Lekarze z Naczelnej Izby Lekarskiej chcą dyskusji z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem na temat swojego czasu pracy. Uważają, że trzeba "przywrócić w służbie zdrowia bezpieczeństwo dla organizmu ludzkiego." W tej sprawie list do szefa resortu napisał prezes NIL-u Maciej Hamankiewicz.

Zdjęcie ilustracyjne /Pexels photo /

W ostatnim czasie informowaliśmy na stronach RMF24.PL o dwóch przypadkach, kiedy lekarz zmarł podczas pracy. 23 sierpnia w Niepołomicach (woj. małopolskie) podczas dyżuru zmarła 28-letnia lekarka, a kilka dni później zmarł 59-letni doktor ze Szpitala Powiatowego w Włoszczowie (woj. świętokrzyskie).

Samorząd lekarski z wielkim niepokojem obserwuje, że w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się informacje o zgonach lekarzy w miejscu pracy. Wiele z tych dramatycznych sytuacji może być związanych z nadmiernym obciążeniem lekarza pracą, w tym m.in. przekraczaniem średniotygodniowych norm czasu pracy na podstawie klauzuli opt-out. Oczekiwanie samorządu lekarskiego jest takie, aby zawód lekarza przestał być zawodem szczególnie niebezpiecznym dla zdrowia osób, które go w Polsce wykonują, oczekujemy również, że lekarz wykonując swoją odpowiedzialną pracę będzie miał zagwarantowaną możliwość regularnego korzystania z odpoczynku celem regeneracji sił - czytamy w liście.

Klauzula opt-out to zgoda, którą podpisują lekarze i zgadzają się na to, żeby ich czas pracy był dłuższy niż przeciętnie 48 godzin w tygodniu. Dzięki temu jest możliwe obsadzenie wszystkich dyżurów nocnych w szpitalach, czy przychodniach.

Jak piszą lekarze, podpisanie klauzuli jest dobrowolne, ale lekarze czują presję, żeby taką zgodę wyrażać: Z jednej strony troska o swoich pacjentów, których nie można pozostawić bez opieki, a z drugiej strony oczekiwania pracodawców prowadzących szpitale sprawia, że na lekarzach ciąży silna presja na to, aby podpisywać zgodę na pracę w warunkach, które niewątpliwie są szkodliwe dla ich zdrowia - pisze Hamankiewicz.

NIL zwraca też uwagę, że zapotrzebowanie na pracę lekarzy cały czas wzrasta: Trudno nie dostrzec, że już obecnie istnieje duże zapotrzebowanie na pracę lekarzy, zapotrzebowanie to będzie w przyszłości stale rosło, co wynika m.in. z procesów demograficznych zachodzących w naszym społeczeństwie, z ciągłego rozwoju medycyny dającej coraz większe możliwości prowadzenia diagnostyki i leczenia chorób, wzrastają również oczekiwania pacjentów wobec medycyny - pisze prezes NIL.

Lekarze chcą, żeby rząd wprowadził takie regulacje prawne, które pozwolą skrócić czas pracy i zbliżyć go do takiego, który nie będzie zagrażał zdrowiu lekarzy: Wobec doniesień o zgonach lekarzy w miejscu pracy postawienie pytania o możliwość zmiany przepisów prawa w celu stopniowego zbliżania norm czasu pracy lekarzy do bezpiecznego dla zdrowia poziomu jest szczególnie zasadne - czytamy w liście.

źródło: Naczelna Izba Lekarska
(ag)