Mimo że depresja staje się coraz poważniejszym problemem zdrowotnym i społecznym, to działania służące jej profilaktyce i leczeniu realizują tylko niektóre samorządy. Poza tym większość środków wydawana jest na doraźną, jednorazową pomoc, a nie na kompleksowe programy zdrowotne – informuje Najwyższa Izba Kontroli.

zdj. ilustracyjne /Unsplash.com /Internet

NIK sprawdziła, jak samorządy wykonują swoje zadanie własne polegające na zapobieganiu i leczeniu depresji.

Spośród sześciu skontrolowanych przez NIK samorządów, jedynie w trzech (w województwach: Małopolskim, Łódzkim i Mazowieckim) opracowano i wdrożono rozwiązania dotyczące zapobiegania i leczenia depresji w formie kompleksowych programów polityki zdrowotnej. Zakładane cele osiągnięto jedynie w jednym - w Małopolsce.

NIK zwraca uwagę, że działania samorządów w zakresie profilaktyki i leczenia depresji nie były dostosowane do zapotrzebowania, lecz możliwości finansowych. Zainteresowanie udziałem w takich formach wsparcia było wyższe od oferowanej pomocy.

Depresja to także problem samobójstw

Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że w ciągu najbliższych 20 lat depresja stanie się najczęstszym problemem zdrowotnym. Tymczasem to zaburzenie psychiczne uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie człowieka. Na świecie choruje na nią ponad 320 mln ludzi.

W Polsce u 3 proc. mieszkańców w wieku produkcyjnym (766 tys. osób) wystąpił przynajmniej jeden epizod depresyjny.

Depresja to także problem samobójstw, do których często dochodzi w wyniku tej choroby.

Według danych policji liczba samobójstw zakończonych zgonem w Polsce wzrosła z  ponad 4 tys. w 2012 r. do blisko 5,3 tys. w 2017 r.

(mc)

Źródło: www.nik.gov.pl