"Zdarza się, że osoby przyzwyczajają się do braku tchu. Myślą, że to tak musi być, że nie oddychają pełną piersią, że męczą się, żeby wyjść do mieszkania na trzecie czy czwarte piętro. A to może być niezdiagnozowana astma oskrzelowa" – mówi prof. Ewa Czarnobilska z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Zdrowym oddychaniem zajmujemy się w tym tygodniu w cyklu "Twoje Zdrowie w Faktach RMF FM".

zdj. ilustracyjne /Grafika RMF FM

Katarzyna Staszko, RMF FM: Pani profesor, zacznijmy może od tego, jakie są najczęstsze schorzenia związane z górnymi drogami oddechowymi?

Prof. Ewa Czarnobilska, alergolog: Częstym schorzeniem jest nieżyt nosa, katar - zarówno przewlekły alergiczny nieżyt nosa, jak i okresowy, bo akurat mamy okres pylenia drzew, więc teraz pacjenci będą cierpieć na ten katar, ale też mamy przewlekły nieżyt nosa z przewlekłym zapaleniem zatok i to bardzo obniża jakość życia pacjentom. Zwłaszcza zatkany nos, który powoduje niedotlenienie centralnego systemu nerwowego, poza tym zaburzenia koncentracji, zaburzenia snu, a tymczasem śluzówka nosa to jest pierwszy kontakt z zanieczyszczonym środowiskiem. I tutaj tak jak twierdzą niektórzy laryngolodzy, a także alergolodzy. Tak naprawdę astma zaczyna się w nosie. Nieleczony, przewlekły alergiczny nieżyt nosa doprowadza do rozwoju astmy oskrzelowej. Często bagatelizujemy katar - ten nieinfekcyjny - który trwa dłużej niż dwa tygodnie, a przecież powikłania nieleczonego kataru to również przewlekłe zapalenie zatok, czasem polipy w zatokach i to kończy się zabiegami operacyjnymi. To zaburzenia snu, czasem bezdechy nocne, wstajemy zmęczeni z bólem głowy. A 50 proc. przewlekłych nieżytów nosa jest związana z zanieczyszczeniem środowiska. 

To, co możemy zrobić, by nie zachorować?

Przede wszystkim powinniśmy monitorować stan czystości powietrza i ograniczyć pobyt na zewnątrz tylko do minimum - dojście do szkoły, do pracy i koniec. Powinniśmy stosować ochronne maseczki, oczyszczacze powietrza w domu, a także - i to jest jedyne leczenie - leczenie klimatyczne: albo w miejscowościach nadmorskich, albo wysoko w górach, nie w dolinkach, albo subterraneoterapia, czyli leczenie w kopalniach. Oczywiście jeżeli mamy czyste powietrze, to nie unikajmy przebywania na zewnątrz. Cieszmy się tym czystym powietrzem, jeśli to jest halny wiatr to nawet można spokojnie spacerować w centrum miasta. Natomiast jeśli jesteśmy uczuleni np. na pyłek brzozy, którego stężenie już niedługo będzie bardzo wysokie - wyjeżdżajmy w góry, wyjeżdżajmy nad morze.

Pewnie zgłaszają się do pani profesor również osoby, które przez wiele lat miały problemy z oddychaniem, nie zdawały sobie z tego sprawy, a teraz zostały zdiagnozowane. Jak leczy się takich pacjentów, którzy już mają poważniejszy problem?

Zdarza się, że te osoby przyzwyczajają się do braku tchu, oni myślą, że to tak musi być, że nie oddychamy pełną piersią, że męczymy się, żeby wyjść do siebie do mieszkania na trzecie, czy czwarte piętro, jeżeli jest bez windy. Nagle okazuje się, że jest to astma oskrzelowa, że zastosowanie leków leczących ten przewlekły stan zapalny, alergiczny i leków rozszerzających, okazuje się, że zupełnie  zmienia komfort życia, że spokojnie możemy wybiec na to czwarte piętro. Możemy pływać, mamy lepszą kondycje, możemy biegać i to naprawdę bardzo poprawia nam komfort życia. Może to być też przewlekła choroba obturacyjna, która rozwija się nie tylko u osób palących papierosy. Kiedyś tylko przewlekle palący papierosy rozwijali tą ciężką chorobę, która prowadzi do inwalidztwa, ponieważ nieleczona choroba może doprowadzić do trwałego zwężenia oskrzeli już nieodwracalnego. Również badania spirometryczne pomagają zdiagnozować tę chorobę. Okazuje się, że obecnie połowa osób z przewlekłą chorobą obturacyjną to nie są osoby, które palą papierosy. To są osoby, które oddychają zanieczyszczonym powietrzem. Obecność między innymi benzoa(a)pirenów w zanieczyszczonym powietrzu i podobnie w dymie tytoniowym sprawia, że porównujemy tę ekspozycję na zanieczyszczone powietrze z paleniem papierosów. A Polska na tle Europy jest liderem, jeżeli chodzi o stężenie benzo(a)pirenu w powietrzu zanieczyszczonym. I w związku z tym to jest bardzo istotny problem, ponieważ POChP, które było chorobą ludzi starszych, palących papierosy, teraz już diagnozujemy w młodszej grupie wiekowej, u kobiet, które nigdy nie paliły papierosów.  

Dane i statystyki są przerażające, ale porozmawiajmy o osobach, które być może nie mieszkają w takich zanieczyszczonych regionach i w dorosłym wieku zaczęły np. intensywnie uprawiać sport, tak ekstremalnie. Czy to też są sytuacje, kiedy nagle okazuje się, że ktoś ma astmę oskrzelową, alergiczny nieżyt nosa - tylko po prostu wcześniej choroba się nie uaktywniła, bo ktoś trochę na pół gwizdka żył, funkcjonował?

Nie, to jest inaczej. Niestety, nadmierny wysiłek i duża aktywność też może spowodować rozwój tzw. astmy wysiłkowej. Mamy kilka czynników. Osoby, które często korzystają z basenu kilka razy w tygodniu, nie mówię o jedynym razie. Tutaj po pierwsze wysiłek, po drugie chlor, który niestety też jest czynnikiem drażniącym. Tak więc, we wszystkim należy zachować umiar. Za duży wysiłek, częste, zbyt forsowne uprawianie sportu, nawet rekreacyjnie, ale bardzo intensywnie i codziennie, może spowodować rozwój astmy tzw. wysiłkowej. Natomiast, oczywiście jest tak, że osoba, która prowadziła osiadły tryb życia, nagle zauważyła, że jej wydolność jest mniejsza, że nie może jednak przepłynąć całej długości basenu bez zatrzymania. Tymczasem okazuje się, że kiedy zgłosi się do alergologa, pulmonologa, ma wykonane badanie, diagnozę astmy, włączone leczenie, wtedy bez problemu może ten ulubiony sport uprawiać.

Podsumowując, rozumiem, że jednym z objawów może być taki nagły zauważalny spadek wydajności. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Może na to, że mamy uczucie, że nos jest lekko przytkany, gorzej czujemy smaki, zapachy, kręci nam się w głowie po wejściu na czwarte piętro, gdzie normalnie wchodziliśmy?

Ten brak zapachu, o którym wspomniała pani redaktor, to jest bardzo ważny objaw, bo może wskazywać na przewlekły alergiczny nieżyt nosa, który już doprowadził do znacznego uszkodzenia śluzówki. Powinniśmy zwrócić uwagę również na kaszel. Napadowy kaszel w ciągu dnia, albo kaszel, który wybudza nas o trzeciej nad ranem to jest dość charakterystyczny objaw astmy oskrzelowej. Natomiast w przypadku kataru, który trwa dłużej niż katar infekcyjny, tj. ponad dwa tygodnie z częstym odkasływaniem nad ranem. Spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła i odkasływanie to jest tzw. katar za nosowy, który często bagatelizujemy, ale on jest bardziej niebezpieczny, niż ten katar związany z alergią na pyłek roślin, który ze względu na objawy kojarzymy go z alergicznym katarem. Lejący katar, napadowe kichanie, łzawienie z oczu to każdy wie, że to jest katar alergiczny, należy udać się do alergologa, należy włączyć lek przeciwhistaminowy, lub odczulanie np. na trawy, drzewa. Natomiast ten katar o charakterze zatkania nosa, którego jedynym objawem może być odchrząkiwanie, czy kaszel nad ranem to jest bardzo niebezpieczny, ponieważ ten przewlekły katar alergiczny nieleczony, może prowadzić do przewlekłego zapalenia zatok, do rozwoju astmy oskrzelowej, do zaburzenia zgryzu, bo oddychamy przez usta, a nawet nie wiemy o tym w nocy. To wszystko może doprowadzić do tego, że mamy zespół przewlekłego zmęczenia, a to jest związane z niedotlenieniem centralnego systemu nerwowego, niedotlenieniem mózgu. Dlatego tak ważne jest aby jak najszybciej wykonać badanie , zdiagnozować i skutecznie leczyć zarówno lekami do nosowymi, najczęściej sterydami - przez kilka miesięcy a jeśli to możliwe, np. w alergii na roztocze kurzu domowego, należy włączyć immunoterapię swoistą (odczulanie). Natomiast leczenie klimatyczne jest bardzo ważnym leczeniem wspomagającym w każdym typie przewlekłego czy okresowego kataru i w chorobach obturacyjnych płuc jak astma oskrzelowa czy POCHP.