Tradycja jest po to, żeby ją pielęgnować – ale warto to robić symbolicznie. Specjaliści przekonują, że pączek w Tłusty Czwartek powinien być tylko małym dodatkiem do kawy, a nie podstawowym posiłkiem. Na pewno nie powinniśmy licytować się, kto zje więcej, ani pobijać rekordy z poprzednich lat. W Polsce, w ten jeden dzień w roku - spożywa się nawet 100 milionów pączków, co oznacza, że na osobę przypadają 2-3 pączki.
Ile pączków można zjeść w Tłusty Czwartek? Odpowiedź mało kogo zadowoli, a już na pewno nie łasucha. Zdaniem lekarzy wystarczy... pół pączka, albo maksymalnie jeden. Warto więc podzielić się słodyczą i celebrować ten dzień w towarzystwie - niż zajadać się samemu. Nie róbmy też zapasów do wieczora.
Trzeba mieć świadomość kaloryczności pączków - mówimy o trzystu kaloriach i więcej. Trzeba też pamiętać, że przyjęcie tego posiłku w większej ilości - spowoduje, że nasz brzuch będzie miał większe zapotrzebowanie na krew, więc możemy poczuć się: słabsi, senni, bardziej apatyczni. Mogą pojawić się dolegliwości bólowe, a u osób bardziej wrażliwych biegunka - mówi dr Paweł Banaś, internista z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu.
Dotyczy to zwłaszcza osób chorujących przewlekle, z problemami sercowo-naczyniowymi czy cukrzycą. Z pewnością jednak nikomu z nas nie wyjdzie to na zdrowie, a przyjemność jest tylko chwilowa, bo później pojawia się uczucie ciężkości - pączek przez dłuższy czas będzie zalegał w żołądku. To może spowodować:
- wzdęcia,
- zgagę,
- nudności.
Nie mówiąc już o wyrzutach sumienia - szczególnie na drugi dzień. Wtedy warto zastosować detoks:
- pić dużo wody,
- jeść prawie same warzywa,
- ograniczyć spożywane posiłki do dwóch w ciągu dnia.
Dzięki temu, odciążymy przewód pokarmowy.




