Od listopada ubiegłego roku do 3 stycznia 2026 – według danych policji z wychłodzenia zmarło dziesięć osób. Teraz mamy falę mrozów – temperatura minimalna może wynosić nawet -25 stopni Celsjusza. Dobrze więc zachować ostrożność i wiedzieć, kiedy zagraża hipotermia.
Mechanizmy biologiczne walczą o utrzymanie ciepła wewnętrznego - a mróz to dla nich spore wyzwanie.
Gdy organizm traci ciepło szybciej, niż potrafi je wytwarzać - wtedy pojawia się zagrożenie hipotermią. To sytuacja, gdy temperatura centralna ciała spada poniżej 35 stopni Celsjusza. Wówczas mamy do czynienia z granicą - przy której mechanizmy termoregulacyjne człowieka zaczynają zawodzić. Natomiast podstawowe funkcje życiowe — od pracy serca po aktywność enzymatyczną — ulegają poważnym zaburzeniom.
Hipotermia, to nie jest sytuacja w której odczuwamy zimno - to potencjalnie zagrażający życiu stan, który wymaga szybkiej diagnozy i leczenia.
Podstawą zjawiska jest fizjologia, bo ciało człowieka dąży do utrzymania temperatury około 37 stopni Celsjusza - co jest istotne dla prawidłowej pracy układów metabolicznych i enzymatycznych. Spadek temperatury centralnej poniżej tej wartości - uruchamia mechanizmy oszczędzania energii i produkcji ciepła. Zaczyna się od drżenia mięśni i obkurczania naczyń krwionośnych w skórze - co zmniejsza utratę ciepła. Jeżeli jest coraz zimniej i mechanizmy obronne zaczynają zawodzić - tempo reakcji biologicznych gwałtownie spada. Zaczyna się hipotermia:
- 32-35 stopni Celsjusza - łagodna,
- 28-32 stopni Celsjusza - umiarkowana,
- poniżej 28 stopni Celsjusza - głęboka.
Skutki spadku temperatury są dramatyczne. W ciele rozpoczynają się kolejne fazy "wyłączenia" procesów życiowych:
- funkcje układu sercowo‑naczyniowego zwalniają - dochodzi do osłabienia skurczów serca i zaburzenia rytmu, które mogą prowadzić do migotania komór,
- układ oddechowy reaguje spowolnieniem oddychania i obniżeniem skuteczności wymiany gazowej,
- końcowe stadium hipotermii - to stan, gdy nawet podstawowe mechanizmy komórkowe działają znacznie wolniej, a to już zagrożenie dla życia.
Pomoc zależy od stopnia hipotermii.
Na początku wystarczy taką osobę zabrać do ciepłego miejsca, osuszyć i zastosować izolację termiczną. W poważniejszych sytuacjach - konieczne są: ogrzewane koce, nadmuch ciepłego powietrza, a w warunkach szpitalnych - także ciepłe płyny dożylne.
W przypadku poważnych zaburzeń funkcji życiowych - stosuje się zaawansowaną technologię, taką jak krążenie pozaustrojowe. Co pozwala przywrócić prawidłowe mechanizmy organizmu.
Mimo, że znane są mrożące krew w żyłach historie ze szczęśliwym zakończeniem, jak choćby ta dotycząca Anny Baagenholm - szwedzkiej radiolożki, która przeżyła po ponad 80 minutach uwięzienia pod lodem. Temperatura jej ciała spadła wówczas do około 13,7 stopni Celsjusza. Po wydobyciu przeszła przez dziewięciogodzinną, intensywną terapię - po której wróciła do zdrowia bez trwałych uszkodzeń neurologicznych.
Trzeba jednak pamiętać, że hipotermia jest ogromnym wyzwaniem dla naszej biologii i może prowadzić do ciężkich powikłań oraz śmierci. Nie należy więc igrać z mrozem i ignorować ostrzeżeń.





