Wirusowego zapalenia wątroby (WZW) typu A, B i C nie można lekceważyć. Wirus WZW B jest stokrotnie bardziej zakaźny niż wirus HIV. Może skończyć się wielomiesięcznym pobytem w szpitalu, a nawet śmiercią. 28 lipca przypada Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

W 2017 roku w Polsce, jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny, odnotowano ponad 3 tysiące przypadków zachorowań na WZW A, czyli ponad 80-krotnie więcej niż rok wcześniej. Natomiast do 2030 roku najprawdopodobniej uda się, dzięki postępowi medycyny, wyeliminować WZW C.

Do zakażenia wystarczy niewidoczna gołym okiem kropla krwi

Zakażenie WZW B może mieć bardzo poważne konsekwencje. U części osób prowadzi do marskości wątroby, a czasem do raka, gdyż jest to wirus onkogenny - tłumaczy hepatolog dr n. med. Jan Gietka.

Wiele osób, zanim wystąpią objawy, nie wie nawet, że jest nosicielami wirusa, który jest bardzo zakaźny. Wystarczy niewielka, niewidoczna gołym okiem kropla krwi, aby doszło do zakażenia.

WZW B to choroba nieuleczalna, ale można jej zapobiegać dzięki szczepieniom.  A szczepić powinien się każdy, gdyż do zakażenia może dojść nie tylko w szpitalu lub podczas procedur medyczny, ale również u kosmetyczki, fryzjera oraz w wyniku kontaktów seksualnych.

W związku z tym, że WZW B oraz WZWB A mogą być przenoszone na drodze kontaktów płciowych, podniesienie standardów higieny w placówkach medycznych, choć niezwykle ważne, nie jest ani skutecznym, ani wystarczającym sposobem na zapobieganie zakażeniom:

W takich krajach jak Wielka Brytania, Francja, czy Szwajcaria do zakażeń WZWB dochodzi przede wszystkim w grupie nastolatków rozpoczynających życie płciowe  - wyjaśnia dr Jan Gietka - Dlatego też nie można mówić o szczepieniach przeciwko WZWB jedynie w kontekście grup ryzyka, gdyż narażony na zakażenie jest każdy, w każdym wieku i jeśli przestaniemy się szczepić, to i w Polsce w grupie ludzi młodych wzrośnie ilość zachorowań.

Choroba brudnych rąk

Na temat WZW A natomiast istnieje błędne przekonanie, że szczepić się powinny tylko osoby, które podróżują do egzotycznych krajów. Oczywiście, o szczepieniach powinniśmy bezwzględnie pamiętać jadą na przykład do Egiptu, Tajlandii, Wietnamu, Chin, ale w Polsce od wielu lat, cyklicznie, zdarzają się epidemie WZW A. Ostatnia miała miejsce w zeszłym roku:

W szpitalu obserwowaliśmy wzrost przyjęć z powodów zakażenia WZW A, zwanego żółtaczką pokarmową - mówi dr Gietka- Wirus szerzył się głównie drogą kontaktów płciowych, jednak przyjmowaliśmy na oddział również członków rodzin osób, które przeszły zakażenie, gdyż WZW A to tzw. choroba brudnych rąk i przenosić się może właśnie w środowisku domowym.

W Polsce większość osób do 40 roku życia nigdy nie zetknęła się z wirusem WZW A, te osoby nie są więc uodpornione, stąd wzrost zachorowań w grupie osób młodych. Podobnie, jak w przypadku WZW B, skuteczną profilaktyką są szczepienia. Co prawda WZW A nie jest tak groźnym wirusem, jak wirus WZW B, ale przebieg choroby, hospitalizacji są dla pacjenta bardzo nieprzyjemnym przeżyciem.

(mc)