Przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie trwa protest diagnostów medycznych. Pod budynkiem resortu zebrało się ponad 200 osób. „Nie jesteśmy gorsi od pielęgniarek i ratowników" - takie hasła można usłyszeć przed gmachem ministerstwa w Warszawie.

Zdjęcie ilustracyjne /pexels.com /Pexels

Diagności domagają się płatnych urlopów szkoleniowych i podwyżek w wysokości 1500 złotych, takich jakie zostały przyznane innym zawodom medycznym.

Jesteśmy bardzo niezadowoleni z tego, że służba zdrowia została podzielona na pracowników lepszej i gorszej klasy. Ministerstwo zapomina o tym, że analityka, serologia, to są wszystko działy medycyny, które ratują życie człowieka - ­mówią protestujący.

Żądamy, żeby nasze najniższe płace, nie były równe najniższej krajowej.Jestem diagnostą laboratoryjnym po studiach, zarabiam przy przyjęciu do pracy najniższą krajową, a teraz 2100 złotych - mówi jedna z kobiet przed ministerstwem zdrowia.

Prezydium Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych w ostatnich tygodniach przedstawiło stanowisko, w którym wyraża stanowczy sprzeciw wobec pominięcia diagnostów laboratoryjnych oraz innych zawodów medycznych podczas przyznawania podwyżek.

"Obecnie opieka nad pacjentem wymaga współpracy wszystkich osób wykonujących zawody medyczne, od których wymaga się wysokich kwalifikacji stąd wyróżnianie finansowe tylko wybranych grup wpływa niekorzystnie na współpracę, jakość udzielanych świadczeń zdrowotnych i bezpieczeństwo pacjenta" - informuje w stanowisku Prezydium KRDL. Według diagnostów laboratoryjnych Ministerstwo Zdrowia tworzy podziały i wprowadza różnice w zarobkach

Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z ubiegłego roku na temat diagnostyki laboratoryjnej zwróciła uwagę, że w Polsce jest zbyt mało diagnostów laboratoryjnych. Z danych KIDL wynika, że w Polsce jest ok. 16 tysięcy diagnostów laboratoryjnych, z których 12,5 tysiąca aktywnie wykonuje zawód. Diagności laboratoryjni zwracają uwagę, że część absolwentów analityki medycznej po studiach nie pracuje w zawodzie ze względu na dramatycznie niskie zarobki. Średnie zarobki diagnostów laboratoryjnych nie przekraczają 3 tysicy złotych brutto. Po studiach zarabiałam najniższą krajowa, teraz zarabiam 2100 złotych, bardzo by nam się marzyło, żebyśmy dorównali swoimi poborami do pań pielęgniarek - tłumaczą protestujący w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.

(ag)