"Można powoli myśleć o powrocie do porodów rodzinnych. Muszą być jednak spełnione pewne warunki. Poród musi odbywać się w pojedynczej sali porodowej, ojciec musi wypełnić ankietę epidemiologiczną i mieć zmierzoną temperaturę" – mówi portalowi "Medycyna Praktyczna" prof. Hubert Huras, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii i położnictwa w Małopolsce.

zdj. ilustracyjne /Unsplash.com /Internet

Dotychczas szpitale odmawiały rodzinnych porodów opierając się na wspólnych zaleceniach Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników i konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Krzysztofa Czajkowskiego. Nadal obowiązujące rekomendacje zakładają wstrzymanie odwiedzin w szpitalach oraz porodów rodzinnych do odwołania.

"Analizując obecną sytuację, zapewnienie bezpieczeństwa pobytu we wszystkich szpitalach, w tym w oddziałach położniczo-ginekologicznych, a tym samym w czasie porodów, przez minimalizowanie liczby osób zaangażowanych w toczący się poród, u rodzącej nie będącej podejrzaną o zainfekowanie wirusem SARS-CoV-2, jest nadrzędnym celem. Obecność osób dodatkowo uczestniczących przy porodzie zwiększa ryzyko epidemiologiczne, na co szpitale nie mogą się zgodzić i nie mogą do tego dopuścić" - czytamy w stanowisku PTGiP oraz konsultanta krajowego.

Ekspert: Idealnie byłoby, gdyby mąż miał zrobiony test na koronawirusa

Prof. Hubert Huras, wiceprezes PTGiP uważa, że biorąc pod uwagę stopniowe odmrażanie gospodarki, powrót do swoich funkcji przedszkoli, żłobków, obiektów sportowych czy hoteli, można rozważyć również wznowienie porodów rodzinnych. Istotne w tym kontekście są również wyniki amerykańskich badań, które mówią o tym, że ok. 15 proc. rodzących (objętych badaniem) bezobjawowo przechodziło zakażenie SARS-CoV-2. W związku z tym, przy zachowaniu określonych środków ostrożności możliwe jest bezpieczne prowadzenie porodów w obecności męża.

Muszą być jednak spełnione pewne warunki. Poród powinien odbywać się w pojedynczej sali porodowej, mąż musi wypełnić ankietę epidemiologiczną i mieć zmierzoną temperaturę. Idealnie byłoby, gdyby miał zrobiony wymaz i ujemny wynik badania w kierunku zakażenia SARS-CoV-2 - stwierdził w rozmowie z MP.PL prof. Hubert Huras, wiceprezes PTGiP.

Jeśli chodzi o odwiedziny, to jednak nie byłbym za ich wznowieniem ze względu na to, że na oddział przychodzą całe rodziny. W takiej sytuacji trudniej zapanować nad przepływem ludzi - dodał prof. Huras.

Poza tym, ojciec nie wchodzi na salę porodową bez środków ochrony osobistej. - Powinien być ubrany w jednorazowe ubranie, musi mieć maskę, gogle i rękawiczki - podsumował wiceprezes PTGiP.

Źródło: Medycyna Praktyczna, Jerzy Dziekoński (Kurier MP)