Świąteczne przygotowania wkraczają w ostatnią fazę. Niedługo wigilia. To właśnie teraz czeka nas najwięcej pracy. Jak zaplanować ten czas, żeby później cieszyć się Bożym Narodzeniem, zamiast padać ze zmęczenia i co zrobić, by przy świątecznym stole nie pokłócić się z najbliższymi. Radzi w rozmowie z RMF MAXXX trener rozwoju osobistego.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Dawid Siwek, RMF MAXXX: To jak nie stracić głowy w tym przedświątecznym, bardzo intensywnym czasie?

Jakub Cichocki, trener rozwoju osobistego: Przede wszystkim w przygotowaniach do świąt trzeba wyzbyć się zbytniego perfekcjonizmu. Czyli jeżeli z czymś się nie zdąży, to trudno. Święta wcale na tym nie ucierpią jeśli okna będą niedomyte. Grunt to nastawienie do świąt wiążące się z tym, żeby powiedzieć sobie, co w tym czasie jest dla mnie najważniejsze - rodzina i to z kim spędzamy święta, a nie to, czy karp będzie bardziej, czy mniej przysmażony. Pewnie większość z nas ma takie doświadczenia, że okres przygotowania do świąt przysłania nam same święta. Trzeba sobie powiedzieć: zwolnij! Ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem warto spędzić na przygotowaniach - ale trochę innych niż zwykle. Przygotować się do tego, o czym będziemy rozmawiać przy wigilijnym stole, jakie życzenia komu złożyć, bo jest to też taki element stresujący.

Czy podczas rodzinnych spotkań, są tematy, których w rozmowach lepiej nie poruszać, by nie wywołać konfliktów?

To są powszechnie znane tematy: polityka, religia, sport. Warto mówić o tematach neutralnych, ale przede wszystkim w tym czasie trzeba nastawić się na słuchanie, a nie opowiadanie.

Jak urozmaicić ten czas spędzony z rodziną? Może wspólne oglądanie telewizji, gdyby przy stole zapadła niezręczna cisza?

Telewizor zdecydowanie odradzam. On wybija z atmosfery świątecznej. Lepszym pomysłem - gdy zapadnie niezręczna cisza- jest puszczenie w tle kolęd. One wprawiają w dużo lepszy nastrój. Nie odrywają ludzi od siebie, nie powodują, że wzrok wędruje na telewizor. Proponuję, żeby świąteczne piosenki grały w domu już kilka dni przed wigilią, w końcu muzyka łagodzi obyczaje!

Jednym z najbardziej problemowych momentów jest chwila odpakowywania prezentów. Co zrobić, jeżeli nie za bardzo spodoba nam się coś, co otrzymaliśmy?

Hm...no z prezentu wypada się ucieszyć. Pomyślmy sobie, że jeżeli dostaliśmy prezent to znaczy, że ktoś o nas pamięta. Oczywiście zdarzają się nietrafione prezenty. Zawsze można je przekazać dalej.

Spore dylematy w święta przynosi odpowiadanie na smsy z życzeniami albo świątecznymi wierszykami. Co najlepiej zrobić, kiedy w Boże Narodzenie dostaniemy wiadomości od kogoś, z kim nie rozmawialiśmy przez cały rok?

Zasady dobrego wychowania mówią, że wystarczy podziękować, odwzajemnić. Nie musimy się przecież silić na nie wiadomo jakie wierszyki. Oczywiście jeżeli dostajemy 50 takich wiadomości, to nie musimy odpowiadać od razu. Ja w ogóle jestem zwolennikiem tego, gdy siadamy przy stole - zostawmy telefony w innym pokoju.

(mc)