wakacje. Turyści przyzwyczajeni do zwiedzania świata w końcu mogą udać się w wymarzoną podróż - m.in. dzięki paszportowi szczepionkowemu, który przypomina trochę słynną żółtą książeczkę. Czy zdaniem Pani Doktor tego rodzaju certyfikaty - które przecież mogą w przyszłości zawierać informację o różnych szczepieniach - skutecznie ograniczą rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych na świecie?

Magda Baran, specjalista chorób zakaźnych: Taki certyfikat owszem może się do tego przyczynić, ale głównie dlatego, że chęć jego posiadania zmotywuje nas do szczepienia. Różni się on jednak od klasycznej książeczki szczepień, gdyż dodatkowo zawiera informację o tym, czy przechorowało się Covid-19 lub o wyniku testu na obecność SARS-CoV-2. A sama tak zwana żółta książeczka funkcjonuje w wielu krajach i przydaje się osobom, które udają się np. do Afryki, gdzie obowiązkowe jest szczepienie przeciwko żółtej gorączce.

Co - oprócz paszportu szczepionkowego - powinniśmy spakować do walizki?

Cytat

Jak wychodzimy np. z muzeum to zdezynfekujmy dłonie swoim płynem odkażającym, bo ten który jest dostępny na miejscu, może podrażnić naszą skórę.
Po pierwsze to powinniśmy ocenić ryzyko podróży - jaki to jest kraj, rejon, jaka strefa klimatyczna, czas trwania naszych wakacji, czy będziemy w komfortowych hotelach czy niskobudżetowych hostelach, jaki to będzie rodzaj odpoczynku - plażowanie, nurkowanie czy tylko basen w hotelu. Musimy zadbać o stan naszego zdrowia i naszych towarzyszy podróży - w jakim są wieku i czy na coś już chorują. W apteczce podróżnej, która oczywiście musi być dobrze zabezpieczona przed np. zalaniem - powinien znaleźć się zapas leków przyjmowanych codziennie na cały okres pobytu wraz z potwierdzeniem lekarskim, że musimy je zażywać, bo wiemy, że na lotniskach są różne obostrzenia. Z leków bez recepty warto zaopatrzyć się w środek przeciwbiegunkowy, przeciwbólowy i przeciwgorączkowy. Poza tym w repelent na owady oraz koniecznie w środek do dezynfekcji rąk. Zabierzmy ten, który już stosowaliśmy, gdyż inny może nas uczulić i wtedy te parę dni urlopu spędzimy z poranionymi rękami. Jak wychodzimy np. z muzeum to zdezynfekujmy dłonie swoim płynem odkażającym, bo ten który jest tam dostępny może podrażnić naszą skórę.

I oczywiście maseczka...

Tak, nie można o niej zapomnieć, pomimo, że upał daje się we znaki. Ale niekoniecznie musi to być maseczka typu FFP2 - wystarczą zwykłe bawełniane. Pamiętajmy, by mieć zapas maseczek, bo musi być ona czysta. W momencie kiedy wilgotnieje, staje się dla nas niebezpieczna. W związku z czym musimy ją nieraz dwa razy dziennie zmienić. A więc nie bierzmy jednej maseczki na cały pobyt. Zmieniajmy ją tak jak bieliznę - tylko, że częściej!

Apteczka podróżna powinna zawierać m.in.

- zapas leków przyjmowanych codziennie z powodu chorób przewlekłych na cały okres pobytu oraz leki: przeciwbiegunkowy, przeciwbólowy, przeciwgorączkowy, przeciwalergiczny, antybiotyk

- środki opatrunkowe

- środki do dezynfekcji

- repelent przeciw owadom

Ktoś kto czyta teraz naszą rozmowę, może sobie pomyśleć - a po co mi te wszystkie środki ochrony, skoro jestem zaszczepiony przeciw Covid-19?!

Cytat

Ja jako zakaźnik bardzo się cieszę, że jako społeczeństwo doszliśmy wreszcie do tego, że te ręce myjemy, dezynfekujemy. Pamiętajmy też o innych wirusach, bakteriach, patogenach, którymi możemy się zarazić
Po pierwsza nie ma stu procentowej gwarancji, że po takiej szczepionce nie zachorujemy - chroni w około 90 procentach. Przy większej ilości wirusa, mimo wszystko może dojść do zakażenia. Po drugie zabezpieczamy się w ten sposób nie tylko przed koronawirusem. Ja jako zakaźnik bardzo się cieszę, że jako społeczeństwo doszliśmy wreszcie do tego, że te ręce myjemy, dezynfekujemy. Pamiętajmy też o innych wirusach, bakteriach, patogenach, którymi możemy się zarazić. Mamy na przykład biegunkę podróżnych, która bierze się z tzw. choroby brudnych rąk. Uważajmy też na surowe produkty, które jemy, zwłaszcza zagranicą - na wodę prosto z kranu - myjmy zęby wodą przegotowaną albo butelkowaną.

Czy są wirusy, bakterie i inne patogeny, którymi dzieci zarażają się łatwiej niż dorośli? Jak chronić najmłodszych podczas podróży?

Cytat

Ważna jest dobrze wyposażona podręczna apteczka, bo możemy mieć sytuacje, gdy potrzebnego leku w danym miejscu nie zdobędziemy
Nasze dzieci są na szczęście w Polsce jeszcze dobrze wszczepiane. Szczepienia, które przyjmują, chronią przed rozwojem takich chorób jak odra czy rotawirusy. Gdy wyjeżdżamy w tropiki to szczepienie przeciw żółtej gorączce można wykonać u dziecka już po 9. miesiącu życia. Pamiętajmy, by myć im ręce, bo jak wiadomo w ich przypadku, przestrzeganie higieny jest trudniejsze. Jednak też nie przesadzajmy, bo jeśli dziecko jest zdrowe to ma dobrą odporność, którą nabywa nie tylko przez szczepienia, ale również poprzez codzienne kontakty z patogenami. Ważne jest również żywienie dziecka w podróży, odpowiednie ubranie i dobrze wyposażona podręczna apteczka, bo możemy mieć sytuacje, gdy potrzebnego leku w danym miejscu nie zdobędziemy.

Jedzenie na wakacjach. Ostrożnie!

- myj ręce wodą z mydłem przed jedzeniem
- pij tylko butelkowaną lub przegotowaną wodę
- unikaj picia napojów z lodem niewiadomego pochodzenia
- unikaj jedzenia żywności pochodzącej od ulicznych sprzedawców

Czy to czym podróżujemy ma znaczenie w rozprzestrzenianiu się wirusów lub innych patogenów?

Wiadomo, że najbezpieczniejszy jest własny transport. Autobus, pociąg, samolot - takie środki transportu zawsze wiążą się z większym skupiskiem ludzi i ryzykiem zakażenia.