Amerykanin James P. Allison i Japończyk Tasuku Honjo otrzymali tegoroczną nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny. Wyróżniono ich za odkrycie terapii, która pozwala na odblokowanie przeciwnowotworowej reakcji immunologicznej samego organizmu pacjenta. To otwiera przed onkologią całkowicie nowe możliwości. Allison i Honjo równolegle odkryli białka, które w przypadku choroby nowotworowej blokują reakcję układu odpornościowego, zdali sobie też sprawę, jak wielkie znaczenie może mieć zwolnienie tego "hamulca". Terapie oparte na ich odkryciach okazują się bardzo skuteczne w walce z różnymi rodzajami nowotworów.



Przyznające nagrody Nobla w tej dziedzinie Zgromadzenie Noblowskie przy Instytucie Karolińskim w Sztokholmie uznało prace tegorocznych laureatów za fundamentalne w walce z chorobami nowotworowymi, które co roku zabijają miliony ludzi i pozostają jednym z największych wyzwań medycyny. Jego zdaniem, te odkrycia otwierają zupełnie nowy rozdział możliwości terapii nowotworowych.

James P. Allison prowadził badania jednego z białek, o którym wiadomo, że blokuje działanie układu immunologicznego. Jako pierwszy zdał sobie sprawę z możliwości, jakie daje "zwolnienie tej blokady" i uruchomienie pełnej reakcji organizmu wobec komórek nowotworowych, opracował koncepcje wykorzystania tego mechanizmu jako nowej terapii onkologicznej. 

Tasuku Honjo równolegle odkrył jedno z białek powierzchni komórek układu odpornościowego i po  zbadaniu jego funkcji przekonał się, że także może działać jako hamulec, choć na innej zasadzie. Terapie opracowane w oparciu o jego odkrycie okazały się bardzo skuteczne.

Fundamentalne znaczenie dla prawidłowego działania układu immunologicznego ma jego zdolność do rozróżniania "swojego" od "obcego" tak, że atakujące nas bakterie, wirusy, czy inne czynniki chorobotwórcze mogą być skutecznie rozpoznane i zniszczone. Główną rolę w reakcji immunologicznej pełnią limfocyty typu T, rodzaj białych ciałek krwi, które mają receptory wiążące się ze strukturami uznanymi jako "obce" i rozpoczynające reakcję obronną. Reakcja ta jest przy tym kontrolowana przez białka, które ją wzmacniają lub hamują, nie dopuszczając, by wymknęła się spod kontroli.

Równowaga między działaniem białek wzmacniających i hamujących sprawia, że układ odpornościowy jest dostatecznie skuteczny w walce z groźnymi mikroorganizmami, ale nie pozwala sobie na autoimmunologiczne niszczenie zdrowych komórek i tkanek.

W latach 90-tych ubiegłego stulecia, w swym laboratorium na Uniwersytecie Kalifornii w Berkeley, Allison badał białko komórek typu T, tak zwane CTLA-4. Podobnie, jak wielu innych badaczy w tym okresie, zauważył, że CTLA-4 ma działanie hamujące, o ile jednak inni koncentrowali się na wykorzystaniu tego efektu w terapii chorób autoimmunologicznych, on wpadł na zupełnie inny pomysł. Wcześniej odkrył już przeciwciało, które przyłączało się do CTLA-4 i blokowało jego hamujące działanie, zaczął badać na ile odblokowanie tego hamulca mogło uruchomić atak na komórki nowotworowe. 

Spektakularne wyniki pierwszych eksperymentów, pokazujących pod koniec 1994 r., że metoda faktycznie blokuje nowotwory u myszy, nie wzbudziły większego zainteresowania przemysłu farmaceutycznego. Allison wraz ze współpracownikami się tym nie zrażał i dopiął swego, gdy w 2010 r. badania kliniczne pokazały skuteczność metody u pacjentów z zaawansowanym czerniakiem. Tak dobrych wyników terapii, w tej grupie pacjentów, nigdy wcześniej nie obserwowano.

W 1992 r., w laboratorium Uniwersytetu w Kyoto, inne białko na powierzchni komórek typu T odkrył zespół Tasuku Honjo. Seria eksperymentów wykazała, że białko PD-1 też ma działanie hamujące, choć działa na zupełnie innej zasadzie, niż CTLA-4. W eksperymentach na zwierzętach, próby zablokowania działania tego białka potwierdziły obiecujące działanie przeciwnowotworowe.

Spektakularne wyniki eksperymentów

Metodę rozwijano i w 2012 r. po raz pierwszy potwierdzono jej skuteczność na pacjentach cierpiących na różne rodzaje nowotworów. Wyniki były spektakularne, terapia prowadziła do długotrwałej remisji, a nawet możliwego wyleczenia u wielu pacjentów z przerzutami, których przypadki wydawały się wcześniej niemożliwe do wyleczenia.

Sukcesy terapii ukierunkowanych na zablokowanie działania CTLA-4, jak i PD-1 doprowadziły do lawinowego rozwoju podobnych metod i całkowitej zmiany rokowań u wielu grup pacjentów w zaawansowanych stadiach różnych nowotworów. 

Duże nadzieje budzi kombinacja obu metod. Terapia nie jest wolna od efektów ubocznych, ale związane z nadmierną aktywnością układu odpornościowego efekty autoimmunologiczne można kontrolować. Trwają intensywne prace nad rozwojem metody i ograniczeniem efektów ubocznych. 

Liczne zespoły badawcze szukają innych blokujących białek, prowadzone są liczne testy kliniczne. Po ponad 100 latach badań onkologicznych, można mieć nadzieję na prawdziwy przełom. To jedna z tych nagród Nobla, których kluczowego znaczenia dla naszego codziennego życia praktycznie nie trzeba tłumaczyć.