Niedźwiedź zaatakował człowieka w lesie w miejscowości Szczawne w Bieszczadach. 27-latek z licznymi obrażeniami trafił do szpitala. Najprawdopodobniej mężczyzna natknął się na niedźwiedzicę, która była z młodymi.
Do ataku niedźwiedzia doszło w środę niedaleko Komańczy. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Sanoku został zaalarmowany o godz. 16.
27-letni mieszkaniec gminy Zagórz wybrał się na spacer do lasu w miejscowości Szczawne (pow. sanocki, woj. podkarpackie). Został tam zaatakowany przez niedźwiedzia.
Mężczyzna zdołał się uwolnić. Poraniony, wezwał na pomoc znajomych, którzy sprowadzili go do najbliższych zabudowań i powiadomili służby ratunkowe.
Jak informuje policja, 27-latek najprawdopodobniej natknął się na niedźwiedzicę, która była z młodymi. Tę wersję potwierdza też Nadleśnictwo Lesko.
27-latek z poważnymi obrażeniami został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Krośnie. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Apel do mieszkańców i turystów wydało dzisiaj Nadleśnictwo Lesko.
Leśnicy przypominają:
- Nie zbliżaj się do niedźwiedzia - zwłaszcza jeśli widzisz młode!
- Nie hałasuj, ale też nie podchodź z zaskoczenia.
- Unikaj przebywania samotnie w trudno dostępnych partiach lasu.
- Zawsze informuj współpracowników lub bliskich o miejscu i czasie planowanej wyprawy do lasu.
"Pamiętajmy - niedźwiedzie po zimowej hibernacji są głodne, rozdrażnione i wyjątkowo terytorialne, a każda nieprzemyślana decyzja może kosztować zdrowie lub życie" - zwracają uwagę leśnicy z Leska.
Rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych (RDLP) w Krośnie Edward Marszałek radzi - gdy już jednak dojdzie do spotkania z niedźwiedziem - cicho i spokojnie oddalić się. Nie wolno uciekać, aby niedźwiedź nie potraktował nas jak zdobyczy. Nie należy także wchodzić na drzewo, niedźwiedź robi to znacznie lepiej - mówi.
Szczególnie ostrożnie należy się wycofać, jeśli natrafimy na młode niedźwiadki, samica w ich obronie może być bardzo niebezpieczna.
Rzecznik przypomniał, że nie wolno karmić niedźwiedzi ani zostawiać resztek jedzenia, opakowań, które mogą je zainteresować, ani zbliżać się do nich, chcąc np. zrobić sobie selfie.
Marszałek radzi również, żeby w sytuacji, kiedy staniemy już oko w oko z niedźwiedziem nie robić gwałtownych ruchów i nie patrzeć mu w oczy.
To jest okres marca, kwietnia, kiedy niedźwiedzice, bo to one w styczniu urodziły te małe niedźwiadki, teraz wyprowadzają je na te dłuższe spacery, opuszczają gawry. One są tak nadpobudliwe, tak naładowane tym macierzyństwem, tą ostrożnością, że każdy jakiś tam intruz, który pojawi się w polu rażenia, jest atakowany - wyjaśnił Kazimierz Nóżka, emerytowany leśnik z Nadleśnictwa Baligród.
Przestrzega również by nie schodzić z wyznaczonych szlaków i dróg. W tym momencie kuszącym aspektem do łamania tej zasady, są zrzuty poroży jeleni w głębi lasów. Wchodząc w takie gęsto zalesione tereny możemy nawet przypadkowo znaleźć się blisko niedźwiedzi i w rezultacie przestraszyć je, na co te mogą odpowiedzieć siłą.