Łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS) dotyka osób w pełni sił. Niewidoczna na skórze choroba, sieje spustoszenie wewnątrz stawów i organów wewnętrznych. „Wieloletnie opóźnienia diagnostyczne skazują pacjentów chorych na ŁZS na niebezpieczne powikłania zdrowotne i konsekwencje na całe życie” – ostrzegają eksperci kampanii „ŁZS Podwójny cios”.

zdjęcie ilustracyjne /Pixabay

Od momentu wystąpienia pierwszych objawów choroby do jej zdiagnozowania mija nawet 5 lat, a to zdaniem ekspertów kampanii edukacyjnej "ŁZS Podwójny cios" zdecydowanie za długo, by móc skutecznie zahamować postęp choroby i uniknąć jej niebezpiecznych konsekwencji.

Choroba, która uderza podwójnie

Łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS) to autoimmunologiczna choroba przewlekła, która uderza podwójnie. Chory musi zmagać się nie tylko ze swędzącymi, czerwonymi i łuszczącymi się plamami na skórze, ale również z zapaleniem stawów i związanym z tym obrzękiem, sztywnością czy bólem.  

W początkowym stadium choroby, objawy dermatologiczne i reumatyczne bardzo rzadko idą w parze, co znaczenie utrudnia proces postawienia prawidłowej diagnozy. 

U większości chorych (75-80 proc.) objawy skórne łuszczycy wyprzedzają pojawienie się zapalenia stawów, więc chory skupia się jedynie na leczeniu dermatologicznym, nie zdając sobie sprawy z postępującej choroby reumatycznej. U tych pacjentów zapalenie stawów obserwujemy zwykle po 7-12 latach od rozpoznania łuszczycy w postaci skórnej - podkreśla  prof. nadzwyczajny dr hab. n. med. Piotr Leszczyński z Katedry Reumatologii i Rehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego. Są jednak przypadki, u których objawy stawowe występują znacznie wcześniej niż objawy skórne (14-20 proc.) i często mylone są z bólem o charakterze przeciążeniowym. U takich osób kluczową rolę odgrywa wnikliwy wywiad rodzinny pod kątem występowania łuszczycy u krewnych pierwszego stopnia, który jest głównym czynnikiem ryzyka  - dodaje profesor Leszczyński.

"Zbyt długa diagnostyka skasuje pacjentów na ból i niepełnosprawność do końca życia"

Niewidoczna na skórze choroba, sieje spustoszenie wewnątrz stawów i organów wewnętrznych, a pacjent latami odwiedza różnych specjalistów nie otrzymując właściwego rozpoznania.

Sięgające nawet kilku lat opóźnienia w diagnostyce łuszczycowego zapalenia stawów skazujące pacjentów na ból i niepełnosprawność do końca życia to zdaniem Moniki Zientek, prezes Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej "3majmy się razem", efekt nie tylko złej organizacji opieki zdrowotnej w Polsce (długie terminy oczekiwania na wizytę u lekarzy specjalistów), ale również braku wiedzy pacjentów i lekarzy POZ na temat objawów choroby zapalnej stawów.

Nie potrafiąc zinterpretować prawidłowo objawów łuszczycowego zapalenia stawów, pacjent odwiedza ortopedów, chirurgów czy fizjoterapeutów, zamiast od razu udać się do reumatologa - podkreśla Monika Zientek. - To znacznie wydłuża czas do postawienia prawidłowej diagnozy, skazując pacjenta na postęp choroby i w konsekwencji na niepełnosprawność - dodaje.

ŁZS dotyka osób w pełni sił. Szczyt występowania przypada między 35 a 45 rokiem życia. Nie spodziewają się, że mogą borykać się z chorobą reumatyczną, która zazwyczaj kojarzona jest błędnie z osobami starszymi.

Aby ułatwić pacjentom rozmowę z lekarzem na temat ewentualnego rozpoznania ŁZS i zwrócić uwagę na objawy choroby, na stronie kampanii poruszycswiat.pl/lzs-podwojnycios udostępniono kwestionariusz objawów. Osoba, która zauważy u siebie niepokojące objawy i wypełni kwestionariusz, powinna swoje obawy jak najszybciej skonsultować z lekarzem.

(mc)