Zainteresowanie zawodem jest coraz większe i to jest budujące. Wciąż jest jednak luka pokoleniowa i problemem są braki kadrowe. W ciągu dwunastogodzinnego dyżuru – pielęgniarki spędzają od trzech do czterech godzin przy wypełnianiu dokumentacji medycznej. Na świecie, głównie w Stanach Zjednoczonych - ten obszar obowiązków przejęła sztuczna inteligencja. Czy to możliwe także u nas?
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do placówek medycznych - nieocenione jest jej wsparcie choćby w diagnostyce obrazowej. Wciąż jednak jest na początkowym etapie, jeżeli chodzi o pielęgniarstwo - a miałaby tutaj naprawdę dużo pracy.
Jesteśmy świadkami zmieniającego się krajobrazu w ochronie zdrowia. Widzimy, że pojawiają się różnego rodzaju aplikacje - w tej chwili widzimy jak u pacjenta wygląda aktywność fizyczna, monitorujemy choćby poziomy glikemii czy zaburzenia rytmu serca - mówi dla portalu Twoje Zdrowie RMF 24, Małgorzata Kamińska, zastępczyni dyrektora Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie ds. pielęgniarstwa.
Wszystkie informacje na temat pacjenta muszą być jednak wprowadzone do elektronicznej dokumentacji medycznej. W Polsce, to około 20 do 30 proc. czasu pracy pielęgniarki - w Stanach Zjednoczonych ten obszar przejęła sztuczna inteligencja.
AI mogłaby wspomagać w prowadzeniu różnego rodzaju notatek, dokonywaniu oceny stanu zdrowia pacjenta - żeby ona była rzetelna, dokładna i bardzo szczegółowa - bo od tego uzależniony jest zindywidualizowany plan opieki nad pacjentem - wyjaśnia naczelna pielęgniarka z krakowskiego Szpitala Wojskowego.
Pielęgniarka mogłaby tworzyć takie głosowe notatki, ale sztuczna inteligencja pomagałaby też w przeprowadzaniu wywiadu z pacjentem.
Pielęgniarka zadaje pacjentowi pytanie, a on odpowiada. Każdy pacjent jest inny, z różnymi schorzeniami i tutaj wymaga to indywidualnego podejścia i dokonania szczegółowej oceny stanu zdrowia. Sztuczna inteligencja może więc podpowiadać, jakie dane uzupełnić - tak żeby zaoferować pacjentowi konkretny model opieki pielęgniarskiej - wyjaśnia Małgorzata Kamińska.
W związku z tym, że pielęgniarkom nawet cztery godziny w czasie dwunastogodzinnego dyżuru - zajmuje biurokracja. Jeżeli AI odciążyłaby je w tych rutynowo wykonywanych obowiązkach - to zyskaliby na tym pacjenci.
Oczywiście ten czas można wykorzystać w bezpośredniej opiece nad pacjentem, żeby ten kontakt z chorym był zachowany, bo tego na pewno nie zastąpi sztuczna inteligencja - podkreśla pielęgniarka.
Choć więcej osób chce wykonywać ten zawód - mimo, że jeszcze jakiś czas temu mówiło się o tym, że zainteresowanie jest niewielkie - to wciąż jest luka pokoleniowa i są problemy z brakami kadrowymi.
Dlatego właśnie odciążenie pielęgniarek i pielęgniarzy od tych powtarzalnych, biurokratycznych czynności jest tak istotne - po to, żeby czasu dla pacjentów było więcej i więcej rąk do pracy na oddziałach. Wiele pielęgniarek jest w wieku emerytalnym - na następczynie trzeba będzie poczekać.
Optymistyczne jest to że przychodzą młode osoby i kształcą się w tym zawodzie. Nie wszystkie zostają, bo to trudny zawód, obciążający w różnych sferach, więc to też widać po części już na studiach - gdy jest po kilkadziesiąt osób na roku, a kończy siedemdziesiąt procent czy sześćdziesiąt tych, które zaczęły. Niemniej jednak widać zainteresowanie tym zawodem na przestrzeń ostatnich lat i to jest budujące - zaznacza Małgorzata Kamińska.
Temat sztucznej inteligencji w pielęgniarstwie będzie szerzej omawiany w czwartek, 14 maja - podczas konferencji w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Krakowie.





