"Dzieci, zwłaszcza te przed 4. rokiem życia, szczególnie są narażone na upały" – mówi pediatra Anna Dudek ze Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika w Krakowie. Zaleca, by w gorące dni chronić najmłodszych przed słońcem i podawać im więcej wody.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Jak organizm działa w upale?

Wpływ gorąca na organizm ludzki jest istotny. Człowiek utrzymuje stałą temperaturę zewnętrzną ciała pomiędzy 35 a 36 st. C - powiedziała PAP pediatra Anna Dudek ze Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika w Krakowie.

Jak dodała, temperatura głęboka, czyli wewnątrz klatki piersiowej i jamy brzusznej, decyduje o zdrowiu ludzi i zwierząt, a jej prawidłowa wartość wynosi od 36 do 38 st. C. Do udaru dochodzi, gdy głęboka temperatura przekracza 40 st. C.

W normalnych warunkach, kiedy wytwarzamy nadmiar ciepła, mechanizmy termoregulujące umożliwiają nam schłodzenie organizmu. Natomiast w momencie upałów termoregulacja jest utrudniona, ponieważ temperatura zewnętrzna uniemożliwia utratę ciepła - wyjaśniła lekarka.

Zaznaczyła, że dzieci, zwłaszcza te przed 4. rokiem życia, są szczególnie narażone na wysoką temperaturę. U najmłodszych mechanizmy termoregulacyjne nie są bowiem w pełni dojrzałe, przez co są mniej sprawne.

Poza tym - mówiła pediatra - organizm dziecięcy jest mały, o mniejszej powierzchni, z mniejszą ilością krwi, dlatego bardzo szybko dochodzi w nim do przegrzania. Jeśli porównamy kosteczkę lodu z bryłą lodu, to zobaczymy, że zanim bryła zacznie się topić, to kosteczka już dawno będzie roztopiona - zilustrowała problem.

Sok z lodówki dla ochłody? To nie jest dobry pomysł

Lekarka wyjaśniła, że latem do poradni pediatrycznej zgłaszają się rodzice z dziećmi, które mają objawy infekcji spowodowanych różnicą temperatur, np. anginy (spowodowane piciem zimnych napojów). Poradnia dziecięca w szpitalu św. Ludwika nie odnotowuje udarów, które w przeciwieństwie do przegrzania mają gwałtowny przebieg, charakteryzuje je wysoka gorączka, bóle głowy, dreszcze, zaburzenia lub utrata świadomości. Udar cieplny jest czymś nagłym, rodzice szukają wówczas pomocy na pogotowiu - powiedziała Anna Dudek.

Zaleciła, aby podczas gorących dni w południe i popołudniu dzieci nie przebywały na dworze. Korzystajmy z powietrza w godzinach przedpołudniowych lub wieczornych. Pamiętajmy, że noworodki w ogóle nie powinny być narażone na taką wysoką temperaturę - wskazała.

Zwróciła uwagę na potrzebę częstszego podawania dzieciom płynów, które organizm - w ramach termoregulacji, chłodzenia - w czasie upałów traci przez parowanie. Wraz z wodą z organizmu wyparowują minerały i elektrolity.

Woda - podkreśliła - powinna być letnia, niegazowana lub przegotowana, może być z domieszką soku, dodatkiem cytryny albo liścia mięty lub melisy. Dziecka nie należy chłodzić lodowatymi okładami, aby uniknąć szoku termicznego - obkurczone naczynia krwionośne utrudniają ujście wysokiej temperatury.

Lekarka zaapelowała, aby pamiętać o nakryciach głowy dla dzieci podczas słonecznych dni, ponieważ mózg jest najbardziej narażony na przegrzanie i najłatwiej może zostać uszkodzony po wpływem ciepła.

(mc)