Dwugodzinna przerwa między ostatnim posiłkiem a snem nie jest konieczna - wskazują najnowsze badania. Eksperci podkreślają, że większe znaczenie dla zdrowia i masy ciała ma odpowiedni styl życia i właściwa dieta.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Powszechnie uważa się, że jedzenie krótko przed snem może mieć długoterminowy, szkodliwy wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie, prowadząc do takich problemów, jak zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Jednak naukowcy z Graduate School of Health Sciences na Uniwersytecie Okayama w Japonii obalili to twierdzenie.

W badaniu, które opublikowano w czasopiśmie "BMJ Nutrition, Prevention and Health", naukowcy wskazali,  m.in., że przerwa między ostatnim posiłkiem a porą snu ma bardzo niewielki wpływ na poziom cukru we krwi. W trakcie trwania badania okazało się, że większy wpływ na poziom glukozy we krwi miały czynniki związane ze stylem życia - aktywność fizyczna, dieta, spożycie alkoholu.

Naukowcy uważają, że ich odkrycia pokazują, że należy położyć większy nacisk na zachęcanie ludzi do przestrzegania zrównoważonego stylu życia, zamiast pozostawienia dwugodzinnej przerwy między snem a ostatnim posiłkiem.

Wbrew powszechnym przekonaniom, zapewnienie krótkiego odstępu między ostatnim posiłkiem a snem nie miało istotnego wpływu na poziom cukru we krwi. Więcej uwagi należy poświęcić zdrowym posiłkom i właściwym porcjom jedzenia, odpowiedniej ilości snu, aktywności fizycznej i higienie życia, ponieważ te zmienne mają większy wpływ na proces metaboliczny - twierdzą naukowcy.