Brak mowy, nienawiązywanie kontaktów z rówieśnikami, niekomunikowanie potrzeb - między innymi takie mogą być symptomy autyzmu. "Oczywiście to nie oznacza, że jeżeli dzieci takie objawy mają, to od razu mają autyzm" - mówi Kamila Morzyniec, psycholog z krakowskiego ośrodka Krajowego Towarzystwa Autyzmu, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy Dla Osób z Autyzmem. Dziś w Twoim zdrowiu w Faktach RMF FM zajmujemy się właśnie tym zaburzeniem. Według danych epidemiologicznych dotyczy ono ok. 30 tys. osób w Polsce. "To zaburzenia ma się do końca życia. Można tylko zmniejszyć objawy autyzmu" - mówi Kamila Morzyniec. "Tzw. osoby wyżej funkcjonujące, czyli takie, które mają autyzm, ale są w normie intelektualnej albo nawet mają ponadprzeciętną inteligencję, jak najbardziej są w stanie samodzielnie funkcjonować" - dodaje.

"Dzień z dzieckiem z zaburzeniami autystycznymi to dzień, którego nie można przewidzieć do końca"

"Franek wchodził do namiotu z napisem "autyzm" i pociągnęliśmy go za nogę, która jeszcze gdzieś tam została" - mówi Joanna Piwowońska, mama 4-letniego Franka, u którego w wieku 16 miesięcy zdiagnozowano autyzm. "Dzięki wczesnej diagnozie udało nam się bardzo wiele zrobić'... czytaj więcej

Magdalena Partyła: Co powinno zaniepokoić rodziców, co może świadczyć o tym, że nasze dziecko być może jest autystyczne?

Kamila Morzyniec: Głównymi objawami autyzmu są nieprawidłowości w kontaktach społecznych, z rówieśnikami, w komunikowaniu się oraz w zachowaniu. U małych dzieci - głównie w zabawie. Zazwyczaj muszą one wystąpić przed trzecim rokiem życia, chociaż można też zdiagnozować tak zwany autyzm atypowy po trzecim roku życia. Zachowania dzieci, które mogą skłonić rodziców do pójścia do specjalisty, to przede wszystkim brak lub zaburzenia mowy - czyli jeżeli dziecko w ogóle nie mówi, w okresie, kiedy już powinno, albo mówi, ale bardzo mało, czyli np. pojedyncze słowa, a powinno już wypowiadać się przynajmniej parami słów albo nawet prostymi zdaniami. Niepokojący jest też brak wskazywania, gdy dziecko nie komunikuje nam nic, nie dzieli pola uwagi, nie pokazuje palcem, że tu jest coś, np. że je coś ciekawi. Kolejny sygnał - brak nawiązywania kontaktu wzrokowego. Dziecko, nawet jeżeli patrzy na kogoś, ma "przezroczysty wzrok", czyli nie patrzy na osobę, tylko tak jakby patrzyło przez nią. Kolejny objaw: nieprawidłowa zabawa i tematyczna, i symboliczna. Tematyczna, czyli wtedy, gdy dzieci np. bawią się w dom i piją z kubeczków plastikowych herbatę. Z tym dziecko autystyczne ma problem. Zabawa symboliczna to już jest wyższy poziom, kiedy jakiś przedmiot ma funkcję innego. Na przykład dziecko udaje, że patyk to mikrofon. Taka zabawa u dzieci z autyzmem jest zaburzona albo w ogóle się nie pojawia. Zabawy tych dzieci bardziej polegają na porządkowaniu przedmiotów, manipulacji  przedmiotami. Czasami też dzieci skupiają uwagę na nietypowych cechach przedmiotu, czyli wpatrują się w kolor albo będą zainteresowane dźwiękiem czy jakąś specyficzną cechą, a nie tym, że na przykład to jest grzechotka czy samochodzik. Kolejne sygnały - nienawiązywanie relacji społecznych, czyli dziecko nie bawi się z rówieśnikami, nie reaguje na zachęty do zabawy rodziców, nie bawi się w "a kuku", nie reaguje na imię, na proste polecenie, czyli na przykład, żeby wskazało jakiś przedmiot w rzeczywistości albo na obrazku. Natomiast oczywiście to nie oznacza, że jeżeli dzieci takie objawy mają, to od razu mają autyzm. Warto jednak zasięgnąć wtedy porady specjalisty, również w przypadku, gdy dziecko prawidłowo się rozwijało i nagle cofnęło się, czyli mówiło, komunikowało, bawiło się, pokazywało nam różne rzeczy i nagle coś się stało i na przykład przestaje mówić, przestaje wskazywać, przestaje reagować. Wtedy jest bardzo istotne, żeby udać się do specjalisty, czyli do psychologa - najlepiej dziecięcego lub ewentualnie do psychiatry.

Na czym polega terapia osoby autystycznej?

Są różne rodzaje terapii, natomiast na pewno najpierw trzeba wykonać diagnozę funkcjonalną, czyli ocenić, co dziecko potrafi, które sfery ma zburzone. Przede wszystkim celem terapii jest to, żeby dziecko jak najlepiej funkcjonowało, czyli zminimalizować zaburzenie, wyrównać deficyty, które posiada. Ważna jest nauka podstawowych umiejętności, w zależności od możliwości dziecka.. Bardzo ważne jest, by ćwiczyć umiejętności samoobsługi. Oczywiście, ćwiczone są też funkcje poznawcze typu percepcja, pamięć, uwaga i później, w przypadku dzieci szkolnych, pisanie, czytanie, liczenie - jeżeli jest taka możliwość, jeżeli widzimy, że dziecko ma taki potencjał, że jest w stanie się tego nauczyć.
Bardzo ważny jest rozwój komunikacji. Jeżeli widzimy, że dziecko ma możliwości, mówi trochę, ale w ograniczony sposób, to przede wszystkim terapię łączy się też z logopedią i ćwiczy się, żeby dziecko nazywało różne rzeczy. Zaczyna się od takich podstawowych potrzeb, czyli że dziecko chce pić, jeść, chce iść do toalety czy chce dostać jakiś przedmiot i potem się ten repertuar zwiększa. Natomiast w przypadku takich osób, gdzie można się domyślać, że one nie będą mówić, albo przynajmniej na dzień dzisiejszy nie mówią, warto zastanowić się nad wprowadzeniem tak zwanej komunikacji alternatywnej, czyli nie poprzez słowa tylko np. gesty. Jest taki system najczęściej używany w przypadku osób z autyzmem, tzw. Makaton. To są bardzo proste gesty, nie jest to język migowy, tylko pojedyncze gesty symbolizujące czynność. Czyli jeżeli mówimy o jedzeniu, to przykładamy rękę do buzi. Stosuje się też tak zwane PCS-y, czyli obrazki, na których jest narysowana albo czynność, albo przedmiot i jest podpis. Ewentualnie ćwiczymy pisanie.
Są oczywiście też specyficzne terapie, jak na przykład terapia behawioralna, też stosowana wobec osób z autyzmem. Polega na tym, że dziecko uczone jest różnych umiejętności i jest za nie nagradzane. Zwykle zaczyna się od nagród pokarmowych, jakiegoś przysmaku, przechodząc do nagród społecznych, czyli typu pochwała, uśmiech, itd. Chodzi o to, żeby zachowanie dziecka nie było uwarunkowanym tym, że musimy mu dać cukierka, żeby coś wykonało, tylko żeby potem robiło samo z siebie, automatycznie, jako wyuczoną czynność. Jest też na przykład terapia 3I, która jest zupełną odwrotnością, gdzie dziecko ma całkowitą swobodę i pracuje ze sztabem, bardzo dużą ilością wolontariuszy. Podąża się za nim, czyli to my patrzymy, co dziecko robi i próbujemy je naśladować.

"Dla dorosłej osoby z autyzmem nie ma żadnej oferty w systemie pomocy społecznej"

"W momencie, kiedy osoba z autyzmem kończy swoją edukację, okazuje się, że nie ma dla niej żadnej oferty w systemie pomocy społecznej. Większość osób z autyzmem przez całe swoje życie jest obarczona problemami autystycznymi związanymi z brakiem umiejętności społecznych czy komunikowaniem... czytaj więcej

Czyli terapeuta się dostosowuje do dziecka?

Tak. Oczywiście jest specjalne do tego pomieszczenie, w domu powinien być stworzony taki pokój zabaw, bo tę terapię się stosuje w domu. Dziecko bierze sobie np. piłkę, bo akurat ma ochotę, a wolontariusz też bierze piłkę i tak wolontariusz podąża za dzieckiem.

Osoba autystyczna jest w stanie samodzielnie funkcjonować?

Tzw. osoby wyżej funkcjonujące, czyli takie, które mają autyzm, ale są w normie intelektualnej albo nawet mają ponadprzeciętną inteligencję, jak najbardziej są w stanie samodzielnie funkcjonować. Oczywiście to nigdy nie będzie tak, że one nie będą mieć autyzmu. Bo to zaburzenia ma się do końca życia. Można tylko zmniejszyć objawy autyzmu. Taka osoba będzie lepiej kontrolować swoje zachowanie, nauczymy ją, jak zachowywać się w miejscach publicznych, w relacjach z innymi osobami, kiedy należy być miłym, jak nawiązać kontakt z drugą osobą.

Dla takiej osoby to są abstrakcyjne pojęcia?

Tak. Osoby z autyzmem są bezpośrednie w kontakcie. Zwłaszcza dziecko, które jeszcze nie jest wszystkiego nauczone, powie wprost "ma pani brzydką sukienkę", "ta pani jest gruba". Ono po prostu to stwierdzi. Dostanie prezent i powie, że jest beznadziejny. Te osoby nie rozumieją, czemu ta osoba miałaby się obrazić.

Nie robią tego złośliwie?

Tak, nie chodzi o to, że one na przykład nie lubią tej cioci, to jej powiedzą szczerze, co myślą. Po prostu mówią prawdę i nie widzą, że coś jest nie tak. Osoby z autyzmem mają też problemy z odczytywaniem emocji innych i  rozpoznawaniem emocji u siebie. Mogą mieć problem ze zrozumieniem, że cioci będzie smutno. W terapii nad tym też się pracuje - żeby osoby umiały rozpoznawać emocje, nazywać i też odpowiednio reagować na emocje - swoje i innych osób.

Można wypracować takie reagowanie na emocje?

Jest to do wypracowania, jak najbardziej, natomiast dlatego też terapię należy zacząć jak najwcześniej, żeby już od najmłodszego zacząć z dzieckiem pracować na poziomie dostosowanym do wieku i do poziomu funkcjonowania dziecka. Należy jednak pamiętać, że autyzm to spektrum zaburzeń i ich głębokość może być różna. Ponadto autyzmowi bardzo często towarzyszy niepełnosprawność intelektualna. Dlatego każda osoba z autyzmem jest inna, inaczej funkcjonuje, ma inne możliwości i problemy, stąd terapia tych osób musi być dostosowana indywidualnie do każdej osoby. Nie z każdym da się pracować tak samo i nie każdy osiągnie taki sam poziom funkcjonowania.

Taka terapia osoby autystycznej trwa całe życie?

Można tak powiedzieć. Wiadomo, że najintensywniejszą formę przybierze przy najmniejszych dzieciach, ale to jest związane z naturalnym rozwojem każdej osoby. Najbardziej rozwijamy się w wieku dziecięcym, a potem to idzie wolniej, a osobom dorosłym trudniej już jest się uczyć. Tak samo będzie w przypadku osób z autyzmem. Jeżeli jakieś zachowanie będzie się powtarzało przez 20, 30 lat i nikt tej osobie nie próbował tego korygować, to ona ma utrwalone jakieś wzorce reagowania i zachowania. Na pewno będzie trudniej, co oczywiście nie oznacza, że to jest niemożliwe i nie warto próbować.

Czyli wczesna diagnoza jest bardzo ważna, żeby jak najwcześniej zacząć terapię.

Tak, aczkolwiek autyzm u malutkiego dziecka jest trudno zaobserwować, zwłaszcza rodzicom, nawet specjalistom, jeżeli jest to niemowlę. Trudno postawić diagnozę na sto procent, że to jest autyzm.

Osób autystycznych nie należy odcinać od świata zewnętrznego, mimo że często nie chcą się kontaktować z innymi osobami.

Nie tyle nie chcą, ile nie potrafią, nie wiedzą jak to zrobić. Na przykład jest dziecko i ono chętnie pobawiłoby się z tymi innymi dziećmi na placu zabaw, ale nie wie, co ma zrobić. To jest może trudne do wyobrażenia sobie, ale ono po prostu nie wie.

Nie potrafi się zachować?

Tak, nie wie, jak podejść. Trzeba nauczyć to dziecko, że trzeba podejść i zapytać, czy mogę się z wami pobawić. Dlatego ważne jest, żeby te dzieci, młodzież czy dorośli, integrowały się właśnie z osobami zdrowymi czy innymi niepełnosprawnymi,  żeby miały szanse na kontakty z rówieśnikami, z innymi osobami. Inaczej nie nauczą się nigdy, jak zachowywać się wobec innych osób, jak rozmawiać, jak nawiązywać kontakt, jak go podtrzymywać.