Od kilku lat coraz więcej gabinetów medycyny estetycznej oferuje pacjentom zabiegi usuwania rozstępów za pomocą frakcyjnej radiofrekwencji mikroigłowej. W czym tkwi sekret tej metody i czy zawsze jest skuteczna? Na te pytania odpowiada dr Marek Wasiluk, prekursor leczenia rozstępów nowatorską metodą.

Frakcyjna radiofrekwencja mikroigłowa jest dostępna na polskim rynku od około siedmiu lat. To metoda, która różni się od klasycznej radiofrekwencji. Głowica urządzenia wyposażona jest w kilkadziesiąt mikroigieł, które podczas zabiegu wbijane są w skórę na określoną przez lekarza głębokość (do 3,5 mm). Następnie płynie po nich w głąb tkanki prąd zmienny, który podgrzewa wewnętrzne struktury skóry. Takie termiczne działanie powoduje obkurczenie włókien kolagenu oraz stymulację do  produkcji nowego kolagenu i produkcji elastyny. Nie trzeba więc nikogo przekonywać, że urządzenia działa ujędrniająco, a przez to odmładzająco. Tak też na początku frakcyjna rf mikroigłowa była promowana przez producentów, jako narzędzie do liftingu twarzy i ciała. Jednak jak się niedługo potem okazało jest też bardzo dobrym zabiegiem usuwającym rozstępy.

Frakcyjna rf mikroigłowa pozwala pozbyć się nawet stu procent rozstępów zanikowych, co jest nieosiągalne za pomocą innych metod. Jest tak skuteczna, ponieważ pozwala mocno podgrzać tkankę dokładnie tam gdzie jest umiejscowiony problem. Rozstępy to ubytki w skórze, które powstają w wyniku zerwania włókien kolagenu i elastyny. Braki te, bez względu na to, czy są bardziej czy mniej rozległe, zawsze są umiejscowione głęboko w skórze. To właśnie głębokość stanowiła główny problem w usuwaniu rozstępów, z którym poradziła sobie frakcyjna rf mikroigłowa (pozwala wniknąć w tkankę bardzo głęboko, bo aż do 3,5 mm). Poza tym dotychczas stosowane metody, termiczne silnie przegrzewały skórę na zewnątrz. Ponieważ rozstępy są umiejscowione bardzo głęboko, to ogrzanie ich za pomocą tradycyjnych zabiegów jest zbyt słabe, żeby dać jakiekolwiek efekty. Frakcyjna rf mikroigłowa omija ten problem, dzięki czemu można sobie pozwolić na silniejsze, a co za tym idzie bardziej skuteczne działanie wewnątrz skóry.

Sukces terapii szybko dostrzeżono i producenci zaczęli promować urządzenie, jako metodę do walki z rozstępami, a gabinety medycyny estetycznej stosować do leczenia tego problemu u swoich pacjentów. Po siedmiu latach okazuje się jednak, że nie zawsze metoda jest tak skuteczna jak powinna.

Od czego zależy skuteczność zabiegu?

Jak podkreśla dr Marek Wasiluk, odkrywca metody, to czy zabieg będzie skuteczny, zależy od posiadania urządzenia frakcyjnej rf mikroigłowej wysokiej jakości oraz odpowiedniego dobrania parametrów (zarówno temperatury jak i głębokości) do stopnia problemu, z jakim mamy do czynienia.

Na rynku obecne są niemalże wyłącznie urządzenia produkcji chińskiej i koreańskiej. Nie ma odpowiedników amerykańskich czy europejskich producentów. Azjatycki rynek nowoczesnych technologii (szczególnie chiński i urządzeń na eksport) nie jest obwarowany praktycznie żadnymi regulacjami jakościowymi. W związku z tym producenci nie przeprowadzają żadnych badań, a po prostu produkują sprzęt. Oznacza to, że urządzenia frakcyjnej rf mikroigłowej są bardzo różnorodne, jedne lepsze, inne gorsze dlatego nie wszystkie nadają się do usuwania rozstępów. Z moich obserwacji wynika, że ok. 90 procent urządzeń dostępnych na rynku, tak naprawdę nie jest przeznaczonych do terapii rozstępów. W związku z czym nie działają na nie w ogóle, bądź działają słabo. Trzeba znać się na tego typu technologii i wiedzieć na co zwracać uwagę, aby wybrać odpowiednie urządzeni - tłumaczy specjalista.

Również lekarze, którzy wykonują za pomocą tej metody zabiegi usuwania rozstępów, tak naprawdę nie wiedzą, jak powinni je wykonywać. To dlatego bardzo często przychodzą do mnie pacjentki, które miały już robione podobne zabiegi w innych gabinetach, skarżąc się, że nie przyniosły im praktycznie żadnych rezultatów. Oczywiście, w przypadku niewielkich bądź młodych rozstępów, inne gabinety również są w stanie sobie poradzić. Mówię natomiast o przypadkach bardziej rozległych, utrwalonych rozstępów, w przypadku których terapia musi być bardzo wyspecjalizowana, czyli parametry dobrane bardzo konkretnie do pacjenta, jego rozstępów i uwarunkowań organizmu. Tego nie da się wyczytać z instrukcji obsługi urządzenia  - wyjaśnia dr Marek Wasiluk.

Sam zabieg jest dosyć bolesny, dlatego trzeba go wykonywać ze znieczuleniem miejscowym. Faktem jest, że frakcyjna rf mikroigłowa to nic innego, jak miejscowe i celowe poparzenie głębokich warstw skóry. Zabieg jest więc inwazyjny, ale także bezpieczny. Jest on wykonywany pod ścisłą kontrolą. Pacjent, który mu się poddaje, jest nieporównywalnie mniej narażony na powikłania, niż po zabiegach laserem frakcyjnym lub głębokimi peelingami medycznymi.

Efekty terapii widać już kilka tygodni po pierwszym zabiegu, choć zwykle trzeba go powtórzyć kilka razy. Ostateczna liczba cykli jest uzależniona od typu i rozległości rozstępów oraz zdolności regeneracyjnych organizmu.. Zabiegi są wykonywane w odstępach 6 - 8 tygodni. Ostateczne efekty widać dopiero po kilku miesiącach po ostatnim zabiegu. Tyle trwa proces odbudowy kolagenu w skórze.