Wydaje nam się, że są najlepsze dla naszego zdrowia: „czyste”, ekologiczne, wolne od chemii. Tymczasem – jak pokazują badania zlecone przez Fundację Pro-Test – „bio” i „eko” nie zawsze oznacza „zdrowy”. Niemal połowa przebadanych produktów – nie spełniała wymogów.
W czterech z dziewięciu przebadanych produktów ekologicznych wykryte zostały pozostałości pestycydów. Testy przeprowadził Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach. Najgorzej wypadły ekologiczne rodzynki polecane dzieciom.
"Już sama nazwa i kolorowe opakowanie sugerują produkt kierowany do dzieci i rodziców szukających "lepszych", zdrowszych przekąsek. Tymczasem wyniki badań laboratoryjnych są szokujące. Wykryliśmy chloropiryfos. To pestycyd, który został wycofany z użycia w Unii Europejskiej z powodu obaw dotyczących jego wpływu na zdrowie ludzi, a w szczególności - jak na ironię - dzieci. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznał, że dla tej substancji nie da się nawet ustalić bezpiecznego poziomu narażenia. Eksperci wskazują m.in. na jego możliwe działanie neurotoksyczne i potencjalny wpływ na rozwijający się mózg dziecka..." - czytamy w informacji na stronie internetowej Fundacji Pro-Test.
Dodatkowo, poziom tego pestycydu trzykrotnie przekraczał normę obowiązującą nawet dla żywności konwencjonalnej.
Eksperci Fundacji przypominają, że tego typu produkty powinny być całkowicie wolne od pestycydów - bo kupujący je rodzice są przekonani, że dokonują najlepszego wyboru dla swojego dziecka, nierzadko płacąc znacznie więcej niż za produkty, których nie ma na półkach "bio" i "eko".
Zbadana została także herbatka i suszona natka pietruszki.
Herbatka zanieczyszczona była czterema toksycznymi substancjami, wśród których najwięcej emocji wzbudza acetamipryd - środek owadobójczy. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności zwrócił uwagę na możliwe ryzyko związane z jego wpływem na rozwój układu nerwowego, szczególnie u dzieci i płodów.
W pozostałych produktach wykryto choćby substancje stosowane do ochrony roślin przed grzybami. Jedna z nich jest analizowana m.in. pod kątem możliwego wpływu na gospodarkę hormonalną oraz rozwój płodu przy długotrwałej ekspozycji.
Test wykazał jednak również, że na szczęście nie we wszystkich produktach "bio" i "eko" znajdowały się pozostałości pestycydów. Czystych było pięć przebadanych artykułów - a to oznacza, że można też znaleźć żywność, spełniającą kryteria. Fundacja Pro-Test zapowiada, że to nie koniec badań produktów ekologicznych.





