Badania serca kompozytora w 2014 roku nie dały odpowiedzi, czy Fryderyk Chopin chorował na mukowiscydozę. Eksperci wskazują jednak, że pianista miał objawy tej rzadkiej choroby genetycznej.

Kompozytor był chudy - mając około 170 centymetrów ważył zaledwie 44 kilogramy, pluł krwią, miał też m.in. częste infekcje górnych dróg oddechowych. To objawy charakterystyczne m.in. dla mukowiscydozy. Po raz pierwszy hipotezę, jakoby Chopin cierpiał na tę chorobę przedstawiono w 1987 roku. Eksperci w dalszym ciągu spierają się o przyczynę śmierci kompozytora. 

W 2014 roku przeprowadzono badanie serca kompozytora. Oględziny dokonane przez zespół polskich badaczy, ujawniły, że jest ono znakomicie zachowane i zakonserwowane. Obserwowane zmiany anatomiczne wskazują, że bezpośrednią przyczyną śmierci Chopina było najprawdopodobniej związane z gruźlicą - zapalenie osierdzia. Osierdzie to gładka błona, która otacza i chroni serce. Gruźlicze zapalenie prowadzi do pogrubienia osierdzia.

Eksperci wskazują jednak, że Chopin mógł cierpieć na więcej niż jedną przewlekłą chorobę. Potwierdzenie hipotezy o mukowiscydozie Chopina mogłaby przynieść ekshumacja i badanie genetyczne zachowanych tkanek, jednak naukowcom nie udzielono do tej pory zgody na pobranie próbek serca. Do tej pory wykonano tylko oględziny tego organu. Następne badania zaplanowano na 2064 rok.

Fryderyka Chopina pochowano w Paryżu, na cmentarzu Pere-Lachaise. Jednak jego zakonserwowane w słoju z alkoholem serce trafiło około roku 1850 do Warszawy przywiezione przez siostrę zmarłego - Ludwikę. Szkatułkę z eksponatem umieszczono w lewym filarze Bazyliki św. Krzyża dopiero w 1880 r. (na czas Powstania Warszawskiego ewakuowano je do Milanówka).