Mówi się o tym, że rozwijają umiejętności matematyczne i logiczne, a nawet pomagają w nauce czytania… ale czy mogą pomagać w kształtowaniu charakteru, radzeniu sobie z problemami i ćwiczeniu się w relacjach międzyludzkich? Dr hab. Jacek Bylica, dyrektor Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie przyglądał się temu, na ile reguły gry w szachy - mogą przydać się na co dzień.

Czy szachy mogą nauczyć życia? Wydaje się, że to stwierdzenie trochę na wyrost - ale już od pierwszego ruchu wchodzimy w mechanizmy, które znamy z codzienności. Już rozpoczęcie gry zdradza charakter przeciwnika - czy jest: ostrożny, agresywny albo chętnie podejmuje ryzyko. Pierwszy krok, to pierwsze dylematy.

Można tutaj zastosować taką analogię dialogu. Ja wykonuję jakiś ruch, mój oponent odpowiada w jakiś sposób, z kolei ja odpowiadam na jego ruch. Czyli można powiedzieć, że też szachy to pewnego rodzaju rozmowa - tłumaczy w wywiadzie dla portalu Twoje Zdrowie RMF 24, dr hab. Jacek Bylica, dyrektor Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Rozmowa, która toczy się bez słów.

W szachach jest interesujące to, że jesteśmy w relacji z drugą osobą, często przez długi okres czasu - partie na turniejach trwają kilka godzin - i nie rozmawiamy werbalnie. To specyficzny rodzaj kontaktu, w którym wiele osób dobrze się odnajduje - mówi naukowiec.

Często jest utrzymywany kontakt wzrokowy, dlatego mimo dialogu tylko na szachownicy - gra może uczyć relacji międzyludzkich. 

W takich najbardziej podstawowych kwestiach - na przykład rywalizacji fair play. Często rywalizujemy na różnych płaszczyznach, żyjemy w ogóle w kulturze rywalizacji. Ciągle do przodu, ciągle się porównujemy i w szachach również ten element rywalizacji jest czymś naturalnym. Możemy uczyć się że owszem rywalizujemy, ale gramy czysto - wyjaśnia dr hab. Jacek Bylica.

Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie wynika też, że szachy kształtują charakter.

W przypadku słabej pozycji na szachownicy możemy poddać się - albo walczyć do końca. Co ma również przełożenie na nasze doświadczenia życiowe. Poddaję się czy walczę? Idea jest taka, żeby tego uczyć, że jeśli walczysz do końca w rozgrywce szachowej - to może przełożysz to na walkę w swoim życiu, w sytuacjach niekiedy bardzo trudnych - zaznacza doktor.

Studentki pedagogiki, które wzięły udział w badaniu napisały we wnioskach - że gra w szachy to szkoła charakteru. Pokazują nie tylko to, czy potrafimy walczyć do końca, ale także - jak radzimy sobie z porażką. To też trudne doświadczenie - nieuniknione w czasie gry i w życiu.

W życiu chyba każdy z nas też czasem przegrywa. Jakoś musimy sobie z tym radzić i gra w szachy pomaga budować również takie umiejętności - dodaje dyrektor Instytutu Pedagogiki UJ.

Pozostałe umiejętności, to także zdolność przewidywania - choćby naszych ruchów w życiu. Myślimy perspektywicznie, analizujemy różne sytuacje, a także staramy się zapobiegać ewentualnym potknięciom i kłopotom.

Jak powiedzieć problemom szach-mat?

Gra może pomóc w regulacji emocji. Choć wygląda na spokojną - to jednak po jednej i drugiej stronie szachownicy są one ogromne. Trzeba sobie z nimi radzić. Można też nauczyć się, jak powiedzieć szach-mat problemom.

Jedna z moich studentek napisała, że często stosowała to szach-mat w życiu, ale dopiero zrozumiała grając w szachy na czym to polega. Szachy pozwalają czuć esencjonalnie, czym jest właśnie to jednoznaczne zakończenie czy wygranie danej sprawy - wyjaśnia dr hab. Jacek Bylica.

Niecierpliwi uczą się cierpliwości, osoby niezdecydowane muszą podejmować decyzje, a impulsywne - uspokajają się.

Najważniejsze jest jednak to, żeby poznać siebie w różnych sytuacjach, odkryć swoje mocne i słabe strony.

W badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Jagiellońskim wzięły udział studentki, dla których był to właściwie pierwszy kontakt z szachami. Teraz warto byłoby rozszerzyć je na osoby na zaawansowanym poziomie oraz na inne grupy wiekowe.