„Problem istnieje i to jest realny problem zarówno z perspektywy lekarzy jak i z perspektywy pacjentów” – mówią uczestnicy II Forum Leczenia Ran w Zakopanem. Rozmowa z dr Beatą Mrozikiewicz-Rakowską diabetol z Klinika Diabetologii Chorób Wewnętrznych szpitala przy ul. Banacha w Warszawie i Mariolą Piotrowską - prezes wydawnictwa naukowego Evereth Publishing, współorganizatorkami II Forum Leczenia Ran w Zakopanem.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Maciej Pałahicki, RMF FM: Wydawało by się, że leczenie ran w XXI wieku nie powinno stanowić już dużego problemu, ale sądząc po tym, jak wiele osób pojawiło się na konferencji, w tym wiele znakomitości świata medycyny, to wciąż jest to spore wyzwanie.

Dr Beata Mrozikiewicz-Rakowska: Nasza konferencja w tym roku przyciągnęła ponad 700 uczestników, co oznacza, że problem istnieje i to jest realny problem zarówno z perspektywy lekarzy jak i z perspektywy pacjentów, a ilość chorób przewlekłych, jakie w tej chwili obserwujemy (z racji chociażby trybu życia), powoduje że schorzeń które powodują powstawanie ran jest coraz więcej, w związku z tym i pacjentów jest więcej. A problematyka wydłużania się czasu życia, dzięki postępowi medycyny, powoduje że te rany wpisują się w całokształt procesów chorobowych. Mamy więc kilka takich elementów, kilka płaszczyzn do naszego działania, bo mamy zarówno rany związane z niewydolnością żylną, rany związane z odleżynami, (chociażby starsze osoby, które leżą czy osoby po urazach), no i mamy wreszcie zespół stopy cukrzycowej. Z racji tego, że cukrzycy jest coraz więcej - to jest już choroba społeczna - to przybywać będzie i zespołu stopy cukrzycowej.

Co jest w tej chwili największym wyzwaniem dla lekarzy, którzy mają do czynienia z tego typu problemami medycznymi?

Dr Beata Mrozikiewicz-Rakowska: Wydaje się, że przewlekłość tego leczenia, dlatego że szpital jest miejscem, które w krótkim czasie diagnozuje problem, nakierowuje elementy terapii, ale dalej jest problem, który jest obserwowany szczególnie w warunkach polskich. To jest brak dostępności takiej stałej, ciągłej i możliwości monitorowania na czas pacjenta. I w momencie kiedy wychodzi spod naszej stałej opieki, wtedy często dochodzi do nadkażeń, zakażeń i to jest problem, z którym pacjent znowu będzie musiał, powtórnie trafić do szpitala. Innymi słowy istnieje problem opieki ambulatoryjnej i myślę, że to jest też powodem tego, że na naszej konferencji mamy dużą reprezentację pań pielęgniarek różnych specjalności. To są pielęgniarki chirurgiczne, anestezjologiczne, diabetologiczne.

A zakażenia szpitalne, o których coraz wiec się w ostatnim czasie dużo mówi?

Dr Beata Mrozikiewicz-Rakowska: To jest coraz większy problem. Mamy coraz częściej do czynienia z tak zwanymi patogenami alertowymi, bakteriami, które nazywane są w prasie zagranicznej "super-bugs", czyli takimi na które nie mamy możliwości znalezienia antybiotyków, które będą skuteczne w walce z nim. Wobec tego szukamy innych metod. I temu właśnie dedykowana jest ta konferencja. Chcemy mówić o takich sposobach walki, radzenia sobie z takimi trudnymi sytuacjami.  

Jakie jeszcze tematy są omawiane na forum?

Mariola Piotrowska: Program jest bardzo bogaty i z uwagi na to, że uczestnikami są różne grupy interdyscyplinarne: mamy tu chirurgów naczyniowych, pielęgniarki różnych specjalizacji, także chirurgów plastyków, bo to jest problem, który ich także dotyczy, więc jest bardzo różnorodna. Postawiliśmy na aspekt praktyczny. Jest bardzo dużo warsztatów. Szczególnie dla środowiska pielęgniarskiego, które ma spory problem z dotarciem do wiedzy na co dzień. Myślę, że to dla nich jest bardzo wartościowa konferencja. Nie ukrywam, że do rozbudowania koncepcji konferencyjnej zainspirowała nas właśnie potrzeba środowiska pielęgniarskiego. Oczywiście jest internet, ale pielęgniarki są bardzo obciążone pracą. W związku z tym od wielu lat prowadziliśmy projekty z Okręgowymi Izbami Pielęgniarskimi - krótkie jednodniowe konferencje, które sygnalizowały problem. Wtedy okazało się, że musimy zacząć pracę u podstaw. Największy sukcesem jest gotowość środowiska do nauki, więc to jest coś, co dodaje nam skrzydeł.

Patrząc na skład wykładowców, to śmiało można powiedzieć, że poziom będzie bardzo wysoki.

Mariola Piotrowska: Zdecydowania, zależało nam na tym, żeby wykładowcami byli eksperci. Stąd też eksperci, którzy przyjechali do nas z zagranicy: mamy panią profesor Siemionow (myślę że nie muszę bardziej przedstawiać). Będzie pan profesor Kramer, który od wielu lat jest autorem konsensusów antyseptycznych. W tym roku powstał bardzo ciekawy dokument, który będzie tutaj prezentowany, i bardzo cieszę, że udało nam się pana profesora do nas sprowadzić z wykładem, bo to będzie bardzo duża wiedza dla naszego środowiska. Nadążamy za Europą. Środowisko jest bardzo zaangażowane. Potrzeba przede wszystkim wiedzy, edukacji, bo mimo różnych problemów, niedoboru kard, środowisko chce służyć pacjentowi i robić jak najwięcej dla pacjenta. A wyzwania są coraz większe.

(ag)