Nie będzie wielu nowości na styczniowej liście leków refundowanych - dowiedział się nasz dziennikarz w Ministerstwie Zdrowia. To oznacza, że najprawdopodobniej nie uda się spełnić próśb pacjentów, którzy apelowali między innymi o wprowadzenie do wykazu nowych terapii dla chorych na raka jelita grubego i raka płuca.

zdjęcie ilustracyjne /Pexels

Nowe terapie onkologiczne, o które proszą pacjenci mogą pojawić się najwcześniej dopiero w marcowym wykazie. Na razie - jak tłumaczy w rozmowie z RMF FM wiceminister zdrowia Marcin Czech - resort skupia się na tym, żeby przedłużyć dotychczasowe umowy refundacyjne, które kończą się w tym roku. Ta lista będzie stosunkowo uboga jeśli chodzi o nowości. Nie będzie tego dużo. Jesteśmy skoncentrowani na tym, żeby żadnemu pacjentowi dostęp do leków nie zmniejszył się - podkreśla wiceminister.

Główna nowość, na którą są szanse, to dostęp do leku na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Ta terapia tylko dla jednej osoby kosztuje milion złotych. W Polsce z SMA zmaga się kilkaset osób. Decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu. 

Kilkuset chorych na SMA czeka na lek. Apelują do ministra zdrowia

"Prosimy o dostęp do leku, który zatrzyma postęp naszej choroby" - apelują do ministerstwa zdrowia chorzy na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Potrzebna im terapia została zarejestrowana na początku roku. Problem w tym, że jest bardzo droga. Roczna terapia kosztuje 270 tysięcy euro. W... czytaj więcej

Już ponad rok temu informowaliśmy o dramatycznych apelach pacjentów zmagających się z tą chorobą. "Prosimy o dostęp do leku, który zatrzyma postęp naszej choroby" - apelują do ministerstwa zdrowia chorzy na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Potrzebna im terapia została zarejestrowana na początku 2017 roku. Problem w tym, że jest bardzo droga. Roczna terapia kosztuje 270 tysięcy euro.