8-letnia Weronika Lange przyjechała na leczenie ratujące jej zdrowie i życie do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie z Ciechanowa. Dzięki nowatorskiej operacji, jej głowa będzie miała prawidłowy, nie stożkowaty kształt. A przede wszystkim jej mózg będzie mógł się normalnie rozwijać. To pierwsza taka operacja u dziecka w Polsce i druga w Europie.

Dziewczynka urodziła się z zespołem wad wrodzonych, m. in. ze złożoną kraniosynostozą wielu szwów. To wrodzona wada genetyczna, która objawia się nieprawidłową, patologiczną budową kości czaszki i twarzy, co skutkuje nieprawidłowym kształtem głowy. Weronika ma tzw. czaszkę wieżowatą, w kształcie trójkąta. Zniekształcenie kości powoduje przedwczesny zrost szwów czaszkowych. Mózg nie ma wówczas wystarczająco dużo miejsca w czaszce, żeby rosnąć do właściwych rozmiarów.

Wcześniej leczyliśmy się w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, a później w Instytucie Matki i Dziecka, skąd skierowano nas na specjalistyczną operację do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie - mówi Magdalena Lange, mama Weroniki. Operacja zakończyła się pomyślnie. Weronika obudziła się, zaczyna już jeść. Jestem bardzo szczęśliwa, że mamy to już za sobą - podkreśla.

Teraz przez 9 tygodni mama pacjentki będzie dodatkowo rozciągać jej czaszkę, przekręcając codziennie średnio o milimetr wystające z czaszki dystraktory, nazywane potocznie czułkami. Po tym czasie dystraktory zostaną wyjęte z czaszki. Dzięki nowatorskiemu zabiegowi mózg Weroniki będzie mógł się rozwijać bez problemów.

To pierwszy taki zabieg w kraju i drugi w Europie

Operację przeprowadził 16 lipca prof. Dawid Larysz, specjalista neurochirurgii z Oddziału Chirurgii Głowy i Szyi w zakresie Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Szpitala Dziecięcego w Olsztynie wraz z zespołem (doktor Andrei Maksymowich, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, Aleksandra Moździara, pielęgniarka anestezjologiczna, Ewa Kowalkowska-Matel, pielęgniarka operacyjna i Barbara Zyśk, pomocnicza pielęgniarka operacyjna).

W Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie jako jedyni w Polsce wykonujemy u dzieci tzw. dystrakcje zarówno części twarzowej, jak i mózgowej czaszki na podstawie przedoperacyjnego planowania w wirtualnej rzeczywistości. Do wprowadzenia w 2007 r. standardowego zastosowania metod przedoperacyjnego planowania zabiegów dystrakcji mózgoczaszki przyczyniła się ścisła współpraca z Katedrą Biomechatroniki Politechniki Śląskiej kierowanej przez prof. Marka Gzika. Tym razem przeprowadziliśmy operację, podczas której zastosowaliśmy nie tylko planowanie w wirtualnej rzeczywistości, ale także zindywidualizowane szablony operacyjne oraz zindywidualizowane implanty i dystraktory. To pierwszy taki zabieg w kraju i drugi w Europie - podkreśla prof. Dawid Larysz. Zastosowane oprzyrządowanie jest bardzo kosztowne. Jesteśmy wdzięczni dyrektorowi warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ za wyrażenie zgody na indywidualną refundację, by pacjent nie ponosił żadnych kosztów - dodaje.

Operacja była potrzebna, by zwiększyć objętość czaszki dziewczynki, aby jej mózg mógł się w prawidłowy sposób rozwijać. Brak tej możliwości może zagrażać zdrowiu i życiu pacjentki. Dzięki zastosowaniu specjalistycznego, zindywidualizowanego szablonu, który pozwala co do milimetra wykonać na stole operacyjnym cięcie i ominąć największe naczynia krwionośne w czaszce. Ponieważ operacja była znacznie krótsza (zamiast 8 godzin trwała 2,5 godz.), była też mniej ryzykowna przez mniejszą utratę krwi i krótszy czas narkozy. Zabieg był też zdecydowanie bezpieczniejszy.

Gdybyśmy wykonywali go standardową metodą, ryzykowalibyśmy uszkodzenie dużych naczyń w głowie, co mogłoby się skończyć ciężkim kalectwem, a nawet śmiercią - zaznacza prof. Dawid Larysz. Operacja byłaby więc bardzo ryzykowna, ale pozostawienie dziecka bez leczenia również. Z dużym prawdopodobieństwem ta wada by się nasilała. Mogłoby dojść do uszkodzenia mózgu, a nawet do zespołu ostrego nadciśnienia śródczaszkowego, grożącego śmiercią dziecka - podkreśla.

Materiały prasowe

 

 

Opracowanie: