Światowa Organizacja Zdrowia zaleca osobom dorosłym tygodniowo od 150. do 300. minut aktywności fizycznej o umiarkowanej intensywności lub 75. do 150. minut o dużej intensywności. W tym tygodniu w cyklu "Twoje Zdrowie w Faktach RMF FM" podpowiadamy, jaki rodzaj sportu może być najlepszy i najmocniej wzmacniać kondycję. Głos w tej sprawie oddajemy lekarzom różnych specjalizacji. Podpowiadamy, jak zdrowo i bezpiecznie modyfikować styl życia.
Aktywność fizyczna jest zalecana między innymi osobom, które mają nadmierną masę ciała, czyli nadwagę albo otyłość. Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości profesor Monika Szulińska podkreśla w rozmowie z RMF FM, że do uprawiania sportu nie należy podchodzić zero-jedynkowo. Organizm nie lubi gwałtownych zmian. Ktoś, kto nigdy nie robił nic, i prowadził tak zwane życie "3F", czyli fotel w domu, fotel w pracy, fotel w samochodzie, nagle postanowi od jutra chodzić na siłownię codziennie, może odczuć, że jego organizm się broni, rośnie ryzyko wyrządzenia szkody swojemu organizmowi. Warto małymi krokami zmieniać swoje nawyki. Jeżeli ktoś nie chodził na siłownię, niech zacznie chodzić. Jeżeli już ćwiczył, niech włączy interwał, czyli szybkie wstawki, gdy nam tętno wzrośnie, bo wtedy się spala tkanka tłuszczowa. Jeśli ktoś chodził i wybierał marsz, może zacząć stawiać na ćwiczenia oporowe, które są ważne, gdy dochodzi do redukcji masy ciała. Każda redukcja masy ciała, czyli spadek liczby kilogramów, może prowadzić do ubytku masy mięśniowej, nawet niewielkiej. Dbajmy o mięśnie, czyli o jedzenie dla mięśni, w tym o odpowiednią podaż białka w diecie. I o to, żeby mięśnie szkieletowe były aktywne metabolicznie, a są aktywne metabolicznie, gdy je ruszamy. Zależy nam na tym, by mięśnie były sprawne - przekonuje prof. Monika Szulińska.
Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podpowiada proste ćwiczenie dla słuchaczy RMF FM. Chodzi o to, by w czasie trzydziestu sekund wstawać i z powrotem siadać na fotelu. Im więcej razy uda się to zrobić, tym lepiej. Wynik poniżej piętnastu można traktować jak punkt wyjścia do konsultacji ze specjalistą.
Hepatolog i prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych przypomina, że dla pacjentów z chorobami wątroby aktywność fizyczna może działać jak lek. Jest to też jeden z elementów profilaktyki tych chorób. Zawsze zalecamy pacjentom oprócz leków zmianę stylu życia. To oznacza w praktyce aktywność fizyczną i odpowiednią dietę. To jest niezwykle ważne w przypadku chorób wątroby, w tym stłuszczeniowej choroby, ale też innych. Nawet jeżeli ktoś uważa, że ma zdrową wątrobę, to nie zaszkodzi, gdy sport będzie jednym z elementów jego życia - dodaje prof. Tomasiewicz.
Specjalista chorób zakaźnych podkreśla, że każdą aktywność fizyczną należy dopasować do możliwości. Gdy mówimy o sporcie, nie mamy na myśli maratonów czy ekstremalnych wysiłków. Natomiast spacer, jogging czy uprawianie sportów jest wskazane. Na pewno my zawsze, jeżeli mamy do czynienia z zaawansowaną chorobą wątroby, mówimy o przeciwskazaniach do dźwigania, podnoszenie ciężarów nie będzie dobrym pomysłem ze względu na zwiększanie ciśnienia w jamie brzusznej. Wszelkiego rodzaju aktywności takie jak ćwiczenia kardio, związane z umiarkowanym wysiłkiem albo zwykłe spacery czy marszobiegu w zupełności wystarczą - zaznacza w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Zalecamy naszym pacjentom aktywność fizyczną jako element modyfikacji stylu życia, który przekłada się na ich lepsze leczenie i lepsze rokowania. Każda forma ruchu ma znaczenie - dodaje prof. Filip M. Szymański, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych.
Diabetolog profesor Grzegorz Dzida podkreśla, że warto dopasować rodzaj aktywności fizycznej do rodzaju terapii, jaką przyjmują osoby chorujące na cukrzycę. Medycyna sportowa bardzo dobrze radzi sobie z osobami z cukrzycą typu I. Chodzi o pacjentów, którzy do życia wymagają insuliny. Oni startują w triathlonach i zdobywają medale olimpijskie. Diabetologia potrafi sobie z tym radzić. Cukrzyca typu drugiego to głównie choroba wieku zaawansowana. Polecamy aktywność fizyczną, oczywiście w zakresie wydolności danego pacjenta. Mamy dowody naukowe, że drobne kroki potrafią przynieść duże korzyści - zaznacza prof. Dzida. Toczy się dyskusja, czy zalecana liczba kroków jednego dnia to pięć czy dziesięć tysięcy. Ja mówię swoim pacjentom, że każde pięćset kroków dziennie to już korzyść dla zdrowia i jest to udowodnione. Do tego bardzo korzystny jest wysiłek wytrzymałościowy, nie tlenowy. Obecnie, gdy stosujemy leki przeciwhiperglikemiczne oraz przeciwotyłościowe, które mogą doprowadzić do osłabienia siły mięśniowej, ma to szczególne znaczenie. Tej terapii powinna towarzyszyć aktywność fizyczna, z naciskiem na ćwiczenia wytrzymałościowe - dodaje. Do ćwiczeń wytrzymałościowych zaliczamy bieganie, jogging, jazdę na rowerze, nordic walking, ćwiczenia na orbitreku albo na steperze czy ergometrze wioślarskim. Wysiłek fizyczny aerobowy należy dopasować do pacjenta, żeby nie pogorszyć stanu pacjenta. Wszystko jest zależne od kontroli cukrzycy. Czasami zbyt intensywny wysiłek fizyczny może najpierw doprowadzić do spadku cukru. Nie jest to proste, niezbędne jest podejście zindywidualizowane, żeby mimo dobrych intencji nie narobić kłopotów naszym pacjentom - podkreśla prof. Dzida.
Krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego profesor Łukasz Balwicki zachęca, żeby traktować sport nie jako element rywalizacji, tylko jako codzienny nawyk, który poprawia zdrowie. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, żeby przynajmniej trzy razy w tygodniu przynajmniej po 30 minut uprawiać aktywność fizyczną, która podwyższy naszą akcję serca. Wybierajmy sport, który nas cieszy, który może wejść do naszej codziennej rutyny, lecz także, żeby podwyższył naszą akcję serca - dodaje.




