Nie ma budzącej się do życia przyrody, ani w pełni rozwiniętych liści na drzewach. Nie posłuchamy śpiewu ptaków, a niskie temperatury też nie zachęcają do wyjścia z domu. Choć mówi się, że ruch to najlepsza forma profilaktyki – a jego najprostszą formą jest spacer - to w zimie trudniej zdecydować się na ten krok po zdrowie.
Zdaniem specjalistów warto - przede wszystkim dla:
- poprawy krążenia krwi,
- lepszego ciśnienia,
- wzmocnienia mięśni,
- obniżenia cholesterolu,
- wsparcia dla serca,
- budowania odporności.
Zimowy spacer po parku czy lesie ma więc korzyści dla organizmu i może być też źródłem przyjemności - jeżeli nauczymy się je dostrzegać.
Przede wszystkim, choć wydaje nam się, że o tej porze roku przyroda jest martwa - to szybko możemy przekonać się, jak bardzo się mylimy.
Właśnie dlatego, że nie mamy tych liści na drzewach, kiedy znajdujemy się w lesie mamy możliwość spojrzeć w dal. Wydawać by się mogło, że to tylko takie szkielety martwe drzew, a tutaj życie jest uśpione - ale istnieje. Zima jest wyjątkowym czasem, kiedy na ten las możemy spojrzeć innymi oczami - przekonuje w rozmowie z portalem Twoje Zdrowie RMF 24 psychiatra i psychoterapeutka Marta Cypcar. Dodaje, że w związku z brakiem liści dociera do nas więcej światła - którego tak bardzo potrzebujemy o tej porze roku.
Powinniśmy być uważni - tu i teraz. Nie traktujemy spaceru jak "robienie kroków" czy pokonywanie kilometrów. Lepiej skoncentrować się na stawianych stopach. Starajmy się poczuć ruch powietrza na policzkach i zwróćmy uwagę na to, czy oddech nie jest przyspieszony.
Zawsze śmieję się, jak ktoś mówi, że głęboki oddech jest najzdrowszy - bo jest dokładnie na odwrót. Najlepszy jest oddech: spokojny, płytki i w miarę równy. Na co dzień powinniśmy oddychać przez nos, raczej dołem klatki piersiowej, czyli przeponowo. Możemy zwrócić uwagę, czy nasz oddech nie jest skrócony, nie kończy się w okolicy gardła - tłumaczy ekspertka.
Wystarczy dziesięciominutowy spacer - najlepiej bez telefonu. Powinniśmy poczuć spokój i odprężenie, a z czasem zauważyć efekty.
Nie trzeba szukać strumyka ani zbiornika wodnego - kąpiel leśna, to zanurzenie się w przestrzeni lasu wszystkimi zmysłami.
Warto zatrzymać się, dotknąć kory drzewa, zamknąć oczy i wsłuchiwać się w dźwięki - wtedy wszystko wokół nabiera życia.
W tym lesie zimowym lub parku - choć nie ma śpiewu ptaków, to są dźwięki. Można posłuchać, że coś dźwięczy, jak wiatr potrząsa suchymi liśćmi czy gałązkami. Warto zanurzyć się w tę chwilę - wyjaśnia Marta Cypcar, certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych.
Jeżeli zaczniemy się rozglądać, to znajdziemy jednak też trochę zieleni - w końcu drzewa iglaste pozostają takie przez cały rok.
Możemy podejść zerwać igiełki, rozetrzeć je w dłoni i powąchać - dodaje psychoterapeutka.
Okazuje się, że kontakt z zimową naturą też może być przyjemny, a także - zdaniem ekspertki - szybko przekonamy się, że potrzebny.
W dzisiejszym świecie jesteśmy bombardowani różnego rodzaju bodźcami - przede wszystkim wzrokowymi, ale również hałasem. Zanieczyszczenie światła w naszych miastach jest ogromne, dużo spędzamy czasu w pomieszczeniach i właśnie dlatego, że paradoksalnie kiedy potrzebujemy najwięcej tego światła - to chowamy się przed nim w domach i w biurach... taka kąpiel leśna jest dla nas lekiem bez skutków ubocznych - zaznacza Marta Cypcar i zwraca uwagę na to, co dzieje się z naszym organizmem. Przede wszystkim:
- Krótkotrwałe zimno - wystarczy 20 minut - powoduje spadek poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, którego mamy za dużo.
- Pobyt wśród drzew iglastych - to kontakt z prozdrowotnymi substancjami, tak zwanymi: fitoncydami, które chronią drzewa przed grzybami i infekcjami. Wchodzą też w reakcję z naszym układem odpornościowym - w związku z czym wzmacnia się nasza bariera ochronna nie tylko przed wirusami, ale też przed nowotworami.
- Korzyści odczuje na nasz centralny układ nerwowy - niskie temperatury podnoszą dopaminę, to neuroprzekaźnik motywacji, żeby nam się chciało, żebyśmy mieli energię.
- Środowisko leśne sprzyja wzrostowi serotoniny - neuroprzekaźnika spokojnej satysfakcji, braku lęku i braku napięcia.
- Stres opada, przyjemność wzrasta - korzystny wpływ na układ hormonalny, metabolizm.
Terapie lasem zostały w wielu krajach wprowadzone do medycyny.




