Na 24 kwietnia komisja śledcza ds. Pegasusa wyznaczy termin przesłuchania Zbigniewa Ziobry - dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski. Członkowie tego gremium nie są jednomyślni, jeśli chodzi o apelację po ostatniej decyzji sądu ws. aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości.
Na czwartkowym spotkaniu członków komisji śledczej ds. Pegasusa mają zapaść kluczowe decyzje w sprawie przesłuchania Zbigniewa Ziobry. O tym, że komisja planuje taki ruch, informowała w poniedziałek Wirtualna Polska.
Członkowie komisji chcą doprowadzić do przesłuchania byłego ministra sprawiedliwości jeszcze w tym miesiącu. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski, w grę wchodziły dwie daty: 23 i 24 kwietnia. Ostatecznie wybrano ten drugi termin, ponieważ 23 kwietnia minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ma wygłosić w Sejmie exposé. To będzie wydarzenie dnia, więc lepiej nie wchodzić sobie w drogę - mówi RMF FM anonimowo jeden z członków komisji.
W samej komisji śledczej pojawiają się różne głosy ws. ewentualnej apelacji po ostatniej decyzji sądu, który nie zgodził się na aresztowanie Ziobry. Niektórzy członkowie woleliby zrezygnować ze składania odwołania, obawiając się "kolejnej porażki". Nie brakuje też osób z odmienną opinią.
Ja uważam, że jak powiedzieliśmy "A", to trzeba powiedzieć "B". Nie możemy z tego zrezygnować, bo to będzie przyznanie się do porażki - podkreśla w rozmowie z RMF FM jeden z członków komisji.
W ostatni poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie opublikował postanowienie wraz z pisemnym uzasadnieniem w sprawie nieuwzględnienia wniosku sejmowej komisji śledczej o zastosowanie kary aresztu wobec byłego ministra Zbigniewa Ziobry.
Jak czytamy w uzasadnieniu, 31 stycznia sejmowa komisja śledcza rozpoczęła posiedzenie o godz. 10.30, a o godz. 10.28 Straż Marszałkowska została poinformowana przez policję o zatrzymaniu świadka.
"O godz. 10.29 poinformowano przedstawicieli komisji, że konwój jest w trakcie realizacji. Wjazd konwoju ze świadkiem do budynku Sejmu nastąpił o godz. 10.42, zaś wprowadzenie świadka do pomieszczenia bezpośrednio przylegającego do sali obrad komisji odbyło się o godz. 10.45, o czym Straż Marszałkowska poinformowała komisję. W toku posiedzenia o godz. 10.45 odbyło się głosowanie w sprawie podjęcia uchwały komisji śledczej w przedmiocie wystąpienia do sądu z wnioskiem o areszt oraz w sprawie wystąpienia do Prokuratora Generalnego o złożenie do Sejmu wniosku o wyrażenie zgody na aresztowanie posła Zbigniewa Ziobry. Przewodnicząca komisji śledczej o godz. 10.46 zamknęła posiedzenie komisji" - wskazano w tym uzasadnieniu.
Członkowie komisji śledczej podkreślają, że kiedy 31 stycznia Zbigniew Ziobro został zatrzymany i był dowożony do Sejmu na przesłuchanie, nie wiedzieli, że jest on w drodze.
Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka pytana o to, czy komisja nie mogła poczekać na polityka PiS, żeby rozpocząć przesłuchanie, odpowiedziała: "Z perspektywy czasu dzisiaj różnie można to oceniać".
My jesteśmy przekonani, że to nie komisja powinna czekać na Zbigniewa Ziobrę, tylko Zbigniew Ziobro powinien stawić się na komisję i odpowiadać - mówiła Sroka.