Kompulsywne zachowania seksualne w czerwcu br. po raz pierwszy pojawiły się w klasyfikacji chorób Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Trafiły tam m.in. dzięki naszym badaniom nad podstawami tego zaburzenia - mówi psycholog dr hab. Mateusz Gola.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Kiedy pracowałem jako psycholog kliniczny, przychodziły do mnie osoby, które szukały pomocy w związku z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi - mówi dr hab. Mateusz Gola z Instytutu Psychologii PAN w Warszawie. Jak mówi, takie osoby np. codziennie spędzały po wiele godzin na oglądaniu pornografii i masturbacji. Inni pacjenci korzystali np. z płatnych usług seksualnych i w ciągu tygodnia byli w stanie wydać na to całą pensję. A inni notorycznie podejmowali ryzykowne zachowania seksualne. Osoby te szukały pomocy, bo te zachowania wiązały się z ich cierpieniem, dyskomfortem - opowiada psycholog.

Jak dodaje, wtedy jeszcze mało było wiadomo od strony naukowej, czym są takie zachowania seksualne i z czego wynikają. Zastanawiano się, czy to może zwiększona potrzeba seksualna, albo zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, lub uzależnienie, takie jak inne - mówi neurokognitywista.

Aby rozwiać wątpliwości, psycholog powołał do życia projekt hiperseksulanosc.pl. W badaniach brali udział naukowcy z krajów takich jak Francja, Holandia, Izrael, USA, Niemcy, czy Wielka Brytania. Chcieliśmy pokazać, jakie mechanizmy odpowiadają za pojawienie się problemów z nałogowymi zachowaniami seksualnymi. I ustalić, jak najefektywniej pomagać tym osobom - opowiada naukowiec.

Dziś, po czterech latach działań: wywiadów, eksperymentów, badań mózgu, badań z wykorzystaniem leków i analizy zebranych wyników można powiedzieć z całą pewnością: praca badaczy nie poszła na marne.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłaszając w czerwcu tego roku nową klasyfikację chorób (ICD-11) włączyła do niej po raz pierwszy kompulsywne zachowania seksualne. Stało się tak m.in. dzięki naszym badaniom - opowiada dr Gola.

Jeśli jakaś przypadłość na takich oficjalnych listach chorób nie figuruje, to nie uczy się o niej psychiatrów czy psychologów. Oni z kolei potem nie prowadzą diagnozy, aby to zjawisko wykrywać u pacjentów i nie wiedzą, jak skutecznie pomóc pacjentom z takim problemem - mówi psycholog.

Według niego wpisanie tego nowego zaburzenia do klasyfikacji "to duże zmiany dla setek tysięcy osób na świecie, które z tym problemem się borykają". Z dotychczasowych badań wynika, że problem kompulsywnych zachowań seksualnych dotyczy 1,5-5 proc. społeczeństwa. W zależności od kraju, w gronie tym jest 6-8 razy więcej mężczyzn niż kobiet.

Psycholog opowiada, że aż 4/5 osób, które zgłaszają się po pomoc w związku z problematyczną hiperseksualnością, deklaruje, że ich głównym problemem jest korzystanie z pornografii. A pozostała 1/5 osób to te, dla których głównym problem jest korzystanie z płatnych usług seksualnych lub ryzykowne zachowania seksualne.

I dodaje, że w grupie wiekowej 18-30 lat z pornografii raz w tygodniu korzysta przynajmniej 80 proc. mężczyzn i ok. 30 proc. kobiet. Psycholog informuje, że średni szacowany wiek pierwszego zetknięcia się z pornografią to 10 lat. Wśród dzieci i młodzieży odsetek chłopców i dziewczynek korzystających z pornografii jest już prawie równy - mówi dr Gola. Jak przypuszcza, z czasem liczba osób w społeczeństwie, które korzystają z pornografii, będzie wzrastała.

Wśród regularnych użytkowników pornografii 8 proc. może doświadczać braku kontroli nad czasem i częstotliwością jej oglądania - opowiada dr Gola.

(ag)