Co jeść w Wielkanoc, by sobie nie zaszkodzić? Najzdrowsze są jajka na miękko. Do przyrządzenia potraw, dobrze jest wybierać tak zwane dobre tłuszcze: oliwę z oliwek lub olej rzepakowy. A świąteczne menu warto urozmaicić o warzywa i to w sporej ilości – zwłaszcza te zielone.

Renata Pasiut, RMF MAXXX: Przy suto zastawionym świątecznym stole chyba trudno zadbać o dietę?

Dr Witold Woch, internista: Jedzenie jest oczywiście wielką przyjemnością, a Wielkanoc jest raz w roku, więc nie możemy sobie wszystkiego odmawiać. Jeżeli świąteczne pokarmy spożyjemy w rozsądnych ilościach, to nawet takie nadużycie pokarmowe raz w roku nie będzie związane z jakimiś negatywnymi oddziaływaniami na nasz organizm. Jeżeli już jemy, ważne jest, żeby jeść powoli. Żyjemy w strasznym tempie i pokarmy spożywamy bardzo szybko. W większości z nas weszło to w nawyk. W święta powinniśmy trochę zwolnić i na spokojnie zjeść wszystkie wielkanocne posiłki.

Wędliny, mięsa, ciasta. Słodko, słono i tłusto. Nasz żołądek na tym nie ucierpi?

Jeżeli to jest kilka plasterków nawet tłustej szynki to się nic nie stanie. Do niej warto dodać troszeczkę chrzanu. To cudowna zdrowa przyprawa, ale pod warunkiem, że jest zrobiona na kwasku cytrynowym, a nie na occie. Dlatego taki chrzan najlepiej jest przygotować samemu, wtedy wiemy, co jemy. Taki tłusty pokarm z chrzanem na pewno nie zaszkodzi, bo pobudzi wątrobę do wydzielania żółci, która z takim cięższym jedzeniem sobie poradzi.

A co z jajkami? Czy ma znaczenie ich rodzaj? Które są najzdrowsze?

Na pewno lepsze są jajka, które mają pewne pochodzenie. Kury są własnego chowu, to znaczy, że dziobią sobie na podwórku różne ziarenka. Te pochodzące z ferm mają żywienie przymusowe. Jajka "gospodarskie" - jeżeli są spożywane w rozsądnych ilościach - są zdrowe, gdyż dostarczają naszemu organizmowi wielu witamin i białka. O wiele lżej strawne jest jajko na miękko. Ale zjedzenie od czasu do czasu jajka na twardo, każdemu kto jest zdrowy na pewno nie zaszkodzi.

O jakie pokarmy możemy sobie urozmaicić świąteczne menu?

Zdecydowanie warzywa. Znajdują się na szczycie piramidy żywieniowej. Są najważniejsze, szczególnie zielone warzywa. Teraz mamy taki wybór w sklepach np. sałaty. Ja naliczyłem 6-7 gatunków sałaty zielonej. Zdaję sobie sprawę, że nowalijki są hodowane sztucznie. W niektórych krajach przemysłowa produkcja warzyw polega na tym, że one ziemi, gleby jako takiej nie zaznają. Ale coś za coś - warzywa trzeba jeść. Polecam też pomidory. Zawierają likopeny - bardzo silne substancje pochodzenia roślinnego, które działają przeciwnowotworowo. Pomidor w ogóle jest takim dziwnym warzywem, gdyż im jest wyższy stopień jego przetworzenia, tym jest zdrowszy. Przykładowo przecier pomidorowy, ale produkcji polskiej, bo te importowane są zazwyczaj konserwowane benzoesanem sodu.

Opracowanie: