Życie stawia nam czasem na drodze ludzi, którym chce się zdać pytanie: Jak Ty to robisz?

Scena z filmu "W pogoni za szczęściem". Bohater grany przez Willa Smitha pyta bogatego maklera wsiadającego na Wall Street do czerwonego, szybkiego samochodu "Co trzeba robić, żeby jeździć takim autem?". Pytającym był Chris Gardner. Jego historia wydarzyła się naprawdę. Dzięki otrzymanym na ulicy wskazówkom, ciężkiej pracy i determinacji z bezdomnego chłopaka po przejściach stał się miliarderem i filantropem.

Ja pytanie "Jak to się robi?" zadałam Panu Kazimierzowi Rozenbeigerowi. W tym roku obchodzi 80. urodziny. Wraz z żoną Kazimierą stworzyli piękne, pełne miłości małżeństwo, które trwało 53 lata. Choć tu nie powinno się używać czasu przeszłego, bo - mimo śmierci żony - ta miłość trwa i jest przekazywana dalej.

Historię miłości i szczęśliwego życia Pan Kazimierz Rozenbeiger opisał w książce "Na zawsze razem, czyli historia Kazików". Stworzył też listę prawd, które dały im szczęśliwe życie. Mówi, że chce się tym dzielić z każdym, kto tylko chce go posłuchać.

Dziś 25 listopada, rocznica ślubu "Kazików". Obiecałam Panu Kazimierzowi, że tego dnia ukaże się ta rozmowa. Oddaje ją w Państwa ręce.

Rozmowa dziennikarki RMF FM Magdaleny Wojtoń z Kazimierzem Rozenbeigerem

11 sprawdzonych sposobów na szczęście w życiu i w związku


Bezinteresownie i bezwarunkowo kochaj

Tu chodzi o miłości do wszystkiego, do każdego stworzenia. Jeśli będziemy żyć w takiej miłości, na pewno nie zmarnujemy życia. Jeśli wiemy, że przynosi ona tyle dobrego, to dlaczego nie kochać? Dlaczego miłości nie uczynić sensem swojego życia? Gdy kierowałem się bezinteresowną miłością, widziałem, że mnie spotyka samo dobro. 



Mów, że kochasz

Spieszmy się kochać ludzi... Kochać? Spieszmy się, żeby powiedzieć im o naszej miłości. Życie tak szybko mija. Nieraz ktoś się wstydzi. Czemu? To jest takie piękne. Warto to powiedzieć, warto pisać. Trzeba okazywać miłość słowem i czynem. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli ktoś tego nie robi, dużo traci. 



Rozmawiaj i przebaczaj

U nas nie było cichych dni. Ludzie się dziwią, jak to możliwe. Twierdzą, że są nawet pożądane w małżeństwie takie oczyszczające chwile. Po co? Życie tak szybko mija. Uważam, że dialog, szczególnie dialog małżeński, jest kluczowy. Trzeba szukać rozwiązań i przebaczać. Nawet, jeśli druga osoba popełniła oczywisty błąd, warto przebaczać. Przebaczanie jest siłą. Życie mi pokazało, że przebaczanie jest najlepszą drogą. 


Uwierz

To propozycja. Nikogo do wiary nie namawiam. Uważam, że każda droga, która jest uczciwa, jest dobra. Dla nas najlepsza była droga wiary w Boga. Życie według zasad zapisanych w Ewangelii i pogłębianie wiary przez modlitwę i pielgrzymowanie.



Nie narzekaj

Jeśli mamy wiarę, to wierzymy, że dostajemy tylko dobre rzeczy w życiu. Wtedy, nawet jeśli przytrafi się coś, co w danej chwili jest dla nas nieprzyjemne, nas nie złamie. Będziemy wiedzieć, że w perspektywie całego życia to było nam potrzebne. Przekonałem się o tym wielokrotnie. 



Wpadnij w dobrą rutynę

Rutynę poczucia szczęścia i świadomości, że się jest kochanym. Zabranie bliskiej osoby do ekskluzywnej restauracji na drogą kolację raz na jakiś czas to nie to. Chodzi o małe sprawy. Od momentu obudzenia się rano aż do pójścia spać gestem, słowem warto okazywać sobie uczucie. Uśmiechnąć się do siebie. Pomachać ręką z okna drugiej osobie, która wychodzi do pracy. Jeżeli się to pielęgnuje to wyklucza złą rutynę. Jeśli lubimy ze sobą rozmawiać, opowiadamy sobie, co było w pracy, u koleżanek, u kolegów to zawsze dzieje się coś nowego. Nie ma miejsca na nudę.


Nie idź spać pogniewany


Przyjęliśmy tę zasadę od samego początku. Na dobranoc musiał być szczery pocałunek. Nawet, jeśli byłyby jakieś różnice zdań, dbaliśmy, by wyjaśnić to sobie przed końcem dnia.


Miej zasady


Trzeba mieć zasady i trzymać się ich przez całe życie. To ułatwia nam podejmowanie decyzji. Mam zasadę, więc wiem, że czegoś nie mogę zrobić. To bardzo ułatwia.


Stawiaj małżeństwo na pierwszym miejscu

Zdarza się, że jedna ze stron stawia zdanie mamy albo taty bezkrytycznie wyżej niż zdanie męża czy żony. Z moich obserwacji wynika, że takie małżeństwa źle na tym wychodziły. Najważniejsi muszą być dla siebie żona i mąż. Potem są dzieci, a dopiero potem rodzice czy teściowie. 


Uważaj na słowa, bo mają moc


Tu nie chodzi, by nie mieć swojego zdania, ale by ważyć słowa. Nieraz w nerwach coś mówimy, a chwilę później żałujemy, bo słowa były za mocne. Mam masę przykładów w życiu na to, że jeśli nawet język świerzbi, chciałoby się komuś "dołożyć", bo mu się to należało, a się powstrzymałem, to w perspektywie czasu dobrze na tym wyszedłem. Miałem w życiu sytuacje, w których musiałem mocno się hamować, żeby nie powiedzieć czegoś bardzo złego. Mogę teraz z czystym sumieniem spojrzeć sobie i każdemu w oczy, bo wiem, że nie zrobiłem komuś krzywdy. Zauważyłem, że nawet, jeśli sytuacja była zła, to wypowiadane przeze mnie dobre słowo zmieniało tę sytuację na lepsze. 



Nie rezygnuj, gdy pojawią się trudności

Uważam, że to wytrwałość decyduje o tym, czy osiągniemy sukces. Pielęgnujcie swoje małżeństwo, nie zrażajcie się przeszkodami. Często słyszy się "niezgodność charakterów"... Co to znaczy? Każdy z nas jest inny, ma pewne zainteresowania, pogląd na życie. Trzeba się docierać, pójść na kompromis. Jeśli już powstaje związek dwojga osób to nie można powiedzieć, że on był zły. Kochaliśmy się, było dobrze. Warto się postarać, żeby to naprawić, zamiast kończyć. Wszystkim, którzy chcą mnie słuchać, mówię, że u nas najpiękniejsze lata to te, kiedy dzieci dorosły i poszły na swoje. Zostaliśmy we dwoje. Mogliśmy cieszyć się sobą. Znaliśmy się już wtedy bardzo dobrze. Wiedzieliśmy, co jest dla każdego z nas dobre, a co złe, co ważne. Mogliśmy dzięki temu tak pięknie przeżyć te lata.