W ciągu godziny swojej twarzy dotykamy średnio 16 razy. Oczywiście robimy to zwykle nieświadomie. Jednak w dobie koronawirusa kontrola tego nawyku, może nas uchronić przed zakażeniem.

zdj. ilustracyjne /Pexels

Zostań w domu, często myj ręce, kaszl w zgięty łokieć i nie dotykaj twarzy. Wszystkie te zasady higieny łatwo zapamiętać, poza tą ostatnią.

Praktycznie każdy zwykle dotyka twarzy - mówi David Cutler, doktor medycyny rodzinnej w Providence Saint John's Health Center w Santa Monica w Kalifornii. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy dochodzi do epidemii zakaźnych, takich jak obecny koronawirus, który z łatwością może wniknąć do naszego organizmu przez śluzówkę nosa, ust i oczu. Wystarczy, że brudna ręka zetknie się z tymi częściami twarzy - podkreśla lekarz.

Trudno jest zapanować nad tym odruchem, nawet gdy występuje się publicznie przed kamerami. 

Jak pokonać szkodliwy nawyk?

1. Spróbuj policzyć, ile razy dotknąłeś twarzy w ciągu dnia. Jest to czynność, którą wykonujemy kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. Jeśli będziesz zmuszać swój mózg do zapamiętania, jak często to robisz, wypracujesz mechanizmy kontroli.

2. Określ powody dla których to robisz. Odgarnięcie włosów, wygładzenie brwi, sprawdzanie czy nie pojawił się nowy pryszcz. Powodów dla których twoja ręka wędruje w te miejsca może być wiele.

3. Znajdź zachowania zastępcze, które będziesz wykonywał, gdy poczujesz pokusę dotknięcia twarzy. Zamiast tego możesz przecież dotknąć innej części ciała. Jeśli twoje ręce wciąż wymykają się spod kontroli to usiądź na nich przez chwilę.

4. Trzymaj coś w dłoni. Jeśli z kimś rozmawiasz lub oglądasz telewizję weź do ręki jakiś przedmiot, baw się nim. Jeśli to nie pomoże, spleć ręce podczas czynności, do których nie są potrzebne.