O dogoterapii czy hipoterapii jest głośno. Pies lub koń to przyjaciele człowieka. Przebywanie w ich towarzystwie wycisza i nastraja pozytywnie. A co powiecie na przytulanie się do krowy? Terapia z tymi zwierzętami zyskuje na popularności.

Kontakt ze zwierzętami to element terapii wspomagającej w leczeniu wielu schorzeń. Pomaga też odstresować się. Do grona zwierzęcych terapeutów dołączyły ... krowy. Na jednej z farm w stanie Nowy Jork sesja z bydłem kosztuje 75 dolarów.

Co ciekawe, gdy głaszczemy konia - on stoi jak wryty, z kolei krowy spontanicznie kładą się na trawie. Oczywiście tylko te specjalnie dobrane do "krowoterapii". Tak jak Bonnie i Bella z USA. Są hodowane nie na mięso czy mleko, lecz z myślą o kontakcie z człowiekiem. Są niezwykle łagodne, więc nie ma ryzyka, że zaczną gonić po farmie przytulających się pacjentów.

Jak zauważa Suzanne Vullers - właścicielka amerykańskiej farmy, krowy mają wyższą temperaturę ciała niż ludzie, a ich tętno jest wolniejsze. Obie te cechy pomagają zrelaksować się.

Nasi goście w interakcji z Bellą i Bonnie śmieją się, płaczą. Wyzwala się wiele emocji - mówi Suzanne. 

Opracowanie: