Badania pokazują, że statystycznie trzymamy się naszych noworocznych postanowień do połowy marca. Potem powoli wracają nasze stare przyzwyczajenia i nawyki. Jak tego uniknąć? Co zrobić, żeby wytrwać w naszym postanowieniu jak najdłużej? Wypróbuj poniższych metod i pamiętaj o samodyscyplinie.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

1. Bądź konkretny

Postanowienie musi być konkretne, precyzyjnie sformułowane. Inaczej będziesz robić sobie wymówki i usprawiedliwiać się podciągając różne niedociągnięcia pod luki w postanowieniu. Jeśli chcesz nawiązać więcej przyjaźni, poświęcać więcej czasu rodzinie i przyjaciołom Twoje postanowienie nie może brzmieć 'muszę schudnąć', 'będę żyć zdrowiej' - to zbyt ogólne sformułowania. Postaw na konkrety: 'będę chodzić na jogę / aerobik / pilates / siłownię', 'będę jeść więcej warzyw i owoców','wypiję codziennie 1,5 litra niegazowanej wody', 'będę się kłaść przez 23'. To są konkrety. Konkretów może i trudniej się trzymać, ale równie ciężko się z nich wywinąć i usprawiedliwić. Celuj zawsze w dziesiątkę.

2. Wypisz swoje postanowienia

Gdy już przemyślisz co chcesz zmienić, podejmiesz decyzje i nazwiesz je najlepiej będzie jeśli je dodatkowo zapiszesz. Będzie Ci łatwiej o nich pamiętać, zwłaszcza jeśli masz ich kilka. Napisz obok też wytłumaczenie, najlepiej w punktach dlaczego chcesz zmienić daną rzecz. To musi być wytłumaczenie, które zawsze będzie do Ciebie przemawiać w chwilach słabości.

3. Skup się na jednej rzeczy naraz

Zamiast wprowadzać w życie kilka zmian jednocześnie wprowadzaj je jedna po drugiej. W ten sposób masz szanse na ich realizację. Zmiana kilku rzeczy w tym samym czasie może skończyć się na tym, że tak naprawdę nie zmienisz niczego. Będziesz starać się kontrolować wiele rzeczy w jednym czasie, zmęczy Cię to lub przerośnie. A zupełnie niepotrzebnie. Zrób sobie plan, podziel to co chcesz zmienić na etapy i rozłóż je na cały rok. Dzięki temu będziesz mieć szansę skupić się na danej rzeczy i wprowadzać ją w życie. Gdy już uda Ci się wprowadzić w swój rytm dnia daną rzecz, wtedy powoli dodaj następną. I tak po kolei.

4. Bądź realistą

Nie podejmuj postanowień, które z góry skazane są na niepowodzenie. Jeśli wiesz, że za nic w świecie nie zrezygnujesz z jakiejś rzeczy czy czynności nie postanawiaj, że ją zmienisz, zwłaszcza, jeśli nie przynosi ona szkód dla Twojego zdrowia, samopoczucia i nie zakłóca Twojego funkcjonowania w społeczeństwie. Będziesz się męczyć, siłować ze sobą, a na końcu i tak postanowienie przegra. Nie postanawiaj też rzeczy niemożliwych, wszyscy wiemy, że nie schudniesz 20kg w miesiąc. Nie dasz rady również chodzić codziennie na siłownię. Podejmij się zadania, które jest możliwe do zrealizowania. Nie chodzi o to, aby było bardzo łatwo, ale o to, żeby potem nie załamywać się, gdy już po tygodniu czy dwóch okaże się, że nasza wola jest słaba. Wiadomo, że w jednym momencie nie porzucisz palenia, picia, obgryzania paznokci, hamburgerów, do tego wszystkiego nie zaczniesz się więcej ruszać i poświęcać większej ilości czasu na rodzinie i znajomych. Taki plan z góry jest skazany na niepowodzenie.

5. Myśl pozytywnie, do przodu

Walka z jakimś nałogiem nie jest łatwa, szybka i przyjemna. Jeśli więc powinie Ci się noga, nie traktuj tego jako niepowodzenie i przyzwolenie na dalsze uleganie. Bo skoro uległo się raz, to znaczy, że ulegnie się i drugi i dziesiąty. To nieprawda. Każde niepowodzenie traktuj jako kopa do dalszej mobilizacji. Myśl pozytywnie, nie poddawaj się. Pnij się w górę, nie spadaj w dół. Dobrze jeśli podzielisz sobie swoją walkę z nałogiem na etapy. Jeśli postanowienie zakłada wyeliminowanie ogromnej ilości zjadanych słodyczy nie rezygnuj z nich od razu, bo przeżyjesz szok. Zacznij na przykład od niejedzenia słodyczy w dni parzyste powiedzmy przez miesiąc. Po miesiącu zamień te dni na tygodnie, pozwalając sobie na słodycze tylko w weekendy. Ale to nie oznacza, że jak przyjdzie weekend masz się obżerać robiąc zapasy na kolejny tydzień. Zresztą zobaczysz, że z czasem, będziesz mieć mniejszą ochotę na słodycze. A podjadane słodycze stopniowo zamieniaj na owoce, warzywa czy orzechy.

6. System nagród i kar

Wiele ludzi, za dotrzymywanie postanowień nie nagradza się, ani nie karze za ich niedotrzymywanie. A jakież byłoby to łatwiejsze, gdyby wprowadzić system kar i nagród również i do dotrzymywania postanowień noworocznych i ogólnie wszystkich postanowień. Musisz tylko pamiętać, że muszą do być drobne kary i nagrody. Inaczej możesz popaść w większą depresję, lub znacznie uszczuplić swój portfel. Nie rezygnuj z wakacji, bo nie rzuciłaś palenia, ani nie funduj sobie wakacji ponad stan, bo nie palisz już od kilku miesięcy. To nie o to chodzi. Za dotrzymywanie postanowień pozwól sobie na chwilę relaksu, wybierz się na dobry film do kina, zrób sobie wieczór piękności z maseczkami, peelingami i długą, pachnącą kąpielą. A kary niech obejmują brak tego kina właśnie, zrobienie czegoś innego z pożytkiem dla siebie, co będzie trudne do zrealizowania normalnie. Jeśli na przykład nie poszłaś na siłownię, nałóż sobie karę w postaci ćwiczeń w domu. Pamiętaj, że system kar i nagród ma Cię motywować wciąż do działania, a nie zniechęcać.

7. Wsparcie

Jeśli samemu ciężko zrzucić zbędne kilogramy, zdrowo się odżywiać, rzucić palenie czy ograniczyć picie namów na zrobienie czegoś dla siebie kogoś z rodziny czy znajomego. Razem dużo łatwiej się wspierać. Dzięki temu będziecie pilnować się nawzajem, motywować i podnosić na duchu w chwilach zwątpienia. Razem wybierajcie się na przejażdżki rowerowe, razem na basen, razem do parku na spacer czy do kuchni. Jeśli postanowiłaś więcej czytać, znajdź kogoś kto również chce to zrobić, lub już dużo czyta. Prowadź z nim potem dyskusje o książkach, razem szukajcie kolejnych ciekawych pozycji, wybierajcie się do biblioteki czy wymieniajcie książkami. Wsparcie jest bardzo ważne. Czasami samemu ciężko trzymać się postanowień, zwłaszcza tych trudnych. Tak zwany 'towarzysz w niedoli' zawsze uświadomi nam, że nie jesteśmy sami. Razem możecie więcej.

8. Bądź wytrzymały

Jeśli postanowiłaś chodzić na siłownię w każdy wtorek i piątek, a nie uda Ci się wybrać w piątek to nie załamuj się i nie siadaj na kanapie w żalu z paczką chipsów czy pizzą. Ćwicz w domu. Pozwól sobie na pewne błędy, ale naprawiaj je jeśli dasz radę. Nikt nie jest idealny. Ważne, żeby wytrzymać najdłużej jak się da i nowe postanowienie zamienić w nawyk. Wtedy nie będzie to już wtedy postanowienie, a coś normalnego dla nas, rytm dnia czy tygodnia, bez którego ciężko będzie uznać tydzień za udany. Podejmuj wiele prób, nikt nie obiecywał złotych gór od razu. Nie zatrzymuj się, dawaj sobie zielone światło za każdym razem, nawet po niepowodzeniach.