Chcesz zostać ojcem, poćwicz, przynajmniej przez miesiąc przed poczęciem - sugerują mężczyznom naukowcy z Ohio State University i Harvard Medical School. Chodzi im o zdrowie dzieci, to one bowiem wyraźnie z aktywności ojca przed poczęciem korzystają. Badania na myszach pokazały, że ćwiczenia zmieniają ekspresję pewnych genów i poprawiają stan zdrowia potomstwa, nawet do dorosłości. Pozwalają też w znacznym stopniu zredukować ewentualne negatywne skutki niezdrowego odżywiania. Jak pisze w najnowszym numerze czasopismo "Diabetes", u ludzi jest prawdopodobnie tak samo.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Po tym, jak badania naukowe pokazały w ostatnich latach, że stan zdrowia potomstwa zależy od zwyczajów żywieniowych nie tylko matki, ale i ojca, badacze z Ohio State i Harvard Medical School postanowili sprawdzić, czy także inne przejawy zdrowego lub niezdrowego trybu życia ojca mogą mieć istotne znaczenie. Zbadali, czy aktywność fizyczna ojca przez pewien czas przed poczęciem może wpływać na ryzyko zaburzeń metabolicznych potomstwa i ryzyka zapadnięcia między innymi na cukrzycę. Okazało się, że tak.

Grupa pod kierunkiem Kristin Stanford z Ohio State i Laurie Goodyear z Harvard Medical School przez trzy tygodnie trzymała samce myszy na wysokotłuszczowej lub normalnej diecie, część samców z każdej grupy prowadziła przy tym "siedzący" tryb życia, część mogła dowolnie intensywnie ćwiczyć. Gdy po tym czasie samce mogły się reprodukować, zbadano ich potomstwo, by przekonać się, czy tryb życia ma na nie jakikolwiek wpływ. Młode myszy trzymano przez rok na normalnej diecie w warunkach, w których nie mogły ćwiczyć.

Okazało się, że u myszy poczętych przez aktywne fizycznie samce, obserwowano znacznie lepszą gospodarkę glukozą, niższą wagę i niższy poziom tłuszczu w organizmie. Efekt był widoczny nawet wtedy, gdy samce były trzymane na wysokotłuszczowej diecie. U myszy po ojcach żyjących na wysokotłuszczowej diecie zaobserwowaliśmy wyższy poziom nietolerancji glukozy. Jednak aktywność fizyczna ojca znosiła ten efekt - mówi Stanford. Gdy samce pozostawały aktywne, nawet na niezdrowej diecie, ich potomstwo utrzymywało zdrową przemianę materii nawet do czasu dorosłości - uważa naukowiec.

Autorzy pracy twierdzą, że obserwowany efekt jest wynikiem korzystnych zmian ekspresji genów, które ojciec za pośrednictwem cząstek miRNA przekazuje swojemu potomstwu. Ponieważ wcześniej ta sama grupa zwracała uwagę na korzystne dla młodych skutki aktywności fizycznej samic, wydaje się, że dla zdrowia potomstwa oboje rodzice powinni się więcej ruszać. To może mieć bardzo istotne znaczenie dla zdrowia przyszłych pokoleń. 

To prawdopodobnie przekłada się także na ludzi. Wiemy, że otyłość u mężczyzn wpływa na obniżenie się poziomu testosteronu, na liczbę i ruchliwość plemników, na zdolność do spłodzenia potomstwa - mówi Stanford. Jeśli uda nam się przekonać mężczyzn, którzy chcą mieć dziecko do tego, by choć przez miesiąc przed poczęciem zwiększyć swoją aktywność fizyczną, to może znacznie poprawić jakość ich nasienia i poprawić stan zdrowia ich przyszłych dzieci - uważa Stanford.