"Badając krew jesteśmy w stanie wykryć wiele chorób, również tych najgroźniejszych. Współcześnie mamy do czynienia z bardzo intensywnym rozwojem leczenia nowotworów i takim najbardziej spektakularnym przykładem jest immunoterapia" - podkreśla w rozmowie z dziennikarką RMF FM Ewą Kwaśny profesor Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii w Gliwicach.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Ewa Kwaśny, RMF FM: Co o naszym zdrowiu mówi nasza krew?

Prof. Sebastian Giebel, kierownik  Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii w Gliwicach: Bardzo wiele, to oczywiście zależy jaki zakres badań krwi zaplanujemy i wykonamy. Badaniem najbardziej podstawowym jest badanie morfologii krwi, czyli odsetka i liczby poszczególnych rodzajów krwinek. Wynik tego badania jest w stanie zidentyfikować większość chorób hematologicznych, czyli chorób szpiku i chorób krwi, zarówno tych nowotworowych, jak i nienowotworowych. Ale wykonując inne badania, tzw. badania biochemiczne jesteśmy w stanie również rozpoznać albo nabrać podejrzenia co do innych chorób, w tym nowotworowych. Służą temu badania tzw. markerów, np. dla raka prostaty takim markerem jest białko PSA, dla raka jelita CEA, myślę, że tych markerów będzie coraz więcej i zakres badań i możliwości diagnostycznych z tym związanych będą się zwiększały.

Czy w ostatnich latach schorzeń krwi i w ogóle układu krwiotwórczego jest więcej?

Nie sądzę. Mamy owszem więcej chorych, ale wynika to raczej z tego, że coraz łatwiej rozpoznajemy te choroby, dzięki badaniom skriningowym, dzięki zwiększającej się wiedzy i świadomości społeczeństwa. Natomiast jakiś istotnych tendencji odnośnie zwiększenia liczby takich zachorowań raczej nie stwierdzamy.

Choroby krwi mogą być sygnałem innych schorzeń. Jakich najczęściej?

Nieprawidłowe wyniki badań mogą być rzeczywiście sygnałem innych chorób. Przykładem jest niedokrwistość czyli anemia, którą rozpoznajemy na podstawie obniżonego stężenia hemoglobiny. Niedokrwistość może być skutkiem krwawień, które z kolei występują w przebiegu wielu nowotworów.

Ale jakie nowotwory grożą nam najczęściej?

Mam tu na myśli w szczególności raki przewodu pokarmowego: jelita grubego, żołądka. Jednak niedokrwistość może towarzyszyć wszystkim nowotworom w ich zaawansowanych stadiach.

Medycyna współczesna radzi sobie lepiej  z tego typu chorobami?

W leczeniu nowotworów, czyli w onkologii, mamy do czynienia z bardzo dynamicznym postępem. Tradycyjnie kluczową metodą leczenia jest chirurgia, czyli zmierzamy do tego, żeby usunąć nowotwór drogą operacji. I to jest możliwe, pod warunkiem, że ten nowotwór nie jest bardzo zaawansowany. W określonych sytuacjach można zastąpić, albo uzupełnić chirurgię napromienianiem, czyli radioterapią. Natomiast w przypadku nowotworów, które są rozsiane, czyli niemożliwe jest ich usunięcie radykalne, stosuje się leczenie systemowe, którym tradycyjnie jest chemioterapia. Jej skuteczność zależała od rodzaju nowotworu. W przypadku chłoniaków czy białaczek - jest ona względnie duża, natomiast w nowotworach litych, jak rak piersi, czy rak jelita grubego niestety, raczej mała. Współcześnie mamy jednak do czynienia, jak powiedziałem, z bardzo intensywnym rozwojem innych gałęzi leczenia nowotworów i takim najbardziej spektakularnym przykładem jest immunoterapia.

Normy wyników krwi

Erytrocyty (RBC – Red Blood Cell)niemowlęta – 3,8 M/µl, kobiety – 3,9–5,6 M/µl, mężczyźni – 4,5–6,5 M/µl
Hemoglobina (HGB)kobiety – 6,8–9,3 mmol/l lub 11,5–15,5 g/dl, mężczyźni – 7,4–10,5 mmol/l lub 13,5–17,5 g/dl
Hematokryt (HCT)dzieci do 15 lat: 35–39%,
MCV (Mean Corpuscular Volume)80–97 fl
MCH (Mean Corpuscular Hemoglobin)26–32 pg
MCHC (Mean Corpuscular Hemoglobin Concentration)31–36 g/dl lub 20–22 mmol/l
Leukocyty (WBC – White Blood Cell)4,1–10,9 K/µl (G/l)
Limfocyty (LYM)0,6–4,1 K/µl
Monocyty (MONO)0,1–0,4 G/l
Trombocyty (PLT140–440 K/µl (G/l)

Na czym ona polega?

Immunoterapia, to próba wykorzystania układu odpornościowego do zwalczania komórek nowotworowych. Musimy mieć świadomość, że każdego dnia w naszym organizmie takich komórek nowotworowych powstaje bardzo dużo - tysiące. One są skutecznie rozpoznawane i niszczone przez komórki naszego układu odpornościowego. W określonych sytuacjach ten układ odpornościowy może coś przeoczyć i komórki nowotworowe się wymykają. Jeżeli jest ich już dużo, układ odpornościowy nie daje sobie z tym rady. Jeżeli jest ich bardzo dużo, to wręcz udaje, że tego nowotworu nie widzi. Immunoterapia ma za zadanie zbudzić te komórki układu odpornościowego, wyrwać je ze snu i pobudzić do walki z nowotworem. I współcześnie mamy już narzędzia, które pozwalają nam tego dokonać, czyli wyzwolić te siły odpornościowe tak, żeby skutecznie z komórkami nowotworowymi, nawet w zaawansowanej fazie walczyły.

Jakie powinniśmy wykonywać te podstawowe badania, żeby w porę zapobiec chorobie, jeżeli chodzi o krew?

Najbardziej podstawowym badaniem jest morfologia krwi z rozmazem, uzupełniona o tzw. opad, czyli OB i to badanie powinniśmy robić najrzadziej raz w roku. Natomiast jest szereg innych badań, badań biochemicznych, które pozwalają na rozpoznanie chorób takich, jak cukrzyca (oznaczenie stężenia glukozy), czy zaburzenia metaboliczne, zaburzenia dotyczące różnych rodzajów tłuszczów we krwi, mam tu na myśli badanie cholesterolu, badanie trójglicerydów. Również badania funkcji nerek, czyli badanie kreatyniny, sodu, potasu powinno się okresowo wykonywać. Aczkolwiek tutaj ta częstotliwość może być mniejsza, zwłaszcza u osób młodych. To wszystko są choroby, które najczęściej rozwijają się jednak w wieku podeszłym. 

W szczególności oczywiście nowotworowe, są najgroźniejsze?

Jeżeli myślimy o chorobach nowotworowych, to standardem jest morfologia krwi z rozmazem oraz OB, a u mężczyzn w wieku powyżej 50 lat - dodatkowo PSA, pod katem raka prostaty.

Grupa krwi ma jakieś znaczenie? Możemy powiedzieć, że grupa krwi 0 to jest lepsza na przykład od ARh+?

Takie obiegowe opinie rzeczywiście panują, aczkolwiek badań, które jednoznacznie wykazywałby związek grup krwi z określonymi chorobami, a w szczególności chorobami nowotworowymi, właściwie nie ma. Ja nie przywiązywałabym do tego szczególnej wagi.

Mamy w Polsce jeden z największych banków na świecie dawców szpiku?

To prawda. Jest to coś, co rozwinęło się w ciągu ostatniej dekady. Tych dawców w Polsce jest już w tej chwili zarejestrowanych ponad 1,5 mln i zajmujemy pod tym względem 6. miejsce w świecie, a w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, myślę, że  trzecie, za rejestrem niemieckim i amerykańskim. To jest bardzo komfortowa sytuacja, dlatego, że w sytuacji, kiedy takiego dawcy potrzebujemy, czyli mamy pacjenta chorego, który wymaga transplantacji szpiku, a który nie ma właściwego dawcy rodzinnego, stosunkowo łatwo możemy zidentyfikować, w obrębie naszego kraju, odpowiednią dla niego osobę.

A jak zostać dawcą szpiku? Każdy z nas może być? 

Należy zgłosić swoją wolę bycia wolontariuszem w jednym z rejestrów. Największym, jeżeli chodzi o liczbę zarejestrowanych dawców, jest Fundacja DMKS ale można się też zgłosić do dowolnej stacji krwiodawstwa, która przekazuje te dane do Poltransplantu, czyli takiej centralnej agencji rządowej koordynującej tę sprawę. Dawcą musi być osoba zdrowa w rozumieniu takim, że nie choruje na żaden nowotwór i nie jest nosicielem jakieś przewlekłej infekcji. Chodzi o to, żeby nie przenieść choroby od dawcy do biorcy. Te badania są oczywiście wykonywane już na etapie ostatecznej kwalifikacji takiej osoby. Natomiast wolę można wyrazić wcześniej. Trzeba powiedzieć, że oddawanie szpiku nie jest szczególnie traumatycznym wydarzeniem. Współcześnie najczęściej pobiera się komórki macierzyste z krwi. Przez 4 dni podaje się podskórne zastrzyki leku, który powoduje ich uwolnienie ze szpiku do krwi, z której następnie mogą być wyłowione za pomocą specjalnej aparatury. Pobiera ona krew, odsącza tę część, w której komórki macierzyste się znajdują, a oddaje wszystko, co do przeszczepu nie jest potrzebne. Trzeba mieć świadomość, że szpik jest tkanką, która bardzo szybko się odnawia i taki pobór komórek nie wiąże się z żadną trwałą utratą, nie niesie ze sobą praktycznie żadnych konsekwencji. 

Co o zdrowiu mówi nasza krew? Rozmowa z hematologiem prof. Sebastianem Giebelem

Na co dzień jest pan kierownikiem Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii w Gliwicach, ale aktywnie też pan działa jako prezes Stowarzyszenia Polskiej Grupy ds. Leczenia Białaczek u Dorosłych oraz Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków, kiedy znajduje pan czas na to, by pisać piosenki? Bo musimy powiedzieć, że jest pan również wokalistą, członkiem zespołu. Jakiego?

Zespół nazywa się Autentikos i składa się z sześciu muzyków. Oprócz mnie gitarzystą jest jeszcze mój kolega z kliniki, który jako student był liderem zespołów rockowych. Poza tym są to muzycy zawodowi, z wieloletnim doświadczeniem scenicznym. Współtworzą piosenki i gwarantują wysoką jakość naszych wykonań.

O czym są te piosenki?

Tematyka jest bardzo różna, najszerzej ujmując dotyczy współczesności, świata, tego, jak go postrzegam i jak ja przeżywam pewne zjawiska w tym świecie i w życiu. Ale często ma to charakter humorystyczny.

Czy pisanie piosenek pana uspokaja? 

Na pewno odwraca myśli. Wymaga też jednak dużej koncentracji, o którą nie jest łatwo w natłoku codziennych obowiązków. Piszę więc najczęściej w podróży: w samolotach, pociągach, czy na lotniskach. Podróżuję bardzo dużo ze względu na konieczność wyjazdów służbowych.

Gdzie możemy posłuchać tych utworów?

Pierwsze dwa teledyski są już dostępne na YouTube, kolejne będziemy nagrywali w kwietniu i maju. Natomiast do wszystkiego dostęp jest przez naszą stronę internetową www.autenikos.pl.

Autor:
Opracowanie: