Standardowe badanie moczu i dostępne powszechnie badanie USG warto wykonywać regularnie, jeśli chcemy uniknąć poważnych schorzeń układu moczowego, które - rozwijając się - długo mogą nie dawać niepokojących objawów.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Cechą charakterystyczną większości schorzeń układu moczowego są skąpe objawy. Czasem możemy ich nie kojarzyć z układem moczowym - np. objawy grypowe mogą towarzyszyć stanowi zapalnemu nerek, który - nawracając - może uszkodzić ich funkcje. Objawem niepokojącym jest krwiomocz. To jest coś, co musi być zawsze zbadane do końca - tłumaczy dr Jan Kawecki specjalista urologii i chirurgii ze Szpitala Specjalistycznego im. prof. Emila Michałowskiego w Katowicach.

Stąd bardzo ważna jest okresowa ocena, a więc standardowe badanie moczu i badanie USG, które jest powszechnie dostępne. Nerka jest narządem stosunkowo łatwym do zobrazowania, a to jest badanie tanie, nieszkodliwe, dające bardzo wiele informacji o stanie układu moczowego - dodaje. 

Co dziesiąty Polak cierpi na przewlekłą chorobę nerek

Poważne problemy z nerkami i układem moczowym mogą mieć nawet 4 mln osób, ale większość nawet nie domyśla się, że choruje.

Bardziej narażeni są ludzie w starszym wieku, ale badanie USG i moczu powinien zrobić każdy. Istnieje przecież cała grupa chorób wrodzonych. Spotykam czasami pacjentów dwudziestoletnich, trzydziestoletnich, którzy nigdy nie byli badani i mają np. wrodzone wodonercze, które - gdyby trwało dłużej - zniszczy nerkę. Jako start do dobrostanu nerek - sugeruję więc taki właśnie zestaw badań - wyjaśnia dr Kawecki.

W Szpitalu Specjalistycznym im. prof. Emila Michałowskiego rocznie wykonywanych jest ponad 5 tys. operacji narządów układu moczowego, z czego ponad 3,5 tys. endoskopowo, czyli małoinwazyjnie. W przyszpitalnej przychodni urologicznej każdego roku leczonych jest ponad 50 tys. pacjentów.

Jak zaznaczył dr Kawecki, najwięcej stawianych w ośrodku rozpoznań to choroby nowotworowe: Na szczęście właśnie dzięki upowszechnieniu diagnostyki USG chorzy trafiają do nas teraz we wcześniejszych etapach choroby, co pozwala na skuteczniejsze leczenie - podkreślił.