Żyjemy szybko, spieszymy się, potrzebujemy natychmiast coś zjeść i nawet, jeżeli gotujemy sami - to często używamy już przygotowanych produktów. To skraca czas i ułatwia nam życie. Na dłuższą metę jednak, te składniki nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia.
Gotowe sosy, panierki i mrożone produkty i poddane wstępnej obróbce. Wystarczy połączyć, poczekać chwilę i obiad gotowy. Aromatyczny, smaczny, rozgrzewający i w dodatku z własnej kuchni. Gdzie tkwi haczyk? Przekonać się o tym można, czytając etykiety - problem w tym, że na to też zwykle brakuje czasu. A tam mogą "ukrywać się":
- konserwanty,
- wzmacniacze smaku,
- barwniki,
- stabilizatory,
- syropy glukozowo-fruktozowe.
Im krótszy i bardziej przejrzysty skład - tym zdrowsze danie zjemy. Szczególnie warto zwracać uwagę na ilość cukru - ten może dominować na przykład w sosach pomidorowych, ale czasami za dużo jest także soli i niezdrowego tłuszczu - na przykład oleju palmowego.
Jeżeli nie chcemy zabłądzić, to musimy czytać etykiety - pamiętając, że: sosy, pasty i przyprawy mogą różnić się między sobą.
Przykładowo, wstępnie przygotowane warzywa bez zbędnych dodatków - spokojnie możemy wykorzystać, zatem podstawą jest czujność. Pamiętajmy, że słoiki, puszki, torebki - mogą kryć w sobie wiele pułapek. Nawet mięso, które samodzielnie obrabiamy - jeżeli trafi do przesolonej panierki lub mieszanki przypraw, to nie będzie już tak dobre dla naszej diety, jak nam się wydaje.
Zamiast bazować tylko na "gotowcach" - lepiej łączyć je ze świeżymi produktami. Wówczas jakość posiłku będzie zdecydowanie lepsza.





