Coraz więcej przedszkoli wznawia działalność. Muszą przy tym stosować się do wytycznych Ministra Zdrowia oraz GIS. Tymczasem jak alarmują portal “Twoje Zdrowie” pracownicy tych placówek, nie wszyscy rodzice pozwalają swoim dzieciom mierzyć temperaturę.

zdj. ilustracyjne /Unsplash.com /Internet

Od 6 maja przedszkola i żłobki mogą być otwarte. Sanepid podkreśla, że mogą do nich uczęszczać tylko dzieci zdrowe, bez objawów sugerujących chorobę zakaźną. Również opiekunowie muszą być zdrowi. Rekomenduje też zakup przynajmniej jednego termometru na grupę, najlepiej bezdotykowego.

Jednak niezbędna jest zgoda rodzica, bądź opiekuna dziecka na zmierzenie mu temperatury.

Oczywiście rodzić ma prawo odmówić pomiaru temperatury dziecku. Nie ma takiego obowiązku jako obowiązku ustawowego. Jest to zasada dobrowolna, którą społeczność chce lub też nie chce przestrzegać w imię wspólnego dobra - tłumaczy portalowi "Twoje Zdrowie" Dominika Łatak-Glonek z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

Podkreśla, że pomiar temperatury ma chronić zarówno dziecko, jego rodzinę, jak i inne dzieci w przedszkolu.

Jak zostanie to uregulowane w poszczególnych placówkach leży już poza działaniem inspekcji - wyjaśnia przedstawicielka krakowskiej WSSE i dodaje, że jeśli dziecko przejawia niepokojące objawy choroby, należy odizolować je w odrębnym pomieszczeniu lub wyznaczonym miejscu z zapewnieniem minimum 2 metrów odległości od innych osób i niezwłocznie powiadomić rodziców lub opiekunów, by odebrali dziecko z placówki.

ZOBACZ: WYTYCZNE GIS DLA PRZEDSZKOLI

Zajęcia stacjonarne w publicznych i niepublicznych szkołach i przedszkolach oraz żłobkach zostały zawieszone w połowie marca w związku z epidemią koronawirusa.